Olkusz
Do naszej redakcji zgłosił się mieszkaniec, który zwrócił uwagę na wysokie – jego zdaniem – koszty dostawy wody i odprowadzania ścieków w Olkuszu. W przesłanej interwencji porównał lokalne stawki z cenami obowiązującymi w Krakowie i Katowicach, wskazując, że mieszkańcy naszego miasta płacą za te usługi wyraźnie więcej. W związku z tym zwróciliśmy się do Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Olkuszu z szeregiem pytań dotyczących przyczyn takiego stanu rzeczy oraz perspektyw na przyszłość.
„W 2026 roku za 1 m³ wody i ścieków mieszkańcy płacą ok. 22,31 zł brutto” – napisał do redakcji mieszkaniec Olkusza, który zwrócił uwagę na wysokość lokalnych opłat za usługi wodociągowo-kanalizacyjne. W swojej interwencji porównał obowiązujące stawki z cenami w innych miastach regionu. Jak wskazał, w Katowicach łączny koszt wody i ścieków wynosi około 17,78 zł za metr sześcienny, a w Krakowie około 14,86 zł. Zdaniem autora zgłoszenia różnice są na tyle duże, że przekładają się na odczuwalne obciążenie domowych budżetów. „Różnica wynosi nawet 4–7 zł na każdym metrze sześciennym. Przy typowym zużyciu 4-osobowej rodziny (12–15 m³ miesięcznie) to setki złotych rocznie więcej niż w Krakowie czy Katowicach” – argumentował.
W związku z sygnałem od czytelnika zwróciliśmy się do Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Olkuszu z pytaniami dotyczącymi przyczyn obowiązujących cen oraz różnic pomiędzy Olkuszem a większymi miastami regionu. Odpowiedź spółki pokazuje, że temat jest znacznie bardziej złożony niż proste porównanie rachunków. W przesłanej odpowiedzi PWiK podkreśla, że taryfy nie są ustalane samodzielnie przez przedsiębiorstwo. Każda propozycja cenowa podlega bowiem zatwierdzeniu przez regulatora rynku, którym jest Dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gliwicach. Zdaniem spółki zestawianie Olkusza z Krakowem czy Katowicami może prowadzić do błędnych wniosków, ponieważ przedsiębiorstwa funkcjonują w zupełnie innych warunkach.
Jak wyjaśnia PWiK, „nie można porównywać stawek występujących w Krakowie czy Katowicach do tych olkuskich ponieważ obszary operatorskie różnią się od siebie warunkami demograficznymi, zużyciem jednostkowym, strukturą odbiorców, specyfiką majątku i jego rozmieszczeniem”. W ocenie spółki bardziej miarodajne byłyby porównania z miastami o podobnej wielkości i charakterze, takimi jak Chrzanów, Jaworzno czy Dąbrowa Górnicza, gdzie ceny są już znacznie bliższe tym obowiązującym w Olkuszu. Nie bez znaczenia są również koszty eksploatacji: jednym z najważniejszych argumentów przedstawionych przez przedsiębiorstwo jest skala infrastruktury, którą trzeba utrzymywać niezależnie od liczby mieszkańców i wielkości sprzedaży. PWiK zarządza około 750 kilometrami sieci wodociągowej oraz około 250 kilometrami kanalizacji. Do tego dochodzą oczyszczalnie ścieków, ujęcia wody, przepompownie i pozostała infrastruktura techniczna wymagająca bieżącej obsługi oraz modernizacji.
Spółka zwraca również uwagę na stosunkowo niskie zużycie wody w regionie. Według przedstawionych danych mieszkańcy obszaru obsługiwanego przez PWiK zużywają średnio około 75 litrów wody dziennie na osobę. Dla porównania, w dużych aglomeracjach wskaźnik ten ma wynosić od 130 do 150 litrów. Oznacza to, że koszty utrzymania rozbudowanej infrastruktury muszą zostać rozłożone na mniejszą liczbę sprzedanych metrów sześciennych. Dodatkowym problemem jest malejąca liczba mieszkańców oraz konsekwencje zmian hydrogeologicznych po zakończeniu wydobycia rud cynku i ołowiu. Według przedsiębiorstwa wymusza to realizację kolejnych inwestycji związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa dostaw wody i funkcjonowaniem systemu kanalizacyjnego.
W swojej wiadomości czytelnik zwracał również uwagę na rolę gminnych dopłat, które przez lata obniżały rachunki mieszkańców. Okazuje się jednak, że ten mechanizm już nie funkcjonuje. Jak informuje PWiK, „obecnie Gminy nie stosują dopłat do cen wody i ścieków”. Spółka przypomina, że dopłaty obowiązywały w latach 2015–2025 i były związane z realizacją dużego projektu kanalizacyjnego obejmującego zlewnię Białej Przemszy. Po wygaśnięciu wynikających z projektu zobowiązań samorządy utrzymywały wsparcie jeszcze przez trzy dodatkowe lata.
Przedsiębiorstwo odniosło się także do kwestii własnych kosztów i rentowności działalności. W odpowiedzi podkreślono, że „marża zysku stosowana na taryfie jest marginalna i obecnie wynosi 0,1%”. Według spółki oznacza to, że przedsiębiorstwo nie buduje cen w celu generowania znaczących zysków, a taryfa ma przede wszystkim pokrywać koszty funkcjonowania systemu wodociągowo-kanalizacyjnego. PWiK zapewnia również, że w ostatnich latach prowadziło działania ograniczające koszty działalności. Jednym z przykładów jest zmniejszenie zatrudnienia z 202 etatów w 2021 roku do 178 etatów w roku 2025. Spółka wskazuje także na wykorzystywanie dotacji i preferencyjnych źródeł finansowania inwestycji, co pozwala ograniczać koszty kredytów i pożyczek uwzględniane później w taryfach.
Czy mieszkańcy mogą spodziewać się niższych rachunków? Na to pytanie nie ma dziś jednoznacznej odpowiedzi. Obecna taryfa obowiązuje do 20 grudnia 2026 roku, a szczegóły kolejnego okresu taryfowego mają być znane pod koniec sierpnia. Już teraz wiadomo jednak, że przyszłość systemu wodociągowego w regionie będzie zależała nie tylko od kosztów energii czy inflacji, ale również od koniecznych inwestycji oraz zmian demograficznych, które od lat pozostają jednym z największych wyzwań dla lokalnych samorządów i spółek komunalnych.
fot. pixabay.com
















Argument o wyższych stawkach w Olkuszu czy regionie za wodę powodowane są rzekomo „warunkami demograficznymi, zużyciem jednostkowym, strukturą odbiorców, specyfiką majątku i jego rozmieszczeniem” – jest absurdalny. To tak jakby ktoś komuś kazał płacić więcej w naszej komunikacji bo zakupi większe autobusy lub zatrudni więcej kontrolerów. Niech to robią na miarę potrzeb i porównują ceny.
A Przedsiębiorstwo Wodno Kanalizacyjne w Olkuszu niech się najpierw przyjrzy ilu ma zatrudnionych ludzi, na jakich zasadach i czy potrzebnie i czy czasem najpierw nie ograniczyć etaty do minimum