Olkusz

W Olkuszu znów zapadła się ziemia. Tym razem niepokojące zdarzenie miało miejsce przy ulicy Kantego, gdzie w poniedziałek, 11 maja, tuż obok jednego z prywatnych domów pojawiło się zapadlisko. Wyrwa ma około dwóch metrów szerokości i blisko metr głębokości. Na razie nie wiadomo, co doprowadziło do jej powstania.

Informacja o zapadlisku dotarła do służb w poniedziałkowy wieczór. Na miejsce skierowano straż pożarną, policję oraz przedstawicieli nadzoru budowlanego. Wyrwa powstała bezpośrednio przy budynku mieszkalnym, co od razu wzbudziło obawy o bezpieczeństwo mieszkańców i stabilność konstrukcji domu. Jak przekazała Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Olkuszu, inspektor nadzoru budowlanego obecny na miejscu nie stwierdził uszkodzeń budynku, dlatego nie było konieczności przeprowadzania ewakuacji mieszkańców. W dalszym etapie postępowania teren będzie badany przez przedstawicieli inspektoratu oraz Urzędu Miasta i Gminy w Olkuszu. Ich zadaniem będzie próba ustalenia przyczyny powstania wyrwy.

Jest to kolejna tego typu sytuacja na przestrzeni ostatnich miesięcy. Najgłośniejszym przypadkiem było zapadlisko, które pojawiło się w lutym bieżącego roku na parkingu przy ulicy Szpitalnej, w ścisłym centrum miasta. Początkowo niewielki otwór w ziemi szybko zaczął się powiększać, osiągając ostatecznie kilka metrów średnicy i podobną głębokość. Teren został natychmiast zabezpieczony, usunięto samochody, a parking wraz z przejazdem łączącym ulicę Szpitalną z ulicą gen. Jana Henryka Dąbrowskiego wyłączono z użytkowania. Wstępne ustalenia wskazywały wtedy, że przyczyną mogło być zawalenie się stropu dawnych piwnic po istniejącym niegdyś w tym miejscu szpitalu św. Błażeja, rozebranym w latach 70. XX wieku. Do sprawy włączono również Państwowy Instytut Geologiczny, który analizował, czy zdarzenie mogło mieć związek z historyczną działalnością górniczą prowadzoną pod Olkuszem.

Duże emocje wywołało również zapadlisko z końca listopada ubiegłego roku przy ulicach Rzemieślniczej i Zielonej. Wówczas ziemia osunęła się tuż obok prywatnego domu, tworząc wyrwę o średnicy kilku metrów i głębokości około czterech metrów. Uszkodzone zostały fragmenty ogrodzenia, chodnik, latarnia oraz elementy infrastruktury technicznej, a mieszkańców budynku trzeba było ewakuować. Przez kilka dni miejsce pozostawało pod ścisłym nadzorem geologów i służb. Specjaliści prowadzili odwierty oraz badania gruntu, próbując ustalić źródło problemu. Jednym z najbardziej prawdopodobnych tropów okazał się wpływ historycznej działalności górniczej. Zapadlisko powstało bowiem niedaleko przebiegu dawnej Sztolni Ponikowskiej, związanej z eksploatacją rud cynku i ołowiu sprzed kilku stuleci.

Eksperci od dawna wskazują, że rejon Olkusza należy do najbardziej podatnych na deformacje terenu w Małopolsce. Historyczna działalność górnicza pozostawiła pod ziemią skomplikowaną sieć pustek i wyrobisk, które – zwłaszcza przy zmianach poziomu wód gruntowych – mogą po latach dawać o sobie znać. Każde kolejne zapadlisko rodzi więc to samo pytanie: czy podobnych niespodzianek pod powierzchnią miasta może być jeszcze więcej?

 

0 0 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze