IKS REM-TD Olkusz - Lotnik Kryspinów 2-2 (0-1)
Olkuscy piłkarze nieraz już pokazali, że potrafią trzymać kibiców w napięciu do ostatnich sekund meczu. Tak było podczas ostatniego meczu z Lotnikiem, rozegranym na Czarnej Górze. Wydawało się, że miejscowi będą musieli uznać wyższość przeciwnika, ale po karnym strzelonym przez Daniela Przybyłę w doliczonym czasie gry, drużyny musiały podzielić się punktami.
W pierwszej części spotkania przewagę mieli gospodarze, ale nie potrafili "prz
ekuć" tego na bramkę. Gra w większości toczyła się w środku pola, a wszystkie próby otworzenia wyniku spełzły na niczym. W 22. minucie na bramkę uderzał Chabinka, ale nie zdołał zaskoczyć Czarneckiego. Pięć minut później groźnie zaatakowali przyjezdni – z 25 metrów huknął Cebula, piłka skozłowała, a Kusak zdołał ją wybić. W imieniu gospodarzy okazji szukał Szczypciak, mknąc samotnie prawą stroną, jednak w ostatniej chwili ubiegł go obrońca Kryspinowa. Z kolei po rożnym Szczypciaka i zagraniu Banysia szybszy od Juszczyka okazał się Czarnecki. Bramka wisiała w powietrzu i padła tuż przed gwizdkiem kończącym pierwsza połowę. Gola do szatni zdobył Keshi, który w samotnym rajdzie uporał się z jednym z defensorów Olkusza i posłał futbolówkę w długi róg.
Po zmianie stron na kolejną bramkę kibice Lotnika musieli poczekać do 70. minuty. Kosowicz wykorzystał podanie Satory, perfekcyjnie uderzając z 30 metrów. Zawodnicy Olkusza mieli utrudnione zadanie, także z powodu padającego deszczu. Najbliżej zdobycia kontaktowego gola był Tomsia, który po kornerze Szczypciaka przymierzył w poprzeczkę. Bramkę dla miejscowych zdobył trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry D. Przybyła, udanie główkując po zagraniu z prawej Chabinki. Sędzia doliczył jeszcze cztery minuty i okazało się, że to wystarczyło, by miejscowi wywalczyli jeden punkt. Wcześniej jednak okazję miał Lotnik. Po wolnym Będkowskiego Kusak zdołał wybić piłkę, dopadł jej Satora i zagrał wzdłuż bramki, ale spóź
nił się Pamuła. W ostatniej minucie spotkania, po rożnym dla Olkusza i zamieszaniu podbramkowym, sędzia wskazał na „wapno” dla miejscowych. Karnego na bramkę zamienił D. Przybyła, zaliczając drugie trafienie w tym meczu i ustalając tym samym remis, którego chyba nikt się nie spodziewał.
- Ten mecz biorę na siebie. Znowu u nas nam nie wyszło i
zagraliśmy nie tak, jak powinniśmy, tak jak na wyjazdach. Za proste błędy w organizacji gry obronnej, brak skuteczności – zdecydowanie bardziej męczymy się u siebie i jest to widoczne. Mogę tylko obiecać, ze będzie lepiej – mówił po meczu trener olkuszan Roman Madej.
Jak będzie następnym razem, olkuscy kibice przekonają się w najbliższą sobotę, 18 września. O godz. 16.00 I.K.S. zagra na Czarnej Górze z Wolanią Wola Rędzińska.
0-1 Keshi 45', 0-2 Kosowicz 70', 1-2 D. Przybyła 87;, 2-2 D. Przybyła (karny) 94'.
Sędziował: Rafał Ziach (Chrzanów).
Żółte kartki: M. Przybyła - Borowski, Sadko, Kokoszka.
Olkusz: Kusak - Kańczuga, Tomsia, Szwed, Banyś - Juszczyk, Chabinka, Wdowik (71' Szwajcowski), Czechowski (46' M. Przybyła) - D. Przybyła, Szczypciak.
Kryspinów: Czarnecki - Cebula, Będkowski, Osmola, Borowski (58' Pamuła) - Kosowicz (88' Pape), Sadko, Satora, ACSzatan - Domański (83' Kokoszka), Keshi.
Zobacz naszą fotogalerię:
| < Poprzednia | Następna > |
|---|











