Gołębie na cenzurowanym

golebie

Olkuski rynek, mimo iż znacznie mniejszy od krakowskiego, chociażby za sprawą gołębi stał się podobnym do serca Grodu Kraka. Skoro są gołębie, to i pojawiają się osoby dokarmiające ptaki. Swoje racje mają zwolennicy i przeciwnicy altruistycznej postawy względem zwierząt.

Do naszej redakcji zgłosił się jeden z Czytelników, który za dokarmianie ptactwa na płycie rynku został ukarany słowną naganą przez strażników miejskich. Jakim prawem, skoro samo dokarmianie ptaków nie jest czynnością zakazaną prawnie? Takim, że osoby karmiące ptaki nie z ręki, tylko wysypujące karmę oraz resztki żywności - w tym konkretnym przypadku na kamień i kostkę brukową - narażają się na karę grzywny na podstawie artykułu 145 Kodeksu Wykroczeń tj. za zanieczyszczenie czy zaśmiecanie miejsca dostępnego dla sfery publicznej: „Kto zanieczyszcza lub zaśmieca miejsca dostępne dla publiczności, a w szczególności drogę, ulicę, plac, ogród, trawnik lub zieleniec, podlega karze grzywny do 500 zł albo karze nagany”.

Stąd ta słowna nagana, która następnym razem może przerodzić się w karę finansową i wszystko odbędzie się zgodnie z obowiązującymi paragrafami. Oczywiście w tym miejscu zaraz pojawią się głosy, że to niedorzeczne, gdzie tutaj humanitaryzm szczególne zimą, kiedy dostęp do pokarmu dla ptactwa jest mocno utrudniony. Zgoda, ptaki jak ludzie, aby żyć, jeść muszą, jednak człowiek jest na tyle inteligentny, że wie, że za potrzebą musi iść do toalety, natomiast dzika zwierzyna zazwyczaj załatwia się tam, gdzie je, więc mamy do czynienia z kolejnym problemem w przestrzeni publicznej, a mianowicie brudnymi od ptasich odchodów płytą rynku i ławkami, które wzbudzają niesmak, a czasem i nawet oburzenie.

- W okresie wiosny, lata i jesieni elementy małej architektury zlokalizowanej w rynku w Olkuszu są oczyszczane na bieżąco z ptasich odchodów przez osoby wykonujące prace społecznie użyteczne. Natomiast płyta rynku oraz fragmenty muru ratusza w miejscu bytowania ptaków są oczyszczane interwencyjnie przez wykonawcę na zlecenie Gminy – informuje Michał Latos, odpierając przy tym zarzuty, że nikt nie interesuje się czystością płyty rynku.

golab 2

- Zakaz dokarmiania gołębi zawarty jest w ogólnym zakazie, który można określić ogólnie jako zakaz śmiecenia. Czymś innym jest dokarmianie gołębi z ręki (co się nie zdarza), a czymś innym rozsypywanie starego pieczywa po płycie rynku. Jeżeli ktoś zostaje napomniany przez straż miejską to właśnie w związku z zaśmiecaniem – dodaje rzecznik prasowy olkuskiego magistratu.

Zdaniem przedstawiciela urzędu zakaz śmiecenia jest zakazem na tyle oczywistym, że nie powinno być konieczne, by każdą wolną przestrzeń okraszać znakami informującymi o zakazie śmiecenia. Niby zgoda, ale warto przypomnieć sobie sprawę fontanny, która przed zamieszczeniem informacji o zakazie kąpieli, głównie w upalne letnie dni znajdowała wielu amatorów miejskiego orzeźwienia. Może i w tym przypadku warto zainwestować w coś niewielkiego, co w jednoznaczny sposób określi to co wolno, a czego nie? To już poddajemy pod społeczną dyskusję.

Pomagamy, czy szkodzimy?
Przy okazji sprawy dokarmiania gołębi warto zwrócić też uwagę na sposób w jaki w naszym odczuciu pomagamy ptakom, także w swoich ogródkach i na posesjach. Niestety, jak przekonują lekarze weterynarii, częściej szkodzimy niż niesiemy pomoc. Najpopularniejszym składnikiem diety jaki serwują gołębiom dokarmiający jest bowiem chleb, ale on wcale nie jest wartościowym pożywieniem dla ptaków, jest tylko wypełnieniem ptasiego menu. Ponadto spożywanie przez ptaki wyłącznie pieczywa może doprowadzić do powstania u nich zwyrodnieniowych chorób piór. Co więcej, spleśniały chleb jest dla ptaków śmiertelnym zagrożeniem. Dlatego jeśli już decydujemy się na dokarmianie, warto przerzucić się na ziarna słonecznika, dyni, czy specjalną mieszankę dostępną w niemal każdym sklepie zoologicznym i przede wszystkim dokarmiać z poszanowaniem przestrzeni publicznej.

Zagrożenie dla zdrowia i estetyki
Karmienie ptaków poprzez rozsypywanie resztek żywności gdzie popadnie to wręcz doskonała pożywka dla szczurów i robactwa, które jak wiadomo przenoszą różne choroby. Karma rzucana na środek chodnika czy płyty rynku to również spore zagrożenie dla ptactwa i ludzi. Spłoszone ptaki uderzają w samochody i straszą przechodniów, a nauczone jedzenia w danym miejscu właśnie tam będą się załatwiać. Odchody nie tylko zaburzają estetykę ale są również źródłem groźnych wirusów.

Złoty środek
Wobec powyższych treści nasuwa się pytanie: karmić, czy nie karmić? Jak we wszystkim co robimy także i tutaj powinniśmy włączyć zdrowe myślenie, chodzi przecież o przestrzeń, w której wszyscy żyjemy. Warto pamiętać o podstawowych zasadach współżycia społecznego, by nie czynić drugiemu tego co nam niemiłe. Ptaki naturalnie karmić warto – ale z rozsądkiem (dotyczy to nie tylko ilości pokarmu, ale i jego rodzaju) i przede wszystkim w miejscach do tego przeznaczonych. Na olkuskim rynku takiego miejsca brakuje. Może więc jakieś karmniki, albo inne propozycje, które niewiele kosztują, a staną się przyczyną poprawy jakości bytu ptaków oraz ułatwią życie spacerowiczom?

Czekamy na Wasze opinie na www.przeglad.olkuski.pl

golab 1


Komentowanie dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się lub załóż nowe konto.