Efekty rewitalizacji powoli stają się widoczne na ulicy Basztowej. W ostatnich dniach wykładane są trzy typy kostki. Warstwa zewnętrzna to rudawy porfir, który kolorystyką ma nawiązywać do piaskowca parczewskiego. Na środku układana jest szara kostka granitowa, a po jej bokach czarny bazalt. Ciągle prowadzone są prace archeologiczne w obrębie ratusza. Odsłonięto już cały zarys głównej bryły ratusza oraz fundament wieży ciśnień o średnicy 8 metrów, stojącej na rynku od początku XX w. do jego lat 60.  Badacze odkryli również zachowane fragmenty stropów kolebkowych, czyli sklepień nad najniższą kondygnacją ratusza. Aktualnie archeolodzy badają warstwę wieku XVIII i częściowo XVII. Daną warstwę datują za pomocą fragmentów naczyń glinianych i monet. W znalezieniu boratynek i denarów oraz fragmentów ołowiu pomaga wykrywacz metali. Dyskusja nad renowacją piwnic, a przynajmniej ich fragmentów, przybiera na sile, bo decyzję trzeba podjąć w miarę szybko. A łatwo nie będzie.

– W tym momencie władze miasta stoją przed problemem podjęcia decyzji strategicznej, bo to już będzie decyzja na setki lat. Jeżeli ktoś w tym momencie wyleje płytę żelbetową, to zamyka dostęp do tych piwnic, tak że albo je uszkadza, albo zamyka dostęp do późniejszego remontu – tłumaczy Jerzy Roś, archeolog prowadzący badania w obrębie Rynku. Problem polega na tym, że sklepienia typu kolebkowego, które u nas dominują, można remontować tylko od góry. Taka okazja, jak zdjęcie nawierzchni chodników, jest jedyną okazją do tego, żeby wykonać remont infrastruktury podziemnej.  – Większość z tych piwnic jest znana i wymierzona. Jeżeli się tutaj zrobi płytę żelbetową, to ta część piwnic olkuskich, która znajduje się pod chodnikami i pod jezdnią, już straci swój charakter, albo będzie zupełnie niedostępna – przestrzega Roś.
Jest to oczywiście problem, bo jeśli taka decyzja zostałaby podjęta i władze zgodziłyby się na udział finansowy w tych remontach, to zmusza to właścicieli do znalezienia dużych pieniędzy w ciągu kilku najbliższych miesięcy, najwyżej roku. A wiadomo, że nie wszyscy są tą perspektywą zachwyceni. 

Inna sprawa to problemy techniczne. Inwestycja jest bardzo trudna do przeprowadzenia, bo nie ma jednego ciągu piwnic i istnieją skomplikowane kwestie własnościowe. Wymaga to zaangażowania dużej liczby ludzi i przekonania ich do pomysłu. Właściciele musieliby być bardzo zdeterminowani, żeby zawiązać spółkę. – Jest pewien problem dotyczący statusu tych piwnic, ponieważ z jednej strony znajdują się pod pasem drogowym, więc jakiś tytuł powinna gmina do tego posiadać. Z drugiej strony są one jednak integralną częścią kamienic, do których przynależą. Myślimy o tym, żeby w stosunkowo niedługim czasie zorganizować spotkanie z tymi właścicielami nieruchomości, którzy będą dostępni. W większości przypadków stan właścicielski jest mocno zróżnicowany i tych właścicieli jest wielu. Musimy się spotkać, żeby spróbować uzgodnić kilka spraw – zapowiada burmistrz Dariusz Rzepka.

Na pewno trzeba będzie ustalić, kto chce współpracować w projekcie, a kto nie. Jeżeli chodzi o finanse, to niemal pewne jest, że zadanie będzie wymagało odrębnego projektu. – To będą ogromne koszty i ogromne przedsięwzięcie, nie tylko budowlane, ale także archeologiczne, ponieważ wiadomo, że każda działalność na tym obszarze wymaga pozwolenia konserwatora i zapewne w każdym z przypadków będzie wymagała nadzoru i badań archeologicznych. To są sprawy i czasochłonne, i kosztowne. Być może uda się wypracować wspólnie taki projekt, w którym prywatni właściciele nieruchomości będą mogli zostać wsparci środkami zewnętrznymi. Na dzień dzisiejszy ustawa O ochronie zabytków nie pozwala nam na przekazywanie środków ponad to, co dotyczy samych elewacji. Myślimy o wypracowaniu programu, który umożliwiłby nam  eksplorację tych przedproży i stworzenie programu, który pozwoliłby w przyszłości to uruchomić – zapowiada burmistrz Rzepka.
Na dzień dzisiejszy trzeba jakoś rozwiązać problem zabezpieczeń przedproży. I to jak najszybciej. Zdaniem wielu historyków i archeologów wylanie płyty żelbetowej przed naprawieniem sklepień i odgruzowaniem niektórych fragmentów całkowicie zniweczy szansę odrestaurowania znacznej części zabytkowych podziemi. 

–  Z naszego punktu widzenia, a konsultowałem to z projektantami i fachowcami z branży, właśnie te płyty żelbetowe mają zabezpieczyć przed możliwością zasypywania i niszczenia sklepień tych piwnic. Na dzień dzisiejszy bez tego zabezpieczenia niemożliwe jest odkopywanie zasypanych piwnic. Więc uważamy, że najlepszym rozwiązaniem byłoby równoczesne prowadzenie prac w północnej pierzei we współpracy z właścicielami, po to żeby można było przed położeniem płyty dokonać odgruzowania i naprawy tych sklepień, i wtedy zabezpieczenia płytą. Tam gdzie to będzie niemożliwe, rozważamy możliwość przygotowania włazów, które umożliwią wejście do środka – tłumaczy burmistrz.

0 0 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
4 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Krowa
Krowa
11 lat temu

Nie wiem czy ja dobrze zrozumiałam, nasze władze chcą aby prywatni właściciele zapłacili za remonty podziemi i ewentualnie mogli być wsparci finansowo przez coś z zewnątrz??? A nie powinno to raczej wyglądać tak że to nasze kochane miasto dba o historię i od właścicieli kamienic powinien tylko chcieć zgody na prace remontowe, a same władze powinny pozyskać fundusze ze wszelkich możliwych stron. A to co nasze władze potrafią najlepiej to tylko uchylać się za jakimś przepisem i zwalać winę za nie robienie niczego na brak możliwości. Tu o chęci chodzi, a naszej władzy o to żeby się nie narobić ale zarobić. Państwu już podziękujemy!!! Niestety mam bardzo złe przeczucia co do tego jak ta „rewitalizacja” się zakończy oby nie dewastacją!!!!

Mer
Mer
11 lat temu

A ja mam wielką nadzieję, że się uda.

off
off
11 lat temu

pesymistom już dziękujemy 😉 😉 😉

dd
dd
11 lat temu

pewnie jak zwykle nic z tego nie wyjdzie…no i byly sobie podziemia….