Coraz częściej brak prądu jest udręką nie tylko dla oczekujących na naprawę usterki, lecz również dla ekip remontowych. Właściciele posesji nie wpuszczają energetyków na tereny, gdzie znajdują się urządzenia i sieci elektroenergetyczne. Taka sytuacja miała niedawno miejsce w Bogucinie Dużym, gdzie przez tydzień w prawie trzydziestu domach nie było jednej fazy zasilania w energię elektryczną.
Awaria była łatwa do usunięcia, jednak właściciel podwórka, na którym znajdował się uszkodzony transformator, nie chciał wpuścić elektryków. Jesienią ubiegłego roku w Bogucinie przez dwa miesiące nie było oświetlenia ulicznego, gdyż ten sam mieszkaniec nie chciał wpuścić ekipy na swoje podwórko. Do naprawy doszło dopiero wtedy, gdy starosta wydał decyzję, na mocy której mężczyzna musiał wpuścić elektryków na swoje podwórko. Tym razem mieszkańcy interweniowali w Enionie, zarówno w Olkuszu, jak i w Będzinie. - W przypadku mieszkańca Bogucina, w związku z tym, że nie była to pierwsza odmowa dostępu, już w lipcu złożyliśmy w sądzie wniosek o ustanowienie służebności przesyłu. Jednak nie jesteśmy w stanie wpłynąć na tempo postępowania sadowego, a samo złożenie wniosku nie przesądza o rozstrzygnięciu zgodnym z wnioskowanym. Można także wystąpić o uzyskanie zgody na wejście w teren na drodze postępowania administracyjnego, ale i tu nie można zagwarantować, że decyzja wojewody zostanie wydana zgodnie z wnioskiem – informuje Piotr Żydek z biura informacji Enion w Będzinie. Sołtys Bogucina Dużego Lucyna Probierz również interweniowała w tej sprawie. Jak twierdzi jednak, sama nie może w tej sprawie dużo zrobić. Dodaje, że mieszkańcy mają już prąd i wszystko jest pod kontrolą. Energetycy często spotykają się z odmową wejścia na teren, na którym znajdują się urządzenia.
Podczas styczniowych awarii sieci w Bożej Woli mieszkańcy nie mieli prądu, bo jeden z rolników, na którego polu leżało sześć złamanych słupów energetycznych, nie zgadzał się, żeby energetycy weszli na jego teren. Próba załatwienia sporu przez sołtysa i przedstawiciela Urzędu Gminy Wolbrom nie przyniosła rezultatu. Wezwana na miejsce policja nie podjęła interwencji i brygada przerwała pracę. - W tej sytuacji wystąpiliśmy do Starosty powiatu olkuskiego o wydanie zgody na administracyjne wejście w teren. Zgodę taką uzyskaliśmy w następnym dniu. Dostarczyliśmy ją właścicielowi działki w asyście policji. Brygada wznowiła pracę. Jednak właściciel przeszkadzał, przejeżdżając ciągnikiem po trasie linii. Trzeba było ponownie wezwać policję i dopiero pod jej eskortą postawiono nowe słupy – mówi Piotr Żydek.
Osoby blokujące dostęp do urządzeń i sieci elektromagnetycznych działają na szkodę swoją i sąsiadów. Jednak ich zachowanie wynika często z nieuregulowanego stanu prawnego sieci i urządzeń elektrycznych lub z obawy o to, czy naprawy nie wyrządzą zbyt dużych szkód na ich posesjach. Bo jak mówią mieszkańcy: energetycy naprawiają uszkodzone linie, a oni naprawiają uszkodzone po ich działaniach podwórka.
Na początku tego roku do awarii doszło również w Michałówce, gdzie mieszkańcy przez kilka dni nie mieli prądu tylko dlatego, że właściciele posesji, na których doszło do usterki, nie wpuszczali energetyków. Tłumaczyli, że ekipy remontowe robią z ich podwórka wielkie pobojowisko. Pozostawiają bałagan i koleiny, a oni sami muszą później wszystko naprawiać. Dopiero interwencja posła Jacka Osucha, który wymógł na pracownikach Enionu pisemne oświadczenie, że ci zobowiązują się naprawić ewentualne uszkodzenia i doprowadzić podwórka do normalnego stanu, pozwoliła rozpocząć prace przy przywracaniu energii elektrycznej.
| < Poprzednia | Następna > |
|---|












Komentarze
transformator stoi na działce prywatnej a nie na działce enionu, enion jakoś nie płaci podatków za grunty gdzie stoją słupy i transformatory,
a starosta olkuski wcale nie wydał decyzji o wejsciu na posesję tylko to była dobra wola właściela
starosta wyda pozwolenie?
no i teraz jest lux
niech będzie elektroenergety czne
no z całym szacunkiem...czy aby napewno elektromagnetyc zne??
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.