Olkusz

Do naszej redakcji po raz kolejny docierają sygnały od Czytelników dotyczące problemów z dojazdem busami na trasie Olkusz–Kraków. Tym razem chodzi o kursy wieczorne – a właściwie o sytuacje, w których w praktyce przestają one funkcjonować. Nie sposób dziś jednoznacznie rozstrzygnąć, czy połączenia te zostały formalnie zawieszone, czy też po prostu nie są realizowane decyzją przewoźnika. Faktem pozostaje jednak to, że według relacji pasażerów w określonych godzinach busy na tej trasie po prostu się nie pojawiają.

Jedna z takich interwencji trafiła do naszej redakcji niedawno. Czytelniczka pisze wprost o problemie, z którym – jak się okazuje – mierzy się coraz więcej osób: „Zwracam się z prośbą o interwencję w sprawie kursowania busów na linii Olkusz–Kraków w godzinach wieczornych, gdyż od pewnego czasu nie są one realizowane. W praktyce oznacza to, że osoby pracujące w Krakowie po godzinie 21 nie mają możliwości powrotu do Olkusza. Ostatni bus z Krakowa odjeżdża około godziny 20.55, natomiast z Olkusza około 19.15, co uniemożliwia także dojazd do pracy na godzinę 21.00” – skarży się w mailu pani Anna.

Na naszych łamach wielokrotnie opisywaliśmy podobne sytuacje. Warto jednak w tym miejscu przypomnieć podstawową kwestię, o której często zapominają pasażerowie. Transport busami na trasie Olkusz–Kraków realizowany jest przez prywatnych przewoźników, którzy kierują się przede wszystkim rachunkiem ekonomicznym. Owszem, mają oni obowiązek przestrzegania rozkładów jazdy zgłoszonych do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego, jednak od lat widać wyraźnie, że teoria i praktyka nie zawsze idą tu w parze.

Pisaliśmy o tym niejednokrotnie i gdyby zebrać wszystkie publikacje poświęcone tej trasie, rzeczywiście mogłaby z nich powstać niewielka książka. Rozkłady jazdy publikowane na stronie Małopolskich Dworców Autobusowych często nijak mają się bowiem do tego, z czym pasażerowie spotykają się w rzeczywistości. Wystarczy przypomnieć choćby skargi dotyczące omijania przystanku przy dworcu PKS/PKP w Olkuszu i konieczności dochodzenia pieszo ulicą Polną do przystanku przy DK94. Pojawiały się także historie kursów, które „tego dnia” po prostu się nie odbywały, bo – jak usłyszał jeden z naszych Czytelników – bieżące aktualizowanie informacji na stronie internetowej „za drogo by kosztowało”.

Były również skargi kierowane bezpośrednio do Urzędu Marszałkowskiego, zawierające konkretne daty, godziny i nazwy firm przewozowych. Kontrole przeprowadzano, uchybień nie stwierdzano, a na papierze wszystko wyglądało bez zarzutu. Czy oznacza to, że problemu nie ma? Raczej, że nadzór nad tym segmentem rynku ma w dużej mierze charakter iluzoryczny.

Dzisiejsza interwencja wpisuje się w dobrze już znany schemat. Przewoźnik ogranicza lub przestaje realizować wieczorne kursy, pasażerowie zostają bez realnej alternatywy, a odpowiedzialność rozmywa się pomiędzy prywatnymi firmami, urzędami i obowiązującymi przepisami. Formalnie wszystko się zgadza, w praktyce jednak wielu mieszkańców nie ma po prostu jak wrócić z pracy.

 

0 0 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze