Olkusz
15 października 2025 roku Sąd Rejonowy w Olkuszu wydał wyrok w sprawie z oskarżenia Romana Piaśnika przeciwko Pawłowi Piasnemu. Sprawa dotyczyła wpisu opublikowanego w styczniu 2025 roku przez Pawła Piasnego na portalu społecznościowym Facebook. Wzbudziła ona duże zainteresowanie – dotyczyła bowiem osób pełniących funkcje publiczne i granic odpowiedzialności za słowo.
Sąd uznał, że działanie oskarżonego, który we wpisie na swoim profilu społecznościowym zarzucił burmistrzowi rzekomą współpracę z organami bezpieczeństwa państwa komunistycznego, stanowiło pomówienie za pomocą środków masowego komunikowania, mogące poniżyć burmistrza w opinii publicznej oraz narazić go na utratę zaufania potrzebnego w pełnionej funkcji włodarza Olkusza. W konsekwencji Paweł Piasny został uznany za winnego czynu z art. 212 § 2 kodeksu karnego.
Wymierzona oskarżonemu Pawłowi Piasnemu kara to 200 stawek dziennych grzywny, przy ustaleniu jednej stawki na kwotę 40 złotych. Ponadto sąd orzekł nawiązkę w wysokości 3 000 złotych na rzecz Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, a także zobowiązał oskarżonego do zwrotu kosztów procesu na rzecz oskarżyciela prywatnego w kwocie 1 020 złotych oraz do uiszczenia opłaty na rzecz Skarbu Państwa w wysokości 800 złotych.
Jednym z istotnych elementów wyroku jest podanie go do publicznej wiadomości. Sąd orzekł, że treść orzeczenia ma zostać umieszczona na stronie internetowej Sądu Rejonowego w Olkuszu oraz na tablicy ogłoszeń Urzędu Miasta i Gminy w Olkuszu przez okres dziewięciu miesięcy. Zobowiązanie to zostało wypełnione, a dziś z wyrokiem może się zapoznać każdy, wchodząc do olkuskiego magistratu.
Trudno nie zauważyć, że tego rodzaju oskarżenie – odnoszące się do współpracy z organami bezpieczeństwa państwa komunistycznego – jest wyjątkowo poważne. Nie jest to już element bieżącej polemiki ani różnica zdań dotyczących inwestycji czy budżetu. To zarzut, który w polskich realiach historycznych uderza w fundament zaufania publicznego, w wiarygodność i w osobistą uczciwość. Wystarczy jedno takie bezpodstawne oskarżenie, by rzucić cień na lata pracy w samorządzie i podważyć czyjś autorytet.
Co szczególnie istotne – nie była to wypowiedź w prywatnej rozmowie, lecz publiczny wpis w mediach społecznościowych, dostępny dla szerokiego grona odbiorców. W dobie internetu zasięg takich słów jest natychmiastowy, a ich skutki niezwykle trudne do odwrócenia. Nawet późniejsze sprostowania czy wyroki sądu nie są w stanie w pełni cofnąć wrażenia, jakie wywołuje oskarżenie o tak poważnym charakterze.
Tym bardziej od radnego oczekuje się szczególnej odpowiedzialności za słowo. Mandat publiczny nie daje przywileju formułowania dowolnych oskarżeń. Przeciwnie – nakłada obowiązek rozwagi i weryfikowania przekazywanych informacji. Przekroczenie tej granicy nie jest „ostrym językiem w polityce”, lecz naruszeniem prawa i zasad elementarnej uczciwości w debacie publicznej. O konsekwencjach takich działań radny Paweł Piasny przekonał się osobiście.
Redakcja














