Olkusz
Kloszardzi okupujący klatki schodowe olkuskich bloków to temat, który na naszych łamach poruszaliśmy już dwa lata temu. Wydawało się, że problem nieco przycichł, jednak w ostatnich tygodniach do redakcji ponownie zaczęły napływać sygnały od mieszkańców osiedli. Jak relacjonują lokatorzy, nie chodzi już wyłącznie o bezdomnych. Coraz częściej są to również młodzi ludzie, którzy wieczorami i nocą urządzają sobie na klatkach schodowych nieoficjalne miejsca spotkań.
„Kiedyś były to głównie osoby bezdomne. Dziś obok nich pojawiają się nastolatkowie i młodzi dorośli. Siedzą do późna, piją piwo, słuchają muzyki i zostawiają po sobie bałagan. Widocznie uznali, że klatka schodowa jest bezpieczniejsza niż ławka pod blokiem, bo tutaj nie rzucają się tak w oczy patrolom” – mówi pan Andrzej, mieszkaniec jednego z bloków na osiedlu Młodych. Lokatorzy skarżą się przede wszystkim na nieporządek. Puste puszki po alkoholu, opakowania po chipsach, niedopałki papierosów czy rozlane napoje to według nich codzienny widok. Problem staje się szczególnie uciążliwy rano, gdy mieszkańcy wychodzą do pracy lub odprowadzają dzieci do szkoły. „Schodzę rano po schodach i praktycznie codziennie widzę ślady po nocnych imprezach. Puszki, butelki, papierki. Nieraz trzeba jeszcze uważać, żeby nie wejść w jakieś resztki jedzenia albo szkło. Człowiek płaci czynsz i chciałby normalnie korzystać z części wspólnych budynku” – opowiada pani Krystyna, mieszkanka osiedla Pakuska.
Jeszcze większe emocje budzą sytuacje, gdy na klatkach nocują osoby będące pod silnym wpływem alkoholu. Według mieszkańców zdarza się, że takie osoby zasypiają na schodach lub półpiętrach, a po ich pobycie przez wiele godzin utrzymuje się trudny do zniesienia odór. „Kilka tygodni temu jakiś mężczyzna spał na schodach przez całą noc. Rano nie dało się przejść obok bez wstrzymywania oddechu. Niestety zdarzają się też przypadki, że ktoś załatwi się pod siebie albo pozostawi po sobie inne nieczystości. To jest po prostu obrzydliwe” – relacjonuje kolejna z osób interweniujących w naszej redakcji.
Mieszkańcy zwracają uwagę, że problem byłby znacznie mniejszy, gdyby skutecznie działały zabezpieczenia wejść do budynków. Tymczasem w części bloków ich stan pozostawia wiele do życzenia. „Drzwi powinny być zamknięte, a każdy lokator powinien mieć kontrolę nad tym, kto wchodzi do budynku. Tymczasem niektóre domofony nie działają od lat. Zgłaszamy problem, ale niewiele się zmienia” – twierdzą lokatorzy, dodając przy tym, że administratorzy od lat tłumaczą brak większych inwestycji ograniczonymi środkami finansowymi. „Od dawna słyszymy, że nie ma pieniędzy. Nie ma pieniędzy na remonty klatek, nie ma pieniędzy na nowe domofony, nie ma pieniędzy na poprawę bezpieczeństwa. Tymczasem mieszkańcy co miesiąc regularnie płacą czynsze i oczekują, że ktoś w końcu zajmie się tym problemem” – mówi nam kolejny z naszych rozmówców.
Jak wynika z informacji przekazywanych w przeszłości przez policję, funkcjonariusze podejmują interwencje po zgłoszeniach mieszkańców. W przypadku osób nietrzeźwych mogą one zostać przewiezione do policyjnych pomieszczeń dla osób zatrzymanych lub do placówek udzielających pomocy osobom bezdomnym. Problem polega jednak na tym, że po zakończeniu interwencji sytuacja często powraca do punktu wyjścia. Mieszkańcy podkreślają, że nie oczekują cudów. Chcieliby jednak, aby zarządcy nieruchomości skuteczniej zabezpieczali wejścia do budynków, a służby częściej reagowały na zgłoszenia dotyczące osób zakłócających porządek na klatkach schodowych. Jak pokazują ostatnie sygnały kierowane do naszej redakcji, temat wciąż pozostaje bowiem aktualny i stanowi jeden z bardziej uciążliwych problemów zgłaszanych przez mieszkańców olkuskich osiedli.
fot. Pixabay.com









![Dzień Smerfa 2026 – 40 lat Osiedla Słowiki [ZDJĘCIA]](https://przeglad.olkuski.pl/wp-content/uploads/2026/06/IMG_5520-Large.jpeg)





