„Nosiciele tajemnicy” to tytuł komiksu historycznego, przedstawiającego tragiczne losy więźniów KL Auschwitz-Birkenau. Jego bohaterami są Żydzi zmuszeni do obsługi komór gazowych i palenia ciał zamordowanych w krematoriach. Przedstawione są w nim dramatyczne chwile, które doprowadziły do ich buntu.

W dniu 7 października 1944 r. rozeszła się w obozie wiadomość, że esesmani zamierzają zgładzić 300 osób z Sonderkommando. Podjęto decyzję nie poddawać się bez walki. Organizatorami buntu byli polscy Żydzi. Sygnałem do walki miało stać podpalenie krematorium nr IV. W południe esesmani przyszli, by zabrać na stracenie więźniów z tego krematorium. Zaatakowano ich młotkami i siekierami, a krematorium zostało podpalone. Bunt podjęli także Żydzi pracujący w krematorium nr II, którzy przecięli obozowe druty i rzucili się do ucieczki. Wielu uciekających Żydów esesmani zabili seriami z karabinów maszynowych. Około 200 zatrzymanych uczestników buntu wkrótce potem rozstrzelano. W sumie zginęło 451 więźniów. Wśród pozostałych przy życiu był Henryk Mandelbaum, który urodził się w Olkuszu i często przyjeżdżał do miasta swojego dzieciństwa.
Fabuła komiksu oparta jest na powojennych relacjach nielicznie ocalałych Żydów z Sonderkommando, odnalezionych po wojnie opisach zbrodni ukrytych w pobliżu krematoriów Birkenau oraz badaniach historyków, stanowiąc cenne uzupełnienie i pomoc w nauczaniu młodzieży o Auschwitz i Holokauście.
Tragicznymi losami więźniów z Sonderkommando od kilku lat zajmuje się w swojej pracy badawczej dr Igor Bartosik z Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu. Niedawno odbyło się z nim spotkanie w Miejskim Ośrodku Kultury w Olkuszu, podczas którego przypomniał postać zmarłego trzy lata temu Henryka Mandelbauma. Z dr. Igorem Bartosikiem wielokrotnie konsultowali się twórcy tego komiksu, a on tak ocenił ich wysiłki i pracę: „Tak historyk, jak i twórca komiksu zajmując się tą tematyką, wchodzą w obszar koszmarnej zbrodni dokonanej przez SS, której skala i charakter przekraczają granice jej pełnego zrozumienia na dostępnych płaszczyznach poznawczych. Nie należy jednak rezygnować z takiej próby. Można przywołać tutaj słowa członka Sonderkommando Henryka Mandelbauma, który wielokrotnie powtarzał, że jedyne, co możemy dać tym, którzy zginęli w ten okrutny sposób – bezbronnym dzieciom, kobietom, osobom w podeszłym wieku, jak i samym więźniom Sonderkommando – to nasza pamięć. Jeśli twórcy przyświeca idea uczczenia w ten sposób pamięci ofiar, a przy tym zachowuje on pełną rzetelność historyczną, to należy przyjrzeć się takiej próbie z uwagą i uznać ją za uzasadnioną”.
Obszerną informację na temat „Nosicieli tajemnic” (scenariusz: Michał Gałek, rysunki: Michał Pyteraf) i innych komiksów, ukazujących losy więźniów KL Auschwitz, można znaleźć pod adresami: www.klpress.pl oraz www.epizodyzauschwitz.pl.
| < Poprzednia | Następna > |
|---|












Komentarze
A ja głupi cały czas myślałem, że w Sondrekommandac h pracowali ochotnicy, którzy za 3 -4 miesiące w miare znośnej egzystencji, kosztem swoich ziomków (odebrana im żywność, alkohol, odzież, pościel, papierosy), sprzedawali duszę diabłu i osobiście wysyłali na śmierć swych braci, kupując kolejne dni swej nędznej egzystencji od SS-manów zrabowanym nieszczęśnikom złotem i kosztownościami .
Cytując klasyka:" Nie nazywajmy szamba perfumerią).
"Pamiętam, jak w czasie okupacji hitlerowskiej, czasami wiatr przywiewał słodki i mdły zapach od strony Oświęcimia, który roznosił się w powietrzu, najprawdopodobn iej podczas palenia ciał Żydów zamordowanych w komorach gazowych na stosach spaleniskowych w KL Auschwitz II-Birkenau w Brzezince?".
Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu.
Zespół Oświadczenia t. 162, relacja Mieczysława Miski.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.