Stracone pokolenie

stracone pokolenieBezrobocie wśród osób młodych jest problemem, z którym boryka się nie tylko Polska, ale i cała Europa. Według danych Eurostatu w grupie wiekowej do 24 lat zatrudnienia nie może znaleźć aż 400 tys. Polaków. W podobnej sytuacji jest około 30% mieszkańców naszego kraju w wieku pomiędzy 25 a 34 rokiem życia. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że co trzeci z nich ma wyższe wykształcenie. W ten trend doskonale wpisuje się sytuacja, jaka panuje w powiecie olkuskim.

Odpływ młodych ludzi z mniejszych miejscowości jest w Polsce zjawiskiem powszechnym. Nasza okolica nie stanowi pod tym względem wyjątku. Młodzi ludzie, nie mogący się odnaleźć w obecnych realiach rynku pracy, bardzo często decydują się na zmianę miejsca zamieszkania. Oprócz zagranicznej emigracji zarobkowej wybierają także przeprowadzkę do większych aglomeracji miejskich, gdzie realia zatrudnienia przedstawiają się bardziej optymistycznie.

Błędne koło edukacji

Do tej pory duża część maturzystów kończących olkuskie szkoły decydowała się na studia w dużym mieście, bez planów powrotu do rodzinnego miasta po ich zakończeniu. Spowodowane jest to głównie sytuacją panującą na lokalnym rynku pracy, co dobitnie odzwierciedlają statystyki. W 2003 r. odsetek bezrobotnych z wyższym wykształceniem wynosił w naszym powiecie 7%, natomiast na koniec 2011 r. uległ on podwojeniu, osiągając poziom 14,2%.

Niepokojącym zjawiskiem jest jednak to, że granica wieku osób chcących opuścić nasz powiat zaczyna się coraz bardziej obniżać. Młodzi ludzie zastanawiają się nad wyjazdem już na etapie wyboru szkoły średniej. Coraz więcej gimnazjalistów, biorących udział w ankietach dotyczących planowanego wyboru szkoły średniej, deklaruje chęć kontynuowania swojej nauki poza powiatem olkuskim. W tym roku poza naszym powiatem zamierza się kształcić 147 z 1084 uczniów III klas gimnazjalnych.

Jednym z najczęściej powtarzanych osiągnięć polskiej transformacji po 1989 roku jest fakt, że w ciągu dwóch ostatnich dekad odsetek Polaków z wyższym wykształceniem wzrósł o kilkadziesiąt procent. Sukces ten nie idzie jednak w parze z potrzebami rynku pracy i skostniałą rzeczywistością, w której wiedza teoretyczna okazuje się być warta niewiele więcej, niż papier, na których drukowane są dyplomy wyższych uczelni.

Demograficzna katastrofa

Jak możemy przeczytać w informatorze przygotowanym przez Powiatowy Urząd Pracy, obserwowane i prognozowane dla powiatu trendy demograficzne można zaliczyć, na tle szerszej sytuacji w regionie i w całym kraju - do bardzo niekorzystnych. W latach 1995-2010 liczba mieszkańców zmniejszyła się o ponad 8%, a w następnych latach, zgodnie z prognozami demograficznymi GUS, ten trend ma się utrzymać. Dynamika tego zjawiska będzie rosła. I tak do 2035 r. prognozowany jest ubytek liczby mieszkańców o 13,1% w stosunku do 2010 r. Tym samym liczba ludności powiatu w latach 2010-2035 zmniejszy się o niemal 15 tys. osób.

Drugą bardzo ważną kwestią jest problem starzenia się społeczności powiatu. Z danych statystycznych wynika, że w skali całego kraju już w 2010 r. liczba dzieci do 14 roku życia zrównała się z liczbą osób w wieku poprodukcyjnym. Do 2035 roku należy się spodziewać, że na jedno dziecko będą przypadały już dwie takie osoby. Stopniowe zmniejszanie się grupy osób w wieku produkcyjnym będzie miało negatywne znaczenie dla gospodarki naszego powiatu. Urząd Pracy informuje, że o ile obecnie na jedną osobę w wieku poprodukcyjnym przypadają niemal 4 osoby w wieku produkcyjnym, to za niecałe 25 lat będą to już tylko niespełna 2 osoby. Oznacza to, że o ile w tej chwili w naszym powiecie brakuje pracy dla młodych ludzi, o tyle w przyszłości może się okazać, że będzie brakować młodych ludzi do pracy.

Kierunek? - Wyjechać jak najdalej stąd

Jak informuje GUS, od chwili kiedy wstąpiliśmy do UE, na pracę za granicą naszego kraju zdecydowało się już ponad dwa miliony Polaków. Dzieje się tak dlatego, że praca w Polsce przestała być już podstawowym wyborem. Kwestię wyjazdu rozważają bowiem nie tylko bezrobotni, ale też osoby niezadowoleni z warunków pracy i płacy w polskich przedsiębiorstwach. Jak informuje agencja pracy Work Service, co piąty aktywny lub potencjalny uczestnik polskiego rynku pracy rozważa wyjazd z kraju w celu zarobkowym w perspektywie najbliższych 12 miesięcy.

Rozmawiając z ludźmi, którzy wyjechali za granicę na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat, można zauważyć pewną prawidłowość. W większości przypadków nie uciekają oni z Polski, tylko przed polskim państwem i panującą tutaj mentalnością.

Polacy na zarobkowej emigracji tęsknią za polską kulturą, kuchnią, językiem i świętami. Ale w większości przypadków nie planują powrotu. Bo chcą po prostu „lepiej” żyć. I nie chodzi tylko o zarobki. Nie chcą patrzeć na polskich polityków, wszechogarniającą biurokrację i dzikie prawo, które każdy urzędnik może interpretować, jak mu się tylko podoba.

„Skoro premier tego kraju, po siedmiu latach nieskutecznych prób namawiania emigrantów do powrotu, sam w końcu zdecydował się pojechać za chlebem za granicę, to o czymś to musi świadczyć, prawda?” – śmieje się jeden z moich rozmówców. I chwilę później dodaje: „Czasem nawet zastanawiam się nad powrotem. Ale za chwilę zadaję sobie pytanie – tylko do czego i po co?”

Smutną prawdą jest więc to, że polski pracownik jest często szczęśliwszy na przysłowiowym zmywaku w Londynie, niż pracując w biurowcu, w którymś z polskich miast. Bo tam ma to, o czym w Polsce może tylko pomarzyć – spokojne życie i jako takie perspektywy na przyszłość.

A jakie jest twoje zdanie, drogi czytelniku? – Czy powiat olkuski stwarza szanse dla ludzi młodych, czy też jedynym wyjściem dla nich jest emigracja? Zapraszam do dyskusji!


W związku z przejściem na nową platformę rozpoczęliśmy prace modernizacyjne serwisu. Dodawanie komentarzy zostało zablokowane na czas prac. Zaloguj się lub załóż nowe konto.