Michałówka

Dzień za dniem, robota za robotą, troska za troską, bez specjalnych zabiegów i starań… – choć życie jej nie rozpieszczało – pani Michalina Gliszczyńska z Michałówki (gm. Trzyciąż) w doskonałej kondycji obchodzi właśnie swoje setne urodziny. Z najlepszymi życzeniami pospieszyli do tej przemiłej i niezwykle żywotnej seniorki przedstawiciele władz samorządowych Gminy Trzyciąż: wójt Roman Żelazny, przewodniczący Rady Gminy Przemysław Czapnik oraz kierowniczka USC Edyta Karlik. Zawieźli listy gratulacyjne od premiera, wojewody, kwiaty, tort i symboliczne prezenty, składając najlepsze życzenia w imieniu własnym oraz mieszkańców gminy.

Pani Michalina Gliszczyńska, z domu Samul, urodziła się jako jedna z ośmiorga dzieci państwa Anny i Walentego Samulów. Wyszła za mąż za Józefa Gliszczyńskiego, kowala ze Śląska, który przyjechał do Michałówki za pracą, wdowca, mającego już jednego syna z pierwszego małżeństwa, którego przyjęła i wychowywała jak swego. Jego potomkowie do dziś utrzymują ścisłe kontakty z seniorką i rodzinami przyrodniego rodzeństwa. Państwo Samulowie wspólnie doczekali się trójki dzieci: nieżyjącego już Jana, Izabeli, która mieszka i opiekuje się mamą oraz niepełnosprawną siostrą Zofią.

Stulatka z Michałówki zupełnie nie wygląda na swój wiek i ma się znakomicie. Zapytana o specjalną receptę na długowieczność uśmiecha się, jakby nie rozumiejąc pytania – nigdy nie miała możliwości czy potrzeby specjalnie o siebie dbać, ani życie jej nie rozpieszczało – całe życie – jako gospodyni domowa, żona i matka, a także rolniczka na małym gospodarstwie ciężko pracowała od rana do nocy, pomagając w utrzymaniu rodziny – pewnie dlatego woli kwaśne niż słodkie… Żyli skromnie, ale, mimo wszelkich przeciwności, w szacunku i miłości. Mąż pani Michaliny zmarł kilkanaście lat temu, dożywszy 83 lat. Od tej pory mieszka z córkami (mąż Izabeli niestety też już odszedł) oraz z wnukiem. Reszta rodziny rozjechała się po świecie, ale utrzymują ze sobą bliskie, serdeczne relacje. Dlatego na setne urodziny zjechali się wszyscy, nawet z dalszych rejonów Polski.

Pani Michalina nie tylko znakomicie radzi sobie z codziennymi czynnościami, ale także ma znakomitą pamięć. Goście z gminy zasłuchali się w jej opowieści o dawnych, trudnych czasach, o działaniach wojennych i dalszych kolejach losu rodziny…

Pani Michalina ma też szczególną zasługę dla dziejów Michałówki – przez znaczną część swojego życia była opiekunką zabytkowej, XVII wiecznej kapliczki domkowej, która do czasu wybudowania większej kaplicy gromadziła na modlitwie lokalną społeczność. Od trzech lat, dzięki staraniom gminy, zabytkowy obiekt odzyskuje dawną świetność, a sympatyczna seniorka z radością spogląda przez okno, czekając na zakończenie prac renowacyjnych, które może obserwować bez wychodzenia z domu, bowiem kapliczka znajduje się dokładnie naprzeciwko, po drugiej stronie ulicy.

Przyłączając się do ciepłych słów dla pani Michaliny, życzymy przesympatycznej, dostojnej, Jubilatce jeszcze wielu lat w otoczeniu kochającej rodziny, w dobrym zdrowiu i samopoczuciu – wszystkiego najlepszego!

0 0 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze