„Wiersz współczesny jest jak nietoperz…”

Było poetów wielu, malarzy, dziennikarzy, bibliotekarzy, Prezes PTTK, Dyrekcja Szkoły, uczniowie Zespołu Szkół Ekonomicznych w Olkuszu /i kilku innych/ oraz organizatorzy: Anna Hajduła - doradca metodyczny ds. języka polskiego i Biblioteka Pedagogiczna w Olkuszu na spotkaniu 17 grudnia. Gościem specjalnym był wybitny, 30-letni poeta, tegoroczny laureat najbardziej prestiżowej nagrody literackiej Fundacji Kościelskich -Tadeusz Dąbrowski. Ów młody poeta mieszka w Gdańsku, jest autorem czterech tomików poezji: „Mazurek”, „E-mail”, „Te Deum” i „Czarny kwadrat”. Swoje wiersze drukuje także w wielu literackich i społecznych gazetach oraz czasopismach.

Redaguje w Gdańsku dwumiesięcznik „Topos”, jest krytykiem literackim. Jego wiersze tłumaczono na 15 języków. Nagrodą Kościelskich wyróżniano dotąd poetów o znacznym dorobku literackim, polskich kandydatów do Nagrody Nobla. Tym razem wyróżniono człowieka młodego, który stosunkowo niedawno zaistniał na poetyckim firmamencie, a zaistniał od razu jako talent i nadzieja polskiej poezji. Dlatego dla miłośników słowa poetyckiego spotkanie zapowiadało się ze wszech miar ciekawie i atrakcyjnie - i takie było.
Słowo wstępne poety ujmijmy w formie jego aforyzmów:
O języku: Język poezji powinien być taki, jakim się mówi na co dzień. Wiersz winien dawać szansę czytelnikowi. Pisać należy właśnie dla tego czytelnika, a nie dla kolegów i literackich koterii. Wiersz to forma komunikacji poety z drugim człowiekiem.
-„Czego chcę od poezji. Poeta ma nieskromne poczucie wyższości i niższości. To próba porozumienia się z ludźmi. Ale wiersze są mądrzejsze od ich autora. To forma samopoznania. Nie można pisać na zadany temat. Wiersz ciąży we własną stronę - po napisaniu oddala się ode mnie. Moje wiersze są dla mnie swoistą niespodzianką.
Poezja i wiersz. Poezja to coś nieuchwytnego, duchowego - wiersz to próba ujęcia poezji w słowa. Dziś jest ciężki czas na pisanie poezji. Moim mistrzem jest Tadeusz Różewicz, bo najdobitniej pokazuje, że poezja umiera, z czym ja się w pełni zgadzam. Moje pierwsze wiersze, gdy na nie dziś patrzę, były mocno naiwne. Uroczo naiwne. Naturalnie, nie wypieram się ich, jak swoich dzieci, ale zaprezentuję tu jednak wiersze z tomiku „Te Deum” i „Czarny kwadrat.”
Wiersze z tego tomiku mogą budzić wzruszenie. Mówią o sprawach codziennych, o ludzkich doświadczeniach. Część wierszy w tym tomiku to ostre, ciemne erotyki: „a żeby młodzież nie zwątpiła w miłość”, poeta przeczytał kilka - jak je nazwał - erotyków jasnych.
Przytoczmy jeden z nich:
Serca dwa
Boże, spraw, proszę, żeby Agnieszka kochała
mnie, tak jak mówi. Spraw, bym kochał Agnieszkę
tak, jak mówię. Znowu przez całą noc słuchałem
jej serca, kiedy leżeliśmy zmieszani,

Bo sprawy posunęły się nagle. Wolę słuchać
jej serca niż swojego. Jak to się dzieje, że
do cudzego bliżej niż własnego? Posłuchać

nawzajem swoich serc. Powiedzieć
sobie, co mówią. Zrozumieć się. Póki noc
do końca nas nie oczerni.

„Nie jestem poetą religijnym, jak się czasem o mnie pisze. Poezja religijna to szczyt geniuszu.
Nie wiem, co to prawda - czym jest prawda poety i czytelnika
Każdy myśli na swój sposób. Moja i wasza zima za oknem jest inna.”
Ostatni tomik wierszy Dąbrowskiego nosi tytuł „Czarny kwadrat”. To wiersze w większości egzystencjalne, mówiące o przemijaniu, a nawet śmierci.
-„Wierzę i nie wierzę w tym samym momencie”- powiada poeta. To dlatego na okładce tego tomiku widzimy czarny kwadrat na czarnym tle. Ale to pozajęzykowy oksymoron, sprzeczny, jak życie. Między słowem prawda a prawdą dzieje się śmierć. Z dotąd wydanych tomików wierszy ten ostatni poeta ceni najbardziej. Uważny czytelnik zauważy, że Dąbrowski z latami nabiera powagi, świat coraz częściej traktuje ironicznie. A są to wiersze nawet dla niewprawnego czytelnika atrakcyjne, „proste jak podanie ręki”. Jasno przedstawione myśli, znakomita metaforyka, oryginalnie wykorzystane przerzutnie, zaskakujące myśli, jak w tym wierszu:
„…dotąd zdawało mi się że wierzę
W Boga ale teraz już wiem, że wierzę w gładką
skórę jej wgłębienia i otwory przez które
nie sposób się przecisnąć w których mnożą się
byty z wilgoci i ciepła. Niebo jak szczelina
zapowiedź i spełnienie naraz dotarło do mnie
że inaczej go sobie nie uzmysławiam. A Ty?”
Wprawdzie poeta Ł.J. wyżej ceni poezję hermetyczną, wymagającą namysłu, rozwiązywania poetyckich szarad - ale to już kwestia poetyckiego gustu.
A dalsze „skrzydlate słowa” Dąbrowskiego:
- Nie ma pokoleń literackich. Wiersz nie powinien mieć wieku, powinien być poza czasem. Literatura i sztuka dzieją się w bezczasie, w jednej przestrzeni poetyckiej istnieją i Mickiewicz, i Wojaczek. Miłość do końca pozostawia wybór.
- Czy Poeta specjalnie przybył do Olkusza?
- Specjalnie - dodaje filuternie. - A potem pojechałem do Krakowa na spotkanie poetów z okazji 30-lecia Wydawnictwa a5. Ta oficyna wydała dwa ostanie tomiki Dąbrowskiego. I wydawnictwo znakomitego poety Ryszarda Krynickiego i nazwiska poetów tam wydawanych są dodatkowymi walorami naszego Gościa. No i ten kierunek Olkusz - Kraków, to też oksymoron, bo spotkanie odbyło się wczoraj. -„Takiego tłumu słuchaczy jeszcze nie widziałem”- powiada Dąbrowski. Słuchacze w Olkuszu także z uwagą słuchali wierszy, co było nawet swoistym ewenementem, jako że byli to w większości uczniowie.



Komentowanie dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się lub załóż nowe konto.