Na weekend z "Przeglądem" - Ojców i Pieskowa Skała

Kolejnym miejscem, do którego zawędrowała nasza ekipa „Weekendu z `Przeglądem`” są Ojców i Pieskowa Skała. Ten malowniczy zakątek Jury Krakowsko-Częstochowskiej jest idealnym miejscem na aktywny wypoczynek albo kontemplację na łonie natury. Okolica ta jest na ogół znana, jednak niepowtarzalność tego miejsca sprawia, że turyści chętnie tu powracają.

- Jesteśmy tu już chyba czwarty albo piąty raz i chętnie wracamy, ponieważ to miejsce ma jakiś urok, siłę przyciągania.  Urok kwiatów i tej zieleni, i otaczającego nas tutaj klimatu - mówi turystkaTeresa Grubińska ze Szczuchowej. - Usiąść i tak sobie spokojnie pomarzyć, i na pewno spełnią się te marzenia - dodaje.


Naszą wędrówkę rozpoczynamy od romantycznego zamku w Pieskowej Skale. Bardzo dobrze zachowana rezydencja nieraz była scenerią do filmów.

Wiele młodych par chce mieć w albumie ślubnym zdjęcia zrobione właśnie tutaj. Dla tych, którzy tę życiową decyzję mają już za sobą, proponujemy zwiedzanie zamku i poznanie jego ciekawej i burzliwej historii. - Po jakichś 50-ciu latach stał się własnością rodziny Szafrańców, mieszkali tutaj kilkaset lat i oni przebudowali zamek na renesansową rezydencję. A potem zamek wielokrotnie zmieniał właścicieli, mieszkali tu: Zebrzydowscy, Mieroszewscy, Wielopolscy. A dzisiaj jest tu muzeum, które jest własnością Zamku Królewskiego na Wawelu i wszystko, co mogą turyści tutaj w salach muzealnych oglądać, należy do kolekcji Wawelskiej - opowiada Olgierd Mikołajski, kustosz Zamku w Pieskowej Skale.

Poza wspaniałymi salami muzealnymi, w których możemy odbyć wędrówkę w czasie od średniowiecza po wiek XX, z balkonów można podziwiać bajeczny widok na ogród zamkowy z przepięknymi klombami kwiatów. Dziedziniec arkadowy daje zwiedzającym wytchnienie od słońca. Podczas odpoczynku warto zwrócić uwagę na dekoracje rzeźbiarskie, przedstawiające karykaturalne maszkarony obywateli Polski sarmackiej.

Malownicza sceneria zamku w Pieskowej Skale to prawdziwa oaza dla twórców. - Znalazłam się tutaj w ramach projektu obejmującego wydarzenia dziejące się na terenie Krakowa, których głównym celem jest eksperymentalny wypał plenerowy ceramiki, poprzedzony warsztatami rzeźby w ceramice,  z reguły skierowany do najmłodszych -  zachęca Maria Rzońca, absolwentka Akademii Sztuk Pięknych. - Jest to miejsce, które mnie inspiruje, znam je od dzieciństwa i zawsze lubię tutaj wracać- dodaje.  Zamek w Pieskowej Skale to nie tylko coś dla ducha, ale także dla ciała. Energię do dalszego zwiedzania można odzyskać w zamkowej restauracji. Specjalnością tutejszej kuchni jest płonący pstrąg oraz ruskie pierogi. - Zapraszam miłych gości do odwiedzenia naszej kawiarni-restauracji, z przepięknym tarasem, widokiem na dolinę Prądnika, na zamek, na piękne ogrody włoskie i do spożycia naszych smacznych potraw - zaprasza kierowniczka lokalu.

Po nabraniu sił można już do woli delektować się widokiem bujnej zieleni oraz licznych skał na terenie Ojcowskiego Parku Narodowego. Najbardziej charakterystyczną z nich jest Maczuga Herkulesa. Po drodze do Ojcowa napotkamy przydrożną kapliczkę na wodzie, w której odbywają się niedzielne Msze. Kościółek znajduje się w miejscu dawnych łazienek zdrojowych, które przerobiono na obiekt sakralny w 1901 roku. Stąd udajemy się na ruiny zamku Kazimierzowskiego. Z dawnej warowni pozostały jedynie dwie baszty i część ruin. W jednej z baszt, w szklanej gablotce, znajduje się rekonstrukcja zamku za czasów jego największej świetności.

Piękną dolinę można przemierzać pieszo i bez pośpiechu podziwiać osobliwą architekturę drewnianych domków. Sporą atrakcją jest również przejażdżka dorożką. Dla aktywnych najlepszą propozycją będzie wypożyczenie rowerów. - W Ojcowie mieści się wypożyczalnia rowerów - na głównym parkingu w centrum.  Możemy sobie dojechać do doliny Prądnika, po lewej stronie mijając igłę Deotymy, dalej zobaczyć źródełko miłości, Bramę Krakowską. W przeciwnym kierunku można pojechać do Pieskowej Skały, do zameczku - proponuje Paweł Misiewicz, zapalony rowerzysta.

My skierowaliśmy się w kierunku Bramy Krakowskiej, jednego z symboli Ojcowskiego Parku Narodowego. Nieopodal znajduje się Źródełko Miłości. Legenda głosi, że ten, kto wypije z niego wodę, ulegnie czarowi miłości. - Przyjechaliśmy tutaj przede wszystkim dlatego, że bardzo lubimy jeździć po Polsce i być w miejscach, w których do tej pory nie byliśmy. Naturalnie, ma swoje znaczenie to, że są to tereny bardzo urokliwe. Nie bez znaczenia jest dla nas to, że można tutaj chodzić. Lubimy chodzić, a przy okazji napawać się pięknem otaczającej nas przyrody. Jest też możliwość wejścia do poszczególnych jaskiń. A jeśli wędrowiec jest utrudzony, ma możliwość ochłodzić się w Źródełku Miłości - zachęca Radosław Waleszczek z Przasnysza.

Żeby zobaczyć wszystkie ciekawe zakątki, trzeba przyjechać tu na dłużej. Właściciele gospodarstw agroturystycznych oferują gościnne pokoje.

Współpraca redakcyjna: Martyna Wcisło i Malwina Smuga.


Komentowanie dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się lub załóż nowe konto.