Olkusz

W najbliższą sobotę, 15 sierpnia, kierowcy przejeżdżający przez Olkusz drogą krajową nr 94 muszą przygotować się na utrudnienia. W rejonie nowej kładki dla pieszych wprowadzony zostanie ruch wahadłowy. Wszystko w związku z pracami, które mają poprzedzić wreszcie długo wyczekiwane otwarcie obiektu.

Jak poinformowała Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, utrudnienia potrwają od godziny 8:00 do 11:00. W tym czasie ruchem będą kierować wyznaczone osoby. Na jezdni w kierunku Krakowa ustawiony zostanie samochód z podnośnikiem. Pracownicy będą z niego wykonywać prace porządkowe i konserwacyjne pod kładką. Kierowcy powinni zachować ostrożność, zwracać uwagę na oznakowanie i stosować się do poleceń osób kierujących ruchem.

Sobotnie prace są szczególnie istotne, ponieważ dotyczą obiektu, na którego otwarcie mieszkańcy czekają już od kilku miesięcy. Już w połowie maja kładka była praktycznie ukończona. Wówczas informowaliśmy, że konstrukcja jest gotowa, a na miejscu prowadzone są ostatnie roboty wykończeniowe. GDDKiA zapowiadała wtedy, że piesi będą mogli korzystać z przeprawy jeszcze przed końcem miesiąca. Termin ten nie został jednak dotrzymany. Mimo że charakterystyczna konstrukcja nad DK94 od dawna jest gotowa, kładka nadal pozostaje zamknięta.

Teraz pojawiła się kolejna konkretna deklaracja. GDDKiA zapowiada, że obiekt zostanie oddany do użytku jeszcze w sierpniu. Sobotnie prace mają być jednym z ostatnich etapów przygotowania kładki do otwarcia. Dla kierowców oznacza to jednak, że zanim piesi będą mogli skorzystać z nowej przeprawy, w sobotni poranek trzeba będzie liczyć się z kilkugodzinnym zwężeniem i ruchem wahadłowym na jednej z głównych tras przebiegających przez Olkusz.

fot. GDDKiA

 

0 0 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
1 Komentarz
najnowszy
najstarszy oceniany
yiyebok613
yiyebok613
21 dni temu

Robiliśmy wirtualny escape room z kumplami na Zoomie i całkowicie utknęliśmy na trudnej zagadce wymagającej znalezienia ukrytego linku. Skopiowałem wskazówkę do Google, co wywołało salwy śmiechu u wszystkich na połączeniu, bo wyskoczyły sex kamery. Trafiłem na stream, gdzie dziewczyna prowadziła mockowy trening aerobiku w bardzo obcisłym, sportowym stroju. Co mi się bardzo spodobało, to to, że chat dyktował jej ciężkie ćwiczenia, co powodowało „awarie” jej małego ubranka. To była super energia, a widzowie z różnych stref czasowych zachowywali się jak bardzo zaangażowany osobisty trener. Całkowicie zapomnieliśmy o ucieczce z pokoju i po prostu oglądaliśmy to przez godzinę.