Prawie 18 tysięcy kierowców z własnej kieszeni musi płacić odszkodowania ofiarom spowodowanych przez siebie wypadków. Dzieje się tak, gdyż nie wykupili OC. W pierwszym półroczu przybyło ich kolejny tysiąc – wynika z najnowszego podsumowania Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego*. Średnia wartość takiej szkody to 10 tysięcy złotych. Jednak rekordzista ma do zwrotu prawie 700 tys. złotych.  Najbardziej, bo aż o 40 procent, wzrosły najwyższe odszkodowania.
Przy czym za szkody spowodowane nieubezpieczonym autem płaci nie tylko jego właściciel, ale również kierowca, który prowadził pojazd nieposiadający ważnego OC. Dlatego zanim usiądzie się za kierownicą czyjegoś samochodu, warto poprosić właściciela o pokazanie aktualnej polisy OC.

Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny wypłaca odszkodowania ofiarom wypadków spowodowanych przez nieubezpieczone pojazdy. Następnie jednak Fundusz występuje do właściciela auta oraz do sprawcy wypadku o zwrot tych świadczeń (regres). Tylko w 2009 roku Fundusz rozpoczął 1973 postępowania regresowe, zaś w I półroczu 2010 roku UFG wszczął ich 999.
– Średni regres w UFG wzrósł w ostatnim półroczu o 5 procent, co wynika z rosnących świadczeń za szkody osobowe oraz coraz wyższych kwot wypłacanych tytułem zadośćuczynień – wyjaśnia Izabela Pintscher, kierownik Wydziału Regresów Funduszu. Najbardziej dynamicznie rosną odszkodowania w przedziałach: 10 – 50 tys. złotych (wzrost o 21 proc.) oraz ponad 200 tys. złotych (wzrost o 38 proc.). – Tak ogromna dynamika najwyższych regresów to m.in. efekt dopłat do wcześniej wypłaconych już odszkodowań, gdy osoby poszkodowane w wypadkach wygrywają w sądach sprawy o uzupełnienie świadczeń – wyjaśnia kierownik. Dzieje się tak przy poważnych szkodach osobowych. Gdy w wypadku są ofiary w ludziach – nieubezpieczony kierowca może płacić nawet kilkaset tysięcy złotych.
Zwrot odszkodowań przez nieubezpieczonych jest nieuchronny. – Mamy ściśle wypracowane procedury dochodzenia regresów, tak by nie ulegały one przedawnieniu – zaznacza Izabela Pintscher. Dobrowolny zwrot odszkodowań do UFG  chroni przed odsetkami. Brak zapłaty powoduje bowiem skierowanie sprawy przez Fundusz do sądu. Wówczas wartość długu rośnie nie tylko o koszty postępowania sądowego,  ale właśnie o odsetki.
Z szacunków Funduszu wynika, że po polskich drogach bez OC może jeździć około 200 tysięcy pojazdów. Na koniec pierwszego półrocza 2010 roku UFG prowadził łącznie 17,5 tysiąca postępowań regresowych o zwrot wypłaconych odszkodowań.


*Do głównych zadań UFG należy wypłata odszkodowań dla osób poszkodowanych w wypadkach drogowych, gdy sprawca wypadku nie miał polisy OC lub uciekł z miejsca zdarzenia. Fundusz zajmuje się również nakładaniem kar za brak komunikacyjnego OC.

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
  Subskrybuj  
Powiadom o