SPR. Remis o smaku porażki

warszawa 1

W środowy wieczór kibice olkuskiego szczypiorniaka przekonali się, że dopóki piłka w grze, wszystko może się zdarzyć. Przez długi czas Srebrne Lwice wprawdzie wysoko prowadziły, jednak remis uratowały w ostatniej akcji meczu. Podopieczne Marcina Księżyka bramką Laury Nawary limit szczęścia wykorzystały w całości, drugi punkt tracąc po rzutach karnych.

Po takim meczu ciężko napisać coś mądrego. Bo trudno logicznie wytłumaczyć to, co wydarzyło się na boisku od 36. minuty, kiedy zawodniczki SPR-u prowadziły 27:19, mając wszystkie atuty po swojej stronie. Ostatnie 20 minut to już jednak szalony pościg „akademiczek” z Warszawy, które swoją postawą udowodniły, że ambicją w sporcie można zdziałać naprawdę wiele. Ale od początku…

Wynik z lewego skrzydła otworzyła Julia Mrozowska, dla której spotkanie z AZS-em było najlepszym występem w tym roku. Przyjezdne odpowiedziały dwoma trafieniami, ale Lwice szybko odzyskały zaliczkę, w 7. minucie prowadząc 5:2. Zespół ze stolicy potrafił jednak wyrównać, a rezultat w okolicach remisu utrzymywał się stanu 10:10, kiedy to gospodynie zaczęły uciekać rywalkom. Fragment meczu pomiędzy 16. a 23. minutą olkuszanki wygrały 7:1, odskakując na bezpieczny wynik 16:11. Bezpieczny tylko w teorii, mając na uwadze to, co dopiero miało się wydarzyć. Nie mniej do przerwy dominacja Lwic nie podlegała dyskusji. Na przerwę obie ekipy zeszły przy rezultacie 22:15. Siedem bramek w zapasie sugerowało łatwe zwycięstwo.

Dobre humory w obozie gospodyń spotęgowały pierwsze akcje po zmianie stron, kiedy to miejscowe jeszcze powiększyły przewagę nad AZS-em. W tym momencie zbyt dużo było myśli o tym, że mecz jest już wygrany, a jedyną niewiadomą miały być rozmiary triumfu Lwic. Z takim stanem rzeczy nie pogodziły się warszawianki, które mozolnie zaczęły odrabiać straty. Lepsza skuteczność pod bramką Aleksandry Petlic to nie wszystko. Proste błędy zaczęły popełniać zawodniczki trenera Księżyka i nieszczęście gotowe. Do 51. min prowadzenie miejscowych mimo że wyraźnie stopniało, to jednak nie było jeszcze zagrożone. Wszystko co najgorsze w tym spotkaniu wydarzyło się w ostatnich 10 minutach. AZS dogonił Lwice za sprawą najskuteczniejszej w swoich szeregach Natalii Kowalczyk, która wykorzystując rzut karny wyrównała na 34:34. W następnej akcji kolejne trafienie dołożyła skrzydłowa Sara Szczukocka, więc konsternacja na trybunach nie mogła dziwić. Co prawda szybko odpowiedziała Klaudia Zub, ale później to piłkarski ze stolicy ponownie dwa razy z rzędu pokonały Olę Petlic (35:37) i były bliskie wygrania meczu w regulaminowym czasie. Przerwa na żądanie wzięta przez trenera Księżyka nieco odmieniła zespół, który na kilkadziesiąt sekund przed końcową syreną potrafił odrobić dwubramkową stratę, a bohaterką ostatniej akcji została powołana niedawno do Reprezentacji Polski Juniorek Laura Nawara, która wycelowała w okienko z ośmiu metrów.

warszawa 2

Jeszcze w ubiegłym sezonie ten szalony pojedynek zakończyłby się podziałem punktów, ale według zmian wprowadzonych przez krajową centralę, przy remisie sędziowie zarządzają serię rzutów karnych. Ten, kto lepiej wytrzymuje próbę nerwów, ten inkasuje dodatkowy punkt. Niestety dla Olkusza zwycięsko z tego dodatkowego pojedynku wyszły warszawianki i to one wróciły do stolicy z dwoma oczkami. Co ciekawe, w miniony weekend AZS AWF w takich samych okolicznościach wygrał w Lublinie. A podobno nic dwa razy się nie zdarza…

- Trudno zebrać myśli, ale taki właśnie jest sport. Dopóki piłka pozostaje w grze wszystko się może zdarzyć. Prawdziwa huśtawka nastrojów, bo najpierw wysoko prowadziliśmy, a w końcówce byliśmy o włos od porażki – komentuje Katarzyna Polak, wiceprezes SPR-u.

SPR Olkusz – AZS AWF Warszawa 38:38 (22:15) karne 2:4

SPR:  Petlic, Tabor – Mrozowska (9), Zub (9), Kolonko (7), Masiuda (5), Nawara (5), Barczyk (3), Łebko, Sioła, Sołościuk, Gęgotek, Kasprowicz.

AZS:  Jóźwik, Nazimek, Stępniak – Kowalczyk (12), Szczukocka (6), Pożoga (6), Bilik (6), Chrapusta (4), Agata (3), Rozmus (1), Skupień, Wrzesińska, Colosenco, Krawczyk, Kozak.

W sobotę, 24 listopada SPR pojedzie do Warszawy na zaległy mecz 3. kolejki z WKPR Wesołą.

warszawa 4


Komentowanie dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się lub załóż nowe konto.