Wolbrom
Rzadko postrzegamy biblioteki jako miejsca, które mogą odmienić lokalną przestrzeń. Większość z nas ma przed oczami ciche, zakurzone pokoje i rzędy regałów, na które zagląda się wyłącznie z konieczności. I tu pojawia się fundamentalny problem: jak w XXI wieku zaprojektować w małym mieście budynek kultury, który nie stanie się architektonicznym „skansenem” już w momencie otwarcia?
Próbę rozwiązania tego dylematu podjął Wolbrom, stawiając na nieszablonowe podejście. Zamiast iść utartą ścieżką i od razu zlecać komercyjny projekt, gmina postanowiła potraktować wyzwanie jako twórczy eksperyment. Do współpracy zaproszono studentów II stopnia z Wydziału Architektury Politechniki Krakowskiej.
Największą pułapką nowoczesnego projektowania jest tworzenie obiektów ładnych na wizualizacjach, ale kompletnie oderwanych od potrzeb społeczności. Żeby uniknąć tej pułapki, adepci architektury przyjechali do Wolbromia na wizję lokalną.
Zaczęło się od otwartej dyskusji rozpoczętej przez Burmistrza Miasta i Gminy Wolbrom Radosława Kusia w Urzędzie Miasta i Gminy. Cel? Zrozumienie, czego naprawdę brakuje mieszkańcom i w jakim kierunku rozwija się miasto. Studenci sprawdzili dotychczasowe warunki lokalowe wolbromskiej biblioteki, a następnie udali się na ul. Krakowską. To właśnie przekazana gminie w darowiźnie działka ma w przyszłości zmienić swoje oblicze.
Projektowanie dla konkretnej tkanki miejskiej wymaga wyczucia. Nowy obiekt ma być funkcjonalnym miejscem spotkań i edukacji dla różnych pokoleń. Jego architektura została zaprojektowana tak, aby harmonijnie wtopić się w otaczający krajobraz.
Kilkumiesięczne prace nad koncepcjami właśnie trwają. O tym, czy akademicka odwaga przełamie dotychczasowe schematy myślenia o wolbromskiej architekturze, dowiemy się, gdy studenci przedstawią swoje finałowe propozycje.
fot. Gmina Wolbrom

















