Olkusz

Trzy miesiące w areszcie tymczasowym spędzi 35-letni mężczyzna podejrzewany o spowodowanie fałszywego alarmu bombowego, przez który w ubiegły czwartek, 22 października, kilka olkuskich instytucji musiało przerwać pracę. Tego dnia po godz. 9 policja otrzymała za pośrednictwem numeru alarmowego 112 informację o materiałach wybuchowych rozmieszczonych w mieście. Jako zagrożone wskazano cztery obiekty: siedzibę Urzędu Miasta i Gminy, rejon Sądu Rejonowego oraz dwa budynki wielorodzinne położone przy ul. Witosa i ul. Skalskiej. Wszystkie te miejsca zostały objęte kontrolą funkcjonariuszy, których zadaniem było ustalenie, czy przebywającym tam osobom grozi niebezpieczeństwo.

Zgłoszenie bezpośrednio wpłynęło na funkcjonowanie olkuskiego magistratu: „Niezwłocznie po uzyskaniu informacji o zagrożeniu wszyscy pracownicy Urzędu ewakuowali się do wcześniej wyznaczonego miejsca, a obsługa Mieszkańców została wstrzymana. Ewakuacja przebiegła sprawnie. Po uzyskaniu potwierdzenia, że budynek został sprawdzony przez właściwe służby i jest bezpieczny, wróciliśmy do swoich obowiązków, w tym obsługi Mieszkańców. Wszystko trwało około 1,5 godziny” – informuje Michał Latos, rzecznik prasowy Urzędu Miasta i Gminy w Olkuszu. Sprawdzenie pozostałych lokalizacji przyniosło ten sam wynik. W żadnym z obiektów nie natrafiono na ładunki wybuchowe, a informacja przekazana służbom okazała się nieprawdziwa.

Równolegle policjanci prowadzili czynności zmierzające do wytypowania autora zgłoszenia. W ich wyniku zatrzymano 35-letniego mężczyznę, którego następnie przekazano do dyspozycji prokuratury. Śledczy przedstawili mu zarzut z art. 224a § 2 Kodeksu karnego, dotyczący bezpodstawnego wywołania alarmu. Na wniosek prokuratury sąd zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.

Oficjalne motywy działania mężczyzny nie zostały podane do wiadomości publicznej. Nieoficjalne informacje wskazują jednak na związek sprawy z jego sytuacją mieszkaniową: 35-latek zajmował wraz z matką lokal w bloku przy ul. Skalskiej, a więc pod jednym z adresów wymienionych w zgłoszeniu. Oboje mieli zostać z tego mieszkania eksmitowani. Według tych relacji fałszywy alarm miał zaangażować policję w stopniu uniemożliwiającym przeprowadzenie eksmisji z udziałem komornika. Do eksmisji ostatecznie jednak doszło, a matka zatrzymanego otrzymała lokal socjalny.

Olkuska policja przypomina, że zgłaszanie fikcyjnych zagrożeń pociąga za sobą poważne skutki. Każda taka informacja wymaga skierowania na miejsce funkcjonariuszy, często prowadzi do ewakuacji budynków i wywołuje obawy wśród mieszkańców. Służby nie mają możliwości z góry odróżnić zgłoszenia prawdziwego od fałszywego, dlatego każde z nich traktują jako potencjalne zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi. Konsekwencje prawne są adekwatne do wagi takiego czynu: za przestępstwo określone w art. 224a § 2 Kodeksu karnego grozi kara pozbawienia wolności od 2 do 15 lat.

0 0 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany