Powiat

Historia, o której pisaliśmy w kwietniu i w lipcu, dopisała właśnie kolejny – być może najważniejszy – rozdział. W środę były premier Mateusz Morawiecki ogłosił powstanie nowego klubu parlamentarnego Rozwój Plus. Wniosek trafił jeszcze tego samego dnia do kancelarii Sejmu i został zarejestrowany. Wśród parlamentarzystów, którzy zdecydowali się przejść pod nowe szyldy, są posłowie związani z ziemią olkuską – Agnieszka Ścigaj i Łukasz Kmita.

To, co jeszcze wiosną było „politycznymi harcami”, a w lipcu wojną o grill i listem otwartym 45 posłów do prezesa, w tym tygodniu przybrało formę bez precedensu w najnowszej historii polskiej prawicy. Największa partia opozycyjna faktycznie się podzieliła. W Sejmie funkcjonują od środy dwa konkurencyjne kluby wywodzące się z tego samego środowiska: Prawa i Sprawiedliwości pod kierunkiem Jarosława Kaczyńskiego oraz Rozwój Plus na czele z Mateuszem Morawieckim. Sam były premier tłumaczył powstanie klubu tym, że stowarzyszenie Rozwój Plus jest formatem eksperckim i „think tankowym”, a do działalności politycznej potrzebna była odrębna platforma. „Żadnych lojalek podpisywać nie zamierzamy” – oświadczył Morawiecki na konferencji w Sejmie.

Nowogrodzka odpowiedziała nie tak, jak zapowiadała: Komitet Polityczny PiS we wtorek wieczorem nie zdecydował o formalnym wydaleniu buntowników, a jedynie skierował ich sprawę do rzecznika dyscypliny partyjnej Karola Karskiego. Rzecznik partii Rafał Bochenek jeszcze w środę rano przyznawał w Polsat News, że sygnatariusze listu formalnie wciąż są członkami PiS. Groźne ultimatum, o którym pisaliśmy dwa tygodnie temu, w praktyce okazało się słabsze, niż zapowiadano. Komentatorzy nie zostawiają na tym suchej nitki – padły opinie, że Kaczyński „stracił polityczne kły”.

Z lokalnej perspektywy najistotniejsze jest to, że w nowym klubie znaleźli się oboje parlamentarzystów związanych z ziemią olkuską. Łukasz Kmita – wieloletni działacz PiS, były wojewoda małopolski, poseł, człowiek, którego kandydaturę na marszałka województwa osobiście forsował Jarosław Kaczyński – dziś zasiada w klubie kierowanym przez rywala prezesa. To zwrot, którego skala jeszcze pół roku temu byłaby trudna do wyobrażenia. Agnieszka Ścigaj zaś, z jej barwną drogą przez kolejne środowiska polityczne, po prostu kontynuuje bliską współpracę z Morawieckim, którą rozpoczęła jeszcze jako minister w jego rządzie.

Warto jednocześnie odnotować, że nie wszyscy politycy PiS związani z naszym regionem poszli tą samą drogą. Jacek Osuch – wieloletni poseł ziemi olkuskiej, uważany za politycznego patrona Łukasza Kmity – pozostał wierny Jarosławowi Kaczyńskiemu i nie znalazł się wśród sygnatariuszy listu ani członków nowego klubu. To sytuacja o tyle znacząca, że przez lata Osuch i Kmita byli postrzegani jako duet działający w jednym rytmie. Dziś, po raz pierwszy od dawna, ich drogi polityczne wyraźnie się rozeszły. Ten podział wewnątrz olkuskich struktur PiS może okazać się co najmniej równie istotny, co samo przystąpienie Kmity do nowego klubu.

Dla mieszkańców powiatu olkuskiego oznacza to sytuację, której nie było od dawna – dwoje z trojga posłów naszego okręgu formalnie znaleźli się poza największym klubem opozycyjnym w Sejmie, podczas gdy trzeci pozostał w jego szeregach. Jedno jest pewne: obóz, który przez ostatnie dwie dekady współtworzył trzon polskiej sceny politycznej, w tym tygodniu przestał być monolitem. Polityczne „harce” z wiosny przerodziły się w otwarty rozłam. A ziemia olkuska – reprezentowana w Sejmie zarówno przez Kmitę i Ścigaj po jednej stronie, jak i Osucha po drugiej – znalazła się w samym centrum tego historycznego przesilenia na prawicy.

 

0 0 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany