Około 200 mieszkańców Olkusza przeszło w środę ulicami centrum miasta, by w ten sposób zaprotestować przeciwko sprzedaży dopalaczy. Marsz zorganizowało Stowarzyszenie „STOP dla DOPALACZY” wspólnie ze Stowarzyszeniem „Rycerze Kolumba” i Związkiem Strzeleckim „Strzelec”. Uczestnicy manifestacji przeszli ulicami, przy których znajdują się punkty handlujące takimi środkami. Przed sklepami składali suche wiązanki kwiatów z napisem „Ostatnie pożegnanie dopalaczy”.
Marsz zgromadził ludzi w różnym wieku, przedstawicieli wielu instytucji. Nie zabrakło także młodych. – Uważam, że to, co się dzieje, jest złe. Dopalacze najbardziej krzywdzą młodych ludzi, dzieci. Dla mnie istnienie takich sklepów jest niedopuszczalne.
Dostęp do substancji odurzających jest zbyt prosty. To tak jakby wejść do sklepu z butami. To tak jakbyśmy wyrażali zgodę na sklep, w którym na półkach wystawia się prostytutki. To niedopuszczalne – mówi dobitnie Anna Gorynowicz, która przyszła wesprzeć akcję z mamą Krystyną. – Mam syna gimnazjalistę i zdaję sobie sprawę z zagrożeń, jakie niesie ze sobą zażywanie dopalaczy. Ten problem dotyczy głównie dzieci. Dorośli mają wybór, młodzi ludzie znacznie łatwiej ulegają presji środowiska i często nie zdają sobie sprawy, że narażają własne zdrowie lub życie – podkreśla pani Gorynowicz.
Takie samo zdanie ma inna uczestniczka marszu, pani Stanisława. – To jest zbrodnia na młodzieży. Wielu rodziców nie zdaje sobie sprawy ze szkodliwości dopalaczy. Dlatego trzeba jak najbardziej nagłośnić tę sprawę, uświadomić wszystkim jakie to niebezpieczeństwo.
Wiązanki suchych kwiatów pod sklepami składał Krzysztof Latacz, członek Stowarzyszenia „STOP dla DOPALACZY”. Jego zdaniem młodzi ludzie zbyt często ulegają wpływom, wierzą reklamie i nierzadko nieuczciwym promocjom. Chce dać przykład, że można mieć własne zdanie i głośno je wyrażać. – To dopiero początek naszych działań. Jest wielu ludzi myślących podobnie jak my i trzeba takie akcje rozszerzać poza Olkusz, nawet na całą Polskę. Wspierać się wzajemnie w działaniach.
I tak zapewne będzie, bo jak twierdzi przewodniczący Stowarzyszenia Rafał Czeladzki, organizacja została powołana nie tylko do walki z dopalaczami, ale ma także na celu szeroko pojętą promocję zdrowia. – W kwestii dopalaczy liczymy, że Ministerstwo Sprawiedliwości wprowadzi tzw. domniemanie szkodliwości. Dzięki temu to na właścicielach sklepów będzie spoczywał obowiązek udowodnienia, że wprowadzane do obrotu środki są bezpieczne dla zdrowia.
Dopóki nie zostaną wprowadzone nowe przepisy prawa, trzy sklepy z dopalaczami w Olkuszu będą nadal funkcjonować. O komentarz poprosiliśmy właścicieli każdego z nich. Wszyscy odmówili. – To interes jak każdy inny – stwierdził krótko jeden ze sprzedawców dopalaczy.
Łukasz Kmita, również członek Stowarzyszenia, widzi możliwość rozwiązania problemu lokalnie. - Może ten marsz sprawi, że właściciele lokali zmienią zdanie i wypowiedzą umowy najmu osobom prowadzącym sklepy z dopalaczami – sugeruje.
Czy presja społeczności Olkusza będzie wystarczająco silna? Czy to rzeczywiście ostatnie pożegnanie dopalaczy? Czas pokaże. W końcu sprzedaż środków odurzających kieruje się takimi samymi prawami, jak każda inna działalność gospodarcza. Jest popyt, jest i podaż.
| < Poprzednia | Następna > |
|---|












Komentarze
2010-09-04, ostatnia aktualizacja 2010-09-04 15:06
Premier Donald Tusk rozpocznie w poniedziałek swą wizytę w Indiach od południowoindyj skiego miasta Bengaluru, znanego jako centrum indyjskiego przemysłu informatycznego .
Ale polską wizytówką tego miasta jest działalność sióstr franciszkanek z Lasek, które na południu Indii opiekują się niewidomymi dziećmi. Polskie zakonnice pracują w Bengaluru od roku 1989.
W roku 2009 dzięki funduszowi pomocowemu polskiego ministerstwa spraw zagranicznych rozbudowano w ośrodku internat. Podczas pobytu premiera Donalda Tuska w Bengaluru ośrodek prowadzony przez franciszkanki z Lasek otrzyma kolejne wsparcie od polskich władz.
Jak znalazłem tę informację po prostu nie mogłem się powstrzymać
Zgierski samorząd wydał trzem sklepom z dopalaczami w mieście otwartą wojnę. Najpierw radni przegłosowali uchwałę o zakazie handlu takimi specyfikami w Zgierzu. Lokalny przepis nie mógł jednak wejść w życie, bo póki co obrót dopalaczami jest legalny i uchwalę uchylił wojewoda.
Wtedy miasto rozpoczęło zmasowaną akcję propagandową. Zwołano spotkania z właścicielami lokali usługowych, namawiając ich do wymówienia umów z handlarzami legalnymi narkotykami. W ich wyniku jeden ze sklepów został już zamknięty.Dwóm pozostałym urzędnicy chcą po skargach mieszkańców ograniczyć godziny otwarcia. Sami mieszkańcy też uprzykrzają życie właścicielom sklepów, wzywając policję prawie za każdym razem, gdy przed placówką pojawią się młodzi ludzie. Uruchomiono także centrum informacji o dopalaczach.
Władze Łodzi akcję pod hasłem "Tylko słabi gracze biorą dopalacze" przeciwko sprzedaży dopalaczy w mieście rozpoczęły w maju. Został nagrany spot z udziałem koszykarza NBA Marcina Gortata, powstała strona internetowa www.antydopalacze.lodz.pl. Miasto wydrukowało też 20 tys. ulotek, 3 tys. plakatów i 5 bilboardów.
Polska Express Ilustrowany | 03.09.2010 | 06:10
Produkty kolekcjonerskie - pod taką nazwą oferowane są tzw. dopalacze. Są to substancje o działaniu psychoaktywnym, działające podobnie jak marihuana czy amfetamina.
Kto stoi za tym biznesem? Kto sprytnie zmienia receptury tak, by skład dopalaczy był zgodny z przepisami? Młody chłopak, który na co dzień jeździ porsche, nosi zegarek za 13 tys. zł i nie męczy go sumienie, że jego rówieśnicy po zażyciu dopalaczy mogą stracić zdrowie, a nawet życie
Dawid Bratko ma twarz dziecka, ale prowadzi biznes wart miliony złotych. Jest potentatem w sprzedaży dopalaczy. Skąd 23-latek w branży budzącej tak wielkie kontrowersje?
...nie jest ważne, czy to Tusk o beretach zacząl mówić, nieważne kto berety nosi, ważne, co jest pod beretem, przeważnie jest "niewiele", i to jest tematem żartów.
Problemy które wymienileś nie tworzy PO. To są problemy ogólnopolskie. Dróg nie buduje PO, tylko Polacy, PO nie podnosi podatków bo ma taki kaprys i chce zrobić nam na zlość, podnosi bo taka jest konieczność, i sluszności takich decyzji nie powinni oceniać ci, którzy mają "niewiele" pod beretem.
A Slużba Zdrowia, Stocznie, itd? Przecież te problemy istnialy zanim powstalo PO. W międzyczasie rządzilo SLD z Millerem na czele, PIS z Kaczyńskimi - i też nie dali rady, bo to są trudne sprawy do rozwiązania.
Zauważ, że z kim by nie rozmawiać każdy chce mieć rację, wie najlepiej, wie, że PO robi źle, ale jak zapytasz, jak on by to zrobil, to się jąka, chowa ogon i szybko zmywa. PIS pyszczy choć nie zrobil nic, SLD - to samo... PO obiecuje i się stara, ma klopoty, ale zachowuje się przyzwoicie, i dlatego PO ufam.
Nie mam zamiaru, ani Ciebie, ani nikogo do czegokolwiek przekonywać. Zauważ, ja tylko prezentuję swoje zdanie, i wcale nie zależy mi na tym, aby się ze mną zgadzano. W zupelności mi wystarcza, że ktoś przeczyta i zrozumie o czym piszę.
To, że rozumieją jest oczywiste, bo nie szczędzą "minusów", z drugiej jednak strony nic tak nie zachęca do czytania, jak wlaśnie "minusy", więc czytają.
Tych, którzy chcą wiedzieć więcej co mam na myśli mając na myśli zapraszam na blogi, tam to się dopiero wymądrzam... choć są lepsi.
Co do faszyzmu masz rację, zgadzam się z Tobą. Czy pisząc ten ciekawy tekst sugerowaleś się tą Platformą Obywatelską którą widać na fotografiach powyżej? "Tak wlaśnie rodził się faszyzm, zaczynało się od podania kilku prostych prawd i znalezienia wroga, potem wystarczyło ubrać paru facetów w czarne berety, kazać im maszerować żeby stworzyć wrażenie rozsądku i siły." Masz rację, Cala Platforma... a może co inne. Rozróżniasz?
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.