Olkusz

Temat dzików regularnie powraca na naszych łamach i wszystko wskazuje na to, że szybko z nich nie zniknie. Do naszej redakcji ponownie napływają sygnały od mieszkańców zaniepokojonych obecnością tych zwierząt w przestrzeni miejskiej. Tym razem chodzi o Osiedle Młodych, gdzie – jak wynika z ostatniej interwencji – dziki zadomowiły się na dobre.

O sprawie poinformował nas pan Mariusz, który w mailu do naszej redakcji nie pozostawia wątpliwości co do skali problemu. „Proszę o nagłośnienie tematu dzików, które zamieszkały na Osiedlu Młodych. Cała rodzinka wesoło sobie chodzi po tzw. dolince, jak również między blokami i po terenie szkoły podstawowej nr 10” – pisze mieszkaniec. Z jego relacji wynika, że zwierzęta nie ograniczają się już do obrzeży osiedla, ale swobodnie przemieszczają się w miejscach codziennego życia mieszkańców.

Największe obawy budzi jednak bezpieczeństwo najmłodszych. „Może nie byłoby w tym nic niebezpiecznego, ale zważywszy, że są to miejsca uczęszczane przez dzieci idące drogą do i ze szkoły, problem może przerodzić się w tragedię” – alarmuje autor listu. W dalszej części nie kryje również frustracji wobec – jego zdaniem – braku zdecydowanych działań: „Niech się tym ktoś zajmie. Temat nie może zostać zamieciony pod dywan, bo doprowadzi do tragedii”.

Mieszkaniec zwraca też uwagę na ograniczoną skuteczność obecnych rozwiązań i sugeruje bardziej stanowcze kroki. „Jeżeli Straż Miejska tudzież Nadleśnictwo nie ma odpowiednich narzędzi, to w naszym mieście na pewno znajdą się osoby, które dałyby sobie radę z tymi dzikami. Wielokrotnie w obrębie okolic Żurady słyszałem wystrzały więc polowania idą pełną gębą.” – pisze, odnosząc się do możliwości odstrzału. Jego zdaniem problem nie jest incydentalny, lecz powtarzalny i narastający.

Sytuacje takie jak ta nie są w naszym regionie nowością. Już w ubiegłym roku opisywaliśmy przypadki pojawiania się dzików na osiedlach i w pobliżu zabudowań – zarówno w Olkuszu, jak i w sąsiednich miejscowościach. Mieszkańcy zgłaszali wtedy obecność zwierząt przy altanach śmietnikowych, na parkingach czy w ogródkach działkowych. Zdarzało się, że dziki widywane były o różnych porach dnia, co tylko potwierdza, że coraz lepiej adaptują się do życia w pobliżu człowieka.

Przyczyny tego zjawiska pozostają niezmienne. Dziki przyciąga łatwo dostępne pożywienie – niezabezpieczone śmietniki, resztki jedzenia czy nieogrodzone tereny zielone. Dodatkowo brak naturalnych wrogów oraz stopniowe przyzwyczajenie do obecności ludzi sprawiają, że zwierzęta tracą dystans i coraz śmielej wchodzą w przestrzeń miejską.

Problem jest jednak bardziej złożony, niż mogłoby się wydawać. Jak już wcześniej informowaliśmy, nadleśnictwa nie zajmują się bezpośrednim usuwaniem dzików z terenów miejskich, a gospodarka łowiecka należy do kół łowieckich. Jednocześnie obowiązujące przepisy zabraniają prowadzenia polowań w odległości mniejszej niż 150 metrów od zabudowań, co w praktyce uniemożliwia odstrzał w miastach.

Samorządy mają wprawdzie możliwość wnioskowania o odstrzał redukcyjny, jednak jest to procedura wymagająca spełnienia określonych warunków. Takie działania były już podejmowane w regionie – w 2023 roku zdecydowano się na odstrzał dzików w Bukownie w związku z rosnącym zagrożeniem dla mieszkańców i infrastruktury.

Eksperci podkreślają również rolę samych mieszkańców w ograniczaniu tego zjawiska. Odpowiednie zabezpieczenie odpadów oraz niepozostawianie resztek jedzenia w przestrzeni publicznej może znacząco zmniejszyć atrakcyjność osiedli dla dzikich zwierząt. Nie zmienia to jednak faktu, że dla mieszkańców Osiedla Młodych sytuacja staje się coraz bardziej uciążliwa i budzi realny niepokój.

 

0 0 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze