W lipcu minęło 110 lat olkuskiej Emalierni


Powstanie i losy fabryki Westena w Olkuszu
Jeszcze ćwierć wieku temu niemal każdy mieszkaniec Polski miał jedno, niezmienne, skojarzenie związane z Olkuszem; mówiłeś, że jesteś z Olkusza, a ludzie wykrzykiwali z entuzjazmem: „A, garnki”. Logo Olkuskiej Fabryki Naczyń Emaliowanych, charakterystyczny czajniczek, było uznawane za jeden z najbardziej rozpoznawalnych wśród polskich konsumentów symboli. Jeszcze niedawno nikogo nie trzeba było przekonywać o znaczeniu fabryki w historii Olkusza. Od tego czasu jednak wiele się zmieniło.

„Superglina” Franciszek Szlachcic

Oczywistość nad oczywistościami: nie wszyscy znani ludzie są znani z tego, że zdziałali coś pozytywnego. Istnieje nawet przekonanie, że łatwiej stać się znanym z czynów niegodnych, z występków, czy nawet zbrodni, niż na przykład ze zrodzonej w szlachetnym sercu działalności dobroczynnej. Dziś więc o człowieku, o którym ciężko coś chwalebnego powiedzieć, a może się i nie da – bo raczej jest pewnym, że nic dobrego za jego przyczyną się nie wydarzyło.

„Biskup” Stalinogrodu

Kto to byli księża patrioci, mało kto już dziś pamięta. O tych kapłanach, którzy zgodzili się na współpracę z komunistycznymi władzami niewielu chce pamiętać, a już najmniej sam Kościół katolicki. I nie ma co się dziwić, bo to wspomnienie bolesne i w liczącej ponad dwa tysiące lat historii Kościoła rana wciąż świeża. Dziś na chwilę rozdrapiemy tę ranę, by przedstawić jednego z takich „patriotów” – ks. Jana Piskorza.

Aleksander Dębski. Socjalista, terrorysta, senator

17 listopada 1892 r., czyli 125 lat temu w mieszkaniu Bolesława Antoniego Jędrzejowskiego w dzielnicy Montrouge, wówczas znajdującej się na obrzeżach Paryża, odbyło się spotkanie założycielskie organizacji, która w przyszłości przyjęła nazwę Polskiej Partii Socjalistycznej.

Alemani, odkrywca królewskiej ucieczki

W naszych lubujących się we wszelkich rekordach i statystykach czasach na pewno najbardziej interesującym Czytelników faktem z życia Dominika Alemaniego (Alamaniego) będzie fakt, iż to on był pierwszym człowiekiem, który spostrzegł ucieczkę z Wawelu króla Henryka Walezego i – ma się rozumieć – wszczął alarm. Wprawdzie nie do końca był pierwszym, nie on też wszczął alarm, ale – tak jak wymaga tego każda opowieść – zacznijmy wszystko w należytej kolejności czyli od małego wstępu, a potem od początku...