Rzadko się zdarza, żeby artysta światowej klasy zaglądał do Olkusza. Kellie Rucker – znana gwiazda bluesa – niestety nie zainteresowała olkuszan swoim występem. Elektryzującego głosu Kellie i jej popisów na harmonijce posłuchała dosłownie garstka ludzi. Pozostali niech żałują, bo charyzmatyczna artystka mimo prawie pustej widowni dała z siebie wszystko.

0 0 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
15 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
mouse
mouse
12 lat temu

popieram w stu procentach. a komentarze pod tym filmem najlepiej swiadcza o tym, ze taka platforma wymiany mysli tworzy sie wlasnie tutaj. i dobrze. dziekujemy za dostarczanie materialow do dyskusji! bede zagladac czesciej!

miki
miki
12 lat temu

Szczerze, to nazwisko Kellie Rucker też nie było mi znane, ale od czego mamy internet??? Posłuchałam i całkiem niezłe to było. i tak znalazłam się na koncercie.
Internet jest dobrodziejstwem ale trzeba umieć z niego korzystać. nie służy na pewno do siedzenia, gapienia się w monitor i narzekania.

olek
olek
12 lat temu

a ja uważam, że jakie miasto taka kultura. Artystów trzeba zapraszać takich żeby byli przez mieszkańców rozpoznawani. Nazwisko Kellie Rucker większości Olkuszan nic nie mówi. Dlatego nie ma tłumów bez względu na promocję. Na byle jaki polski kabaret przychodzi komplet i zazwyczaj brakuje biletów. Na operetkę też. Więc może lepiej robić Wilkowyje niż Nju Jork?

franio
franio
12 lat temu

Do autorki:
No i z tego wywodu wypływa jasny wniosek – trzeba stworzyć platformę skupiającą ludzi zainteresowanych kulturą – najlepiej na bazie MOK (jest lokal i kasa) tylko brakuje twórczej i z zapałem osoby.
Ale obecna Pani Dyrektor trwa na stołku przykuta łańcuchami i tylko nowa władza może ją ruszyć

EKG
EKG
12 lat temu

Zmartwieniem numer jeden organizatorów imprez jest obawa, że mało osób przyjdzie i będzie wstyd przed artystą. I wielokrotnie był. Przykłady mogę mnożyć. A powieszono wcześniej plakaty, pojawiły się informacje we wszystkich mediach, rozesłano zaproszenia. Sala świeciła pustakami, a ci co przyszli świecili oczami przed gościem, który pewnie spodziewał się tłumów. Ujmując rzecz jeszcze szerzej – Olkusz dotknął problem braku chęci mieszkańców do budowania wspólnej platformy wymiany myśli i poglądów. Nie ma konstruktywnej krytyki popartej argumentami, tylko populistyczne i wyświechtane slogany powtarzane od lat. Pewnie najwięcej przez tych, którzy robią najmniej. Jednostki nic nie zdziałają, jeśli nie będą miały poparcia wśród ludzi. Myśle, że w budowaniu społeczeństwa obywatelskiego jesteśmy jeszcze w przedszkolu.

EKG
EKG
12 lat temu

Pan/Pani „a” wywołał/a mnie do tablicy, więc przyłączę się do dyskusji. Jak może Pan/Pani pisać, że nie postarałam się dotrzeć do sedna problemu, skoro jestem na praktycznie każdej imprezie i wydarzeniu w tym mieście i miałam okazję zaobserwować frekwencję na przeróżnych wydarzeniach, w tym kulturalnych. Zgadzam się z osobami piszącymi o promocji, rozpowszechnianiu informacji itd. Faktycznie jest z tym różnie. Z drugiej strony, na wiele imprez dobrze rozpromowanych przychodziła garstka ludzi – organizatorzy, media, ze dwóch polityków i paru zainteresowanych. Nie jest to problem MOK-u, ale wielu innych instytucji i stowarzyszeń. Co weekend dzieje się coś ciekawego w Olkuszu i ościennych miejscowościach. Ale to trzeba się pofatygować i ruszyć z domu. Nie można ludzi zmusić do uczestnictwa w sferze publicznej. Albo się ma potrzebę obcowania z kulturą, albo się jej nie ma. Jest mnóstwo społeczników, którzy chcą coś zrobić. Tylko czasem nie mają dla kogo.

a
a
12 lat temu

zdecydowanie zgadzam się z moimi poprzednikami. ciekaw jestem, czy informacja o występie tej światowej sławy artystki miała szansę dotrzeć do mieszkańców okolicznych miast?
jeśli chodzi o sam Olkusz, można było np. wywiesić plakat w barach, do których chodzą osoby słuchające tego rodzaju muzyki. autorka tego reportażu narzeka, ale mam wrażenie, że nie postarała się za bardzo dotrzeć do sedna tej sprawy czy też tego problemu.

urodzony w prl
urodzony w prl
12 lat temu

Dla unikających z taką odrazą „śladów socjalizmu” nie pozostaje nic innego, jak nieustanne marudzenie w kraju lub emigracja, choć i na emigracji pewnie powody do marudzenia się znajdą 😉

wmarcinw
wmarcinw
12 lat temu

Nie Buena Vista tylko „Septeto National” chyba o ten koncert chodzi. a ludzi garstka była.

kuk
kuk
12 lat temu

Jak przez lata MOK przyzwyczaił nas do miernoty i socjalistycznego trybu działania to trudno oczekiwać, że ktoś będzie z zainteresowaniem śledził co się tam dzieje, jak wiadomo, że nic się nie dzieje.
Tam potrzeba człowieka z otwartą głową który przełamałby ten marazm

Nemo
Nemo
12 lat temu

Wszystko pięknie, pełna zgoda, tylko skoro były plakaty, zapowiedzi na stronach internetowych i w gazetach, to panów przedmówców argumenty mają się tu jak pięść do nosa. Inna prawda wzięta z życiowego doświadczenia jest taka, że ludzie potrafią znaleźć informację najdrobniejszym drukiem podaną gdzieś w zakamarku portalu czy gazety, jesli dzięki niej 5 zł da się zdobyć. Pamiętam odwołany koncert Afdiejewa, no i frekwencje na Buena Vista (!), na który w innych miastach o bilety ludzie się zabijali. Były to dobrze nagłośnione imprezy. I co? Olkuszek za malutki chyba na taką kulturę. Sami sobie winni jesteśmy i tyle

wjanok
wjanok
12 lat temu

zorganizować imprezę to nie znaczy kupić koncert.
w organizację należy wliczyć także informacje i reklame reklame reklame, to nie czasy socjalizmu, że siedziało się za biurkiem i jak przyszli ludzie to ok. a nie przyszli to jeszcze lepiej (mniej roboty).
Ale od tego w instytucjach są jednostki organizacyjne

obowiązkowy
obowiązkowy
12 lat temu

Informacja jest podstawą działania każdej społeczności lokalnej, mobilizuje, wywołuje emocje, przede wszystkim daje możliowść działania jednostkowo lub zbiorowo. W drugim natomiast rzędzie daje możliowść wyboru…ide nie ide, biore udział, nie biore udziału. W tym wypadku informacji niestety było na tyle mało i w tak mizernym wydaniu, że cud iż ta garstka osób rzeczywiście na koncert trafiła. … i tu należy poszukac winnego takiego stanu rzeczy. Plakaty formatu A4, miedzy informacją o „kółku zainteresowań”, brak jakiejkolwiek WIDOCZNEJ reklamy w prasie, oczywiście pomijając standardowy wpis o imprezie MDK,a na koniec uzupełnienie stanu liczebnego na sali przez słuchaczy uniwerstetu III wieku. Pani DYREKTOR wstyd, wstyd…Jesli w taki sposób mamy aktywiozwać Olkuszan, przeżucając na nich całą winnę za to że nie chcą, nie potrafią, ich nie interesuje, to należy napierw rozliczyć organizatora informacji a poźniej tych do których ona dociera.

Tymczasem...
Tymczasem...
12 lat temu

Tymczasem były plakaty, informacje w gazetach i na różnych stronach internetowych, co świadczy – przestańmy się wreszcie czarować – o nas, mieszkańcach prowincjonalnej wyłącznie z naszego powodu mieściny, wylęgarni malkontentów, krytykantów i żałosnych pseudopolityków z bożej łaski

PP
PP
12 lat temu

Jeżeli „gwiazda światowego formatu” przyjeżdża do Olkusza, aby dać koncert, to za tym powinny iść działania marketingowe. Tymczasem…