Mamy to na co nas stać – podsumował projekt budżetu na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Wolbromiu skarbnik Jan Turek. Jeśli, jak chcą eksperci, budżet jest naprawdę taki jakie są jego wydatki majątkowe, to „mamy" naprawdę niewiele, choć, jak pokazują wskaźniki, „stać nas" na znacznie więcej. Prawdziwy jednak problem w tym, że planowane w tym roku bardzo skromne wydatki na inwestycje nie są w ostatnich latach wyjątkiem, lecz regułą. Gmina Wolbrom bije rekordy niedoinwestowania już od dekady. Jednocześnie jest jedną z nielicznych, gdzie dochody w 2012 roku będą większe od wydatków, a zadłużenie procentowo kilka razy mniejsze od średniej w powiecie. Przyjrzyjmy się tej egzotyce?
W uchwalonym budżecie na 2012 r. zaplanowano dochody w wysokości 56,7 mln zł wydatki zaś na poziomie 54,6 mln zł, co daje nadwyżkę nieco ponad 2 mln zł, która w całości będzie przeznaczona na spłatę zaciągniętych pożyczek i kredytów. Wydatki majątkowe, czyli inwestycyjne ustalono na poziomie blisko 4 mln zł. Reszta, czyli nieco ponad 50 mln zł to wydatki bieżące. Wydatki majątkowe stanowią zatem jedynie 7,3 % wydatków ogółem, co jest jedną z najniższych wartości w regionie. W ostatnich latach planowane wydatki inwestycyjne jedynie w roku wyborczym 2010 przekroczyły magiczną w Wolbromiu granicę 10 %. Zazwyczaj osiągały poziom ok. 8 %, czasem nawet poniżej 4 %. Ościenne gminy natomiast przeznaczały w tym czasie na na ten cel 30-40 % wydatków, a przodujące w regionie jeszcze więcej.
Dzięki takiej polityce finansowej gmina Wolbrom jest chronicznie niedoinwestowana. Miasto nie posiada obwodnicy, przez co cały ciężki ruch kierowany jest przez ciasne uliczki zabytkowego centrum. Oczyszczalnia ścieków jako jedna z ostatnich w kraju pracuje w przestarzałej technologii biooxyblok i jest na granicy katastrofy. Zalew Wolbromski będący największym akwenem w powiecie jest zarazem najbardziej zanieczyszczonym zbiornikiem wodnym w regionie, bo miejscem spływu ścieków z nieskanalizowanych wsi. Żadne z 26 sołectw (za wyjątkiem niewielkiej kolonii Grabie we wsi Chełm) nie ma kanalizacji. Nie w pełni skanalizowane jest nawet miasto. Na trasie Katowice – Kielce biegnącej przez szereg miast i miejscowości są trzy przejazdy kolejowe, w tym aż dwa w Wolbromiu, na których mieszkańcy i podróżni tracą cenny czas. Brakuje centrów wsi, chodników, boisk dla młodzieży. Drogi, zwłaszcza powiatowe, należą do najgorszych w województwie, czego sztandarowym przykładem są wymierające z tego powodu Podlesice II. Uchwalona natomiast Wieloletnia Prognoza Finansowa przewiduje w wydatkach majątkowych nieznaczne przekroczenie granicy 10 % dopiero w 2016 r., czyli w następnej kadencji.
W planie skromnych wydatków majątkowych na rok 2012 znalazły się jedynie środki na budowę kanalizacji deszczowej na ul. Wyzwolenia w ramach realizacji „schetynówki", dokończenie budowy chodnika w Zabagniu, przygotowania do realizacji obwodnicy, budowę remiz OSP, wykonanie projektu modernizacji oczyszczalni ścieków, przejścia kanalizacji w mieście pod torami, dokończenie budowy pawilonu sportowego w Zarzeczu i kilka drobnych zakupów sprzętu.
Podczas dyskusji nad uchwałą budżetową na sesji Rady Miejskiej po raz pierwszy, choć jeszcze nieśmiało, zastrzeżenia do budżetu zaczęli zgłaszać radni koalicyjni. Dla burmistrza Jana Łaksy takie stanowisko we własnych szeregach było wyraźnym sygnałem, że nie ma przyzwolenia na kontynuację takiej polityki finansowej, choć jeszcze nie odzwierciedla tego wynik głosowania. Budżet poparło bowiem 13 radnych, przy 3 głosach przeciw i 2 wstrzymujących się.
Tradycyjnie najwięcej zastrzeżeń do budżetu mieli radni opozycyjni. Kazimierz Pacia był zdania, że jest to budżet stagnacyjny, a nawet regresyjny, czego efekty najlepiej widoczne są w infrastrukturze. Podkreślał, że Wolbrom w minimalnym stopniu korzysta z funduszy europejskich. Po raz kolejny proponował obniżenie wydatków na administrację. Radna Ewa Kazimierska poddawała w wątpliwość konieczność budowania nowych remiz OSP nawet w miejscowościach z kilkudziesięcioma mieszkańcami. Jej zdaniem takie niepotrzebne inwestycje drenują budżet. Radny Stanisław Kołodziej z kolei wykazywał zachowawczość budżetu. Przypomniał burmistrzowi jego program wyborczy z ambitnymi planami inwestycyjnymi. Zupełnie niesłusznie zarzucił mu natomiast faworyzowanie w planach inwestycyjnych wsi kosztem miasta, doszukując się przyczyn takiego stanowiska porażką burmistrza w wyborach w mieście. Jan Łaksa z wyraźnym oburzeniem odpierał te zarzuty dowodząc, że radny Kołodziej mówi nieprawdę, bo aż 3 z 4 mln wydatków majątkowych przeznaczonych jest w tym roku na inwestycje w mieście, a w najbliższym czasie składany będzie wniosek na modernizację basenu.
Spośród radnych koalicyjnych Józef Łysek uważał, że należy zwiększyć wydatki inwestycyjne kosztem bieżących stwierdzając, że w głosowaniu poprze budżet, ale będzie mu się uważnie przyglądał. W podobny sposób wypowiedział się Marek Gil, również dając warunkowe poparcie dla takiego rozwiązania. Sebastian Woźniak wnosił natomiast zastrzeżenia do struktury budżetu, niepozwalającej w obecnym kształcie reagować na wielkość i tempo zmian zewnętrznych warunków makroekonomicznych. Sugerował uelastycznienie wydatków bieżących i konsolidację środków po stronie wydatków majątkowych, co pozwalałoby poprawić płynność finansową gminy i racjonalne dysponować środkami inwestycyjnymi.
Skarbnik Jan Turek, odpowiadając na powyższe zarzuty czy sugestie przekonywał, że nie można jednocześnie ograniczać wpływów z podatków lokalnych, w czym celują niektórzy radni i domagać się zwiększenia wydatków na inwestycje, bowiem budżet to równanie matematyczne, gdzie wydatki muszą być zrównoważone dochodami. Szkoda, że nie zauważa istniejących możliwości ograniczenia wydatków na administrację, rezygnacji z budowy kolejnych remiz OSP, przeprowadzenia sprawnej reorganizacji sieci szkół, czy wzorem większości gmin zbilansowania wydatków na wkłady własne pod dofinansowania na nie cierpiące zwłoki inwestycje przychodami z kredytów, a nie odkładanie ich na przyszłą kadencję. Zwłaszcza, że gmina jest zadłużona w niewielkim stopniu. No tak, ale o tym decyduje burmistrz.
| < Poprzednia | Następna > |
|---|












Komentarze
!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!! !!
palimy nieczystości na terenie strefy ekonomicznej ... krakowskiej !!! na roli i oziminie !!!!
co za prominęci tam mieszkają ?? dzień noc oswitlone ile to kosztuje ???
w Wolbromiu występuje syndrom wasalstwa ludzie ..myślący na bok ... manekiny i roboty na piedestał .... śmieci do naj... władzy na wysokie full opałacane stołki !!!!
nasz ukochany i uwielbiony Jancio Wodnik ręce precz od niego budujemy pomnik w rynku gołaczewskim ku chwale i pamięci
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.