- Przyszły rok zapowiada się dobrze. Narodowy Fundusz Zdrowia docenił ciężką pracę naszej placówki i przyszłoroczny kontrakt ma być przyzwoity – twierdzi dyrektor Krzysztof Bestwina. Jakie plany ma dyrekcja Nowego Szpitala w Olkuszu na najbliższych kilkanaście miesięcy?
Wiosną dyrektor Bestwina zapowiadał przeniesienie oddziału neurologicznego do głównego budynku oraz utworzenie pododdziału udarowego. Na razie nie udało się tego zrealizować. - Sprawę skomplikowały przepisy, które się wzajemnie wykluczają. Rozporządzenie Ministra Zdrowia określa pewne warunki dotyczące tworzenia oddziałów. Na podstawie ministerialnych rozporządzeń prezes NFZ wydaje swoje zarządzenia, dotyczące kontraktowania usług. W tym przypadku nastąpiła sprzeczność, czy może istnieć pododdział urazowy, czy też ma być osobnym oddziałem. Teraz czekamy na najnowsze zarządzenie władz NFZ. Mamy gotową dokumentację tego zadania i raczej przeprojektujemy ją tak, by obok neurologii istniał osobny oddział poudarowy. Z NFZ mamy informację, że nowy oddział zostanie objęty kontraktem. To przedsięwzięcie zostanie zrealizowane w pierwszym kwartale przyszłego roku – wyjaśnia Krzysztof Bestwina.
W tym roku dość mały kontakt miała kardiologia. Dyrekcja Nowego Szpitala twierdzi, że musiała dopłacać do tego oddziału, ale była to świetna inwestycja. - NFZ ocenił, że kardiologia w Olkuszu się sprawdza i zaproponowano nam lepsze warunki niż obecnie – dodaje Bestwina. Plany szefa olkuskiej placówki są rozległe. W przyszłym roku na oddziale kardiologicznym mają być przeprowadzane zabiegi wstawiania rozruszników serca. Na to być może zostaną przyznane dodatkowe środki z Funduszu.
Dyrekcja Nowego Szpitala uważa, że jest coraz lepiej. – Świetnie sprawdza się interna, personel pokazuje, na co go stać. Zresztą inne oddziały radzą sobie równie dobrze. Na ginekologii przeprowadzane są specjalistyczne zabiegi, które wcześniej pacjentki musiały wykonywać poza Olkuszem. Mamy dobrych fachowców i na pewno będziemy poszerzać zakres zabiegów. Neurologia, chirurgia – tu także mamy się czym pochwalić. Poza tym odzyskaliśmy część poradni, które kilka miesięcy temu nie miały kontraktu: endokrynologiczną, leczenia bólu oraz logopedyczną – wylicza Krzysztof Bestwina.
Według zapowiedzi dyrekcji placówki w przyszłym roku ma być jeszcze lepiej. Poza przeniesieniem neurologii, utworzeniem oddziału udarowego i poszerzeniu zakresu zabiegów na niektórych oddziałach, szpital ma zostać doposażony, głównie na bloku operacyjnym. W planach jest też utworzenie specjalistycznej poradni medycyny sportowej oraz szkoły rodzenia. Być może po przeniesieniu oddziału neurologicznego w pomieszczeniach, gdzie obecnie się mieści, będą świadczone zabiegi rehabilitacyjne w szerszym zakresie, m. in. kardiologiczne i pourazowe.
| < Poprzednia | Następna > |
|---|













Komentarze
http://www.nik.gov.pl/kontrole/wyniki-kontroli-nik/kontrole,8771.html
nie dość, że racje żywnościowe są jedynie na tzw. podtrzymanie funkcji życiowych, np. śniadanie-5 kromek chleba, kosteczka masła (chyba masła) o wielkości 2x2x0,5 cm, do tego ser biały albo 2 plasterki drobiowej szynki albo 1 parówka zimna (to już wyjątkowo dobre menu), obiad-byle zupa wodzianka bez smaku, ziemniaki, jakiś sos i marchewka z groszkiem albo ryż ze śmietaną, o deserze, który jest wpisany w menu można zapomnieć, bo nigdy nie dają, kolacja-jak śniadanie, ale to nie jest najgorsze...najgorsze jest samo "leczenie" - piszę w cudzysłowie, bo w nowym szpitalu leczenie ogranicza się do tego, że pielęgniarki wykrzykują w niebogłosy, że czas wziąć leki, w zależności od tego, jaki pacjent ma jaką dawkę krzyczą tak kilka razy dziennie, dziewczyna z porażeniem leży cały dzień na łózku, podczas próby wyczołgania się z łóżka i pokoju, zamiast jej pomóc, dostała regularny OPR od jednej z sióstr pielęgniarek, ot i koniec leczenia.
To jest list z TAMTEGO ŚWIATA! :)
Dziś matka chrzestna tego programu, otrzymała nową rolę. Na jak długo tego nikt nie wie. Wiadomo jednak, że w dotychczasowej roli, wybitnej kariery nie zrobiła i gwiazdorstwem tego nazwać nie można. Tak jak komercji ze sztuką nie można pogodzić, tak samo leczenia z komercjalizacją , bowiem stanowi sprzeczność z tą ideą i jej zasadami. Zasadami, które się wzajemnie wykluczają. Nowy szyld, na starych murach, to za mało aby szpital stał się nowy. Raczej przenicowany , jak stare spodnie, które przez taki zabieg nowymi nie będą. Nie mam nic przeciwko powstawaniu nowych placówek tego typu, natomiast wykorzystywanie istniejących, tyle samo ma wspólnego z inwestowaniem co wspomniana sztuka z komercją. Może nawet i mniej. Czy warto było???
A czy pamiętacie jak CUDOWNIE było w naszym szpitalu jeszcze dwa lata temu ?
Strajki, strajki, strajki - czy komuś tego brakuje po tych dwóch latach. Brakuje ale tylko lokalnym "polityczkom", bo mieszkańcy chcą być leczeni w szpitalu i to wszystko !
Fajnie prowadzi się dialog samemu ze sobą?
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.