Śmieci zalewają Osadę, a Klucze szukają ratunku

wysypisko

Mieszkańcy Klucz, a w szczególności ci zamieszkujący Osadę, mają dość rosnącej góry śmieci, jaka znajduje się na terenie byłych zakładów papierniczych. Coraz bardziej uciążliwy staje się smród oraz insekty i szczury, których w tamtym rejonie z każdym dniem przybywa.

Lokalna społeczność w starciu z właścicielami trzech firm składujących tam odpady jest jak na razie bezradna. Właściciele przedsiębiorstw zasłaniają się stosownymi pozwoleniami na prowadzenie działalności w zakresie utylizacji śmieci, wydanymi przez starostę olkuskiego. Firmy, które zwożą do Klucz-Osady tony śmieci to: "Inox-Tech" Wojciech Chmielewski z Olkusza, F.H.U. Martex Monika Kryc z Klucz oraz Selenya Sp. z o.o. z siedzibą w Kluczach. Prawo stoi po stronie mieszkańców i ci nie dają za wygraną, pomocy szukając nie tylko w mediach, ale także u samorządowców i parlamentarzystów.

W sprawę coraz większego wysypiska zaangażowała się m.in. posłanka Agnieszka Ścigaj. - Nie ma nic ważniejszego, niż bezpieczeństwo mieszkańców oraz piękno okolicznej przyrody. W połowie maja mieszkańcy gminy Klucze poprosili mnie o pomoc w związku z niekontrolowaną działalnością w zakresie gospodarki odpadami blisko ich domów na terenie Klucz -Osady, na terenie miejscowego zakładu (nie mylić z pobliskim PSZOkiem). Dotarły do mnie zdjęcia i relacje o olbrzymiej stercie zmieszanych śmieci niewiadomego pochodzenia oraz rozprzestrzeniającej się pladze much i szczurów - mówi parlamentarzystka.

Posłanka nie pozostała bierna na dosłownie rosnący w oczach problem mieszkańców, angażując w sprawę Generalnego i Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska. Wszyscy zareagowali błyskawicznie, a wyniki przeprowadzonych na miejscu kontroli są zatrważające: smród powodujący duszności, hałdy śmieci z odpadów komunalnych na gołej ziemi, plaga much i szczury.

29 maja w Kluczach miało miejsce Posiedzenie Komisji Wspólnych Rady Gminy Klucze. Na spotkaniu obecni byli również mieszkańcy, starosta Paweł Piasny oraz właściciel jednej z firm prowadzących w Osadzie uciążliwą działalność. - Dyskusja była gorąca, ale odnoszę wrażenie, że mężczyzna reprezentujący firmę nie widzi problemu i nie złożył żadnej deklaracji zaprzestania zwożenia śmieci pomimo tego, że łamie warunki zezwolenia i nie ma możliwości przerabiania odpadów – relacjonuje posłanka Ścigaj.

Skala problemu rośnie, a starosta Piasny jako pierwszy (jeszcze przed posłanką Ścigaj) rozpoczął procedurę, która być może zakończy się cofnięciem zezwoleń firmom, jakie sam wcześniej im wydał, licząc na rzetelność właścicieli. Stwierdzenie „być może” jest w tym przypadku kluczowe, bowiem na chwilę obecną stan prawny od 2010 roku pozwala na wydanie decyzji na prowadzenie działalności w zakresie gospodarki odpadami bez przykładowo raportu oddziaływania na środowisko. Nie obowiązują również żadne zasady kontroli nad tego typu działalnością. - Z tego prawa skorzystały firmy, które miały przyjmować segregowane śmieci – zaznacza Agnieszka Ścigaj. Niestety nawet na pierwszy rzut oka widać, że śmieci składowane w Osadzie nigdy wspomnianej segregacji nie podlegały. - Pierwsze sygnały od mieszkańców dotyczące dzikiego wysypiska otrzymałem już 6 maja. Kilkadziesiąt godzin później na terenie wysypiska została przeprowadzona kontrola, po której od razu wspólnie z wójtem Norbertem Bieniem podjęliśmy kroki zmierzające do likwidacji nielegalnego procederu. Decyzje wydane firmom są zgodne z planem przestrzennym tamtego terenu, a że przedsiębiorstwa nie wywiązują się ze swoich obowiązków to druga sprawa. Do 12 czerwca właściciele mają czas na uporządkowanie terenu. Po tym terminie w Kluchach-Osadzie będzie miała miejsce kolejna kontrola - zapewnia starosta Paweł Piasny. Jeśli jej wyniki znowu będą negatywne, to pozwolenia na prowadzenie działalności zostaną cofnięte. Inna sprawa, że w takiej sytuacji raczej nikt nie zmusi przedsiębiorców do posprzątania ogromnego bałaganu. A jeśli nie zrobią tego oni, to nie trudno się domyślić, że pośrednio zrobimy to wszyscy – zwykli podatnicy, bowiem to na koszt mieszkańców likwidowane będzie dzikie wysypisko.

- W mojej ocenie sprawa jest bardzo poważna, a to, co się stało i co gorsze, nadal się dzieje, zagraża zarówno zdrowiu i życiu mieszkańców, jak i środowisku naturalnemu. Nie można czekać na wyczerpanie długich procedur urzędniczych. Dlatego złożyłam zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa do Prokuratury Regionalnej w Krakowie – informuje posłanka z Kukiz '15.

Na podobny krok związany ze złożeniem do Prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa, z początkiem czerwca zdecydował się starosta Piasny. W uzasadnieniu czytamy m.in., że: Przeprowadzona na podstawie art. 379 ust. 2 ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 roku Prawo ochrony środowiska kontrola w dniu 30 maja 2017r., na terenie zbierania odpadów wykazała zbieranie odpadów w sposób sprzeczny z przepisami ustawy o odpadach oraz posiadanymi decyzjami, polegające na składowaniu odpadów w sposób mogący zagrażać życiu lub zdrowiu człowieka.

Ta sama kontrola wykazała znacznie więcej uchybień. Nie ma wyznaczonych stref magazynowania, boksy nie posiadają żadnych oznaczeń, a pełna hala magazynowa uniemożliwia swobodną logistykę wewnątrz budynku. W takich warunkach nietrudno o samozapłon, a ewentualny pożar zdaniem Marcina Cockiewicza – Radnego Sejmiku Województwa Małopolskiego byłby „ekologiczną katastrofą”. Także i on mocno zaangażował się w sprawę. - W poniedziałek złożyłem interpelację do Zarządu Województwa Małopolskiego z apelem o podjęcie – zgodnie z posiadanymi kompetencjami – pilnej interwencji w tej sprawie oraz o wsparcie działań kontrolno-nadzorczych wobec wskazanych przedsiębiorstw, prowadzonych m.in. przez Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska w Krakowie – przyznaje Marcin Cockiewicz.

Radny wskazał przy tym na fakt, że lokalizacja wysypiska znajduje się w otulinie Parku Krajobrazowego Orlich Gniazd, w bezpośrednim sąsiedztwie obszaru Natura 2000. - W związku z pracami nad Wojewódzkim Planem Zagospodarowania Przestrzennego wnoszę także o wprowadzenie w nim zapisów ograniczających możliwość prowadzenia na tym obszarze działalności uciążliwej, w tym m.in. w zakresie przetwarzania odpadów – dodaje przedstawiciel Sejmiku.

Sprawa jest trudna i rozwojowa. Będziemy trzymać rękę na pulsie.

Fot. Pixabay.com

Dodaj komentarz
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Przegląd Olkuski nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Komentarze obraźliwe, szkalujące i naruszające ogólnie przyjęte normy współżycia społecznego będą usuwane. Prosimy o rozwagę w formułowaniu wypowiedzi. Chcielibyśmy, żeby dyskusja była rzeczowa i pożyteczna dla innych internautów. Zastrzegamy sobie możliwość usuwania komentarzy, których forma i treść znacznie odbiegają od tematu artykułu, przyjętej etykiety internetowej oraz naszego regulaminu. Jako redakcja szanujemy wolność i swobodę wypowiedzi, ale cenimy sobie również dbałość o kulturę języka
UWAGA: jeśli chcesz zamieszczać komentarze pod własnym imieniem i nazwiskiem musisz się zarejestrować. Rejestracja i używanie awatarów zapobiega także podszywaniu się innych internautów pod wybrany przez Ciebie nick. Komentarze użytkowników ukazują się w czasie rzeczywistym. Zachęcamy do zgłaszania administratorowi komentarzy naruszających regulamin.
Apelujemy do naszych Czytelników o zamieszczanie przemyślanych komentarzy. Administrator portalu ma obowiązek udostępnić organom państwowym na ich wniosek dane użytkowników zamieszczających groźby karalne, komentarze obraźliwe bądź naruszające dobra osobiste. Nasz portal pozwala na dodawanie komentarzy bez rejestracji apelujemy jednak o niewykorzystywanie "pozornej" anonimowości do obrażania innych osób.
Do wszystkich którzy NIE ZROZUMIELI zamieszczonego powyżej apelu: zapewne zauważyli Państwo, że zostaliśmy zmuszeni do usunięcia niektórych komentarzy z naszej strony. Nie jest to wyrazem naszej cenzury, próby ograniczania prawa do merytorycznej dyskusji czy też wolności wypowiedzi, lecz jedynie stosowaniem się do przepisów obowiązującego prawa. Komentarze są usuwane na podstawie uzasadnionego wniosku pokrzywdzonej osoby lub w wyniku PROWADZONEGO POSTĘPOWANIA o zniesławienie, naruszenie dóbr, z powodu gróźb karalnych itp. Redakcja ma OBOWIĄZEK UDOSTĘPNIĆ (na podstawie pisemnego wniosku) uprawnionym organom dane użytkowników którzy takie komentarze zamieścili oraz usunąć je z publikacji. W pewnych kręgach nastała wręcz moda na ustalanie tożsamości komentujących, więc PONOWNIE APELUJEMY o zamieszczanie przemyślanych komentarzy.
NIE HEJTUJĘ, BO SZANUJĘ !!!