Olkusz

Wieści o zbliżającym się zniesieniu opłat na autostradzie A4 między Krakowem a Katowicami rozpalają wyobraźnię kierowców w całej Małopolsce – także w powiecie olkuskim, choć tu radość jest znacznie bardziej powściągliwa. Darmowa autostrada to jedno, a możliwość wygodnego wjechania na nią z okolic Olkusza – drugie. Czy zatem mieszkańcy naszego regionu w ogóle będą mieli z tej rewolucji jakikolwiek pożytek?

Przypomnijmy, że w 2027 roku wygasa umowa, na mocy której koncesyjny odcinek A4 pozostaje w rękach spółki Stalexport Autostrada Małopolska. Rząd nie zamierza jej przedłużać – trasę przejmie Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, a minister infrastruktury Dariusz Klimczak zapowiedział, że osobówki i motocykle pojadą tamtędy za darmo. Ciężarówki dalej zapłacą, tyle że w systemie znanym z dróg krajowych. Do tego dochodzi obiecywana rozbudowa jezdni w dwóch etapach – od węzła Murckowska do Byczyny i dalej do Balic – co ma wreszcie ukrócić męki tych, którzy między Śląskiem a Krakowem stoją częściej, niż jadą.

Problem w tym, że dla mieszkańców ziemi olkuskiej autostrada pozostaje trasą raczej teoretyczną, z której na co dzień nie sposób wygodnie skorzystać. Marzenie o łączniku, który spiąłby zatłoczoną DK94 z autostradą gdzieś w okolicach Olkusza, snute jest jednak w naszym powiecie od lat. Przypomnijmy, że w 2016 roku w olkuskim starostwie przy jednym stole zasiedli przedstawiciele Małopolski, trzech powiatów i pięciu gmin – od Bolesławia po Krzeszowice – żeby wspólnie ruszyć z dokumentacją. Rok później Zarząd Dróg Wojewódzkich w Krakowie miał już gotowe wielowariantowe studium, a w 2021 roku jako najkorzystniejszy wskazano wariant liczący około 27 kilometrów. Nowa droga miałaby ruszać w Krzu, przechodzić przez Bukowno, kierować się na wschód ku Żuradzie, a potem zbiegać na południe przez Olkusz, Trzebinię i Krzeszowice aż do węzła Rudno. W planie był też łącznik od Mazańca przez Kruczą Górę do ronda na Osiedlu Młodych. I na tym się skończyło.

Niestety po zamknięciu studium ZDW dalszych prac projektowych nie prowadził, a swoje ambicje skierował na łącznik węzła Rudno z DK79 w gminie Krzeszowice – który sam ugrzązł w sporze z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska o ingerencję w Puszczę Dulowską. Do tego dochodzi problem, o którym w papierach z ubiegłej dekady jeszcze nikt nie myślał: geologia. Kopalnia Olkusz-Pomorzany została zamknięta, a to, co dzieje się od tamtej pory w regionie – zalewiska, zapadliska, wyłączona z ruchu od dwóch lat obwodnica Bolesławia – każe pytać nie tyle o pieniądze, ile o to, czy jakąkolwiek nową trasę dałoby się w tym terenie w ogóle bezpiecznie utrzymać. A pieniądze też są niebłahą kwestią, bo inwestycja tej skali bez rządowej i unijnej kroplówki po prostu się nie wydarzy.

W tym samym czasie, gdy olkuski łącznik pozostaje w szufladzie, sąsiedzi z drugiej strony powiatu chrzanowskiego robią swoje. Zarząd Dróg Wojewódzkich w Krakowie potwierdził, że idzie do przodu z Drogą Współpracy Regionalnej – trasą, która ma połączyć Oświęcim przez Jaworzno z autostradą A4. Pomysł też nie pierwszej młodości, sięga połowy lat dwutysięcznych, a jego jaworznicki odcinek – od Borów do Jelenia, imienia admirała Karwety – już od lat służy kierowcom. Po stronie małopolskiej gotowa jest jak dotąd tylko północna obwodnica Oświęcimia z mostem na Wiśle, oddana w marcu 2018 roku. Teraz do dokończenia zostaje niespełna dziesięć kilometrów łącznika, który poprowadzi z Oświęcimia do A4 na wysokości Jaworzna, przechodząc przez Libiąż, Chełmek i Chrzanów. Szacowany koszt to ok. 252 miliony złotych. ZDW pracuje nad wielowariantową koncepcją i wnioskiem o decyzję środowiskową – ta ma zapaść w pierwszym kwartale 2027 roku. Właściwe projektowanie zaplanowano na lata 2029–2030, i co istotne, ma ono już zapewnione finansowanie. Sama budowa nie ruszy jednak wcześniej niż w latach trzydziestych.

Rachunek dla naszego regionu jest więc dość smutny. Bezpłatna A4 tuż-tuż. Nowy zjazd, którym zachodnia Małopolska wygodnie dopnie się do autostrady – powstanie, tyle że w Jaworznie i Oświęcimiu, nie u nas. A rurą wypadową do Krakowa w praktyce dalej pozostanie DK94, wraz z jej korkami, ciężarówkami i cierpliwością tych, którzy o łączniku od strony Olkusza słyszą od dwudziestu lat i zdążyli się już przyzwyczaić, że słychać o nim więcej, niż widać.

 

0 0 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany