Olkusz

Jeszcze w kwietniu pisaliśmy o kolejnym rozczarowaniu w sprawie tragedii w Sienicznie. Sąd Najwyższy miał wtedy zająć się wnioskiem o uchylenie immunitetu prokuratorki podejrzewanej o spowodowanie śmiertelnego wypadku, w którym zginęła 28-letnia mieszkanka gminy Olkusz. Zamiast przełomu było jednak odroczenie posiedzenia do maja bieżącego roku. Tym razem decyzja wreszcie zapadła – Sąd Najwyższy zgodził się na pociągnięcie Magdaleny Z. do odpowiedzialności karnej.

Posiedzenie odbyło się w środę, 20 maja. W jego trakcie sąd podjął uchwałę wyrażającą zgodę na uchylenie immunitetu prokurator Magdalenie Z. To decyzja, na którą rodzina zmarłej Doroty czekała od półtora roku. Przypomnijmy, że tragedia rozegrała się 28 listopada 2024 roku na drodze krajowej nr 94 w Sienicznie. 28-letnia Dorota szła poboczem odebrać córkę ze szkoły. Nigdy tam nie dotarła. Została potrącona przez samochód osobowy i mimo wysiłków lekarzy zmarła następnego dnia w krakowskim szpitalu. Za kierownicą auta miała siedzieć Magdalena Z., ówczesna szefowa Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu.

Od początku sprawa budziła ogromne emocje – nie tylko ze względu na dramatyczne okoliczności śmierci młodej kobiety, ale również dlatego, że przez długie miesiące nie przedstawiono zarzutów osobie wskazywanej przez śledczych jako kierująca pojazdem. Nie dlatego, że brakowało materiału dowodowego, lecz dlatego, że przeszkodą pozostawał immunitet prokuratorski. Śledczy już dawno zgromadzili bowiem materiał pozwalający na dalsze kroki procesowe. Prokuratora prowadząca sprawę miała przygotować projekt postanowienia o przedstawieniu zarzutów, zebrano relacje świadków, policjantów i opinie biegłych, a kwestia tego, kto siedział za kierownicą, nie budziła wątpliwości.

Jeszcze kilka tygodni temu wszystko wskazywało na to, że sprawa nadal będzie grzęznąć w proceduralnym impasie. Kwietniowe posiedzenie Sądu Najwyższego zostało odroczone z powodów proceduralnych, co wywołało kolejną falę frustracji i pytań o tempo działania wymiaru sprawiedliwości. Tym razem jednak sąd zdecydował inaczej. Co istotne, Magdalena Z. nie pojawiła się na środowym posiedzeniu. Mimo to Sąd Najwyższy uznał, że zgromadzony materiał dowodowy jest wystarczający, aby podjąć decyzję o uchyleniu immunitetu. Nie oznacza to jeszcze końca sprawy – prokuratorka nadal może odwołać się od tej decyzji.

Po półtorarocznym oczekiwaniu można jednak mówić o pierwszym realnym przełomie. Dopiero teraz śledztwo ma szansę wejść w etap, który dla większości obywateli wydawałby się oczywisty od dawna: formalne przedstawienie zarzutów i normalne procedowanie sprawy przed wymiarem sprawiedliwości.

 

0 0 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze