Mimo zimy trwają prace przy rewitalizacji olkuskiej Starówki. Robotnicy wykorzystują każdy dzień odwilży, żeby prace mogły iść do przodu. Kierowcy i piesi muszą liczyć się z utrudnieniami w ruchu, bo stopniowo wyłączane są kolejne odcinki. Zdjęto już całą nakładkę w okolicy budynku Urzędu Miasta i stopniowo rozkopywana jest ulica Bóźnicza.
– W tej chwili na tyle, na ile pozwala pogoda, prace prowadzone są w południowej pierzei. Zależy nam na tym, żeby je kontynuować, ale oczywiście nie za wszelką cenę, ponieważ wiadomo, że przy zmarzniętym gruncie, praca może być nic nie warta - tłumaczy burmistrz Dariusz Rzepka.
Poważnym problemem okazało się otwarcie dla ruchu kołowego ulicy Żuradzkiej. Przyznać trzeba, że na czas remontu południowej części rynku, taki krok był konieczny. Jednak zawiodła wyobraźnia niektórych kierowców i pieszych. Wąska ulica, jaką jest Żuradzka, nie pomieści w jednym momencie zaparkowanych po obu stronach samochodów, przejeżdżających aut i pieszych. Bezradni strażnicy miejscy i właściciele kamienic wystawili tam drewniane belki. Coraz głośniej właściciele sklepów podnoszą głosy, że nie wyobrażają sobie, aby ta droga mogła być w przyszłości bez ograniczeń dostępna dla ruchu kołowego, jak to jest planowane. Za naszym pośrednictwem prosili o interwencję burmistrza. Boją się, że klienci, chcąc ominąć wąską drogę o dużym natężeniu ruchu, przestaną odwiedzać ich sklepy. Jeśli chodzi o obecną sytuację, dziwią się, że nikt nie wpadł na pomysł, żeby otworzyć ulicę Basztową, która od dawna jest skończona. 
– Ulica Basztowa miała być udrożniona. Natomiast wykonawca nie zdążył przed zimą doprowadzić jej do takiego stanu, żeby można było tamtędy bezpiecznie jeździć.Docelowo organizacja ruchu w obrębie rynku jest tak zaplanowana, że wjazd do rynku będzie możliwy ulicą Basztową, a wyjazd ulicą Żuradzką. Wyjazd tą ulicą faktycznie powinien mieć charakter ograniczony, ponieważ jest to wąska ulica, bez możliwości wydzielenia miejsc parkingowych. Tym bardziej nie ma strefy wyraźnie wydzielonej dla pieszych - zauważa szef miasta. - Ubolewam nad tym, że tam pojawiły się te barierki. Rzeczywiście była taka sytuacja, że strażnicy miejscy nie potrafili sobie poradzić z właścicielami pojazdów sytuowanych tam po jednej i po drugiej stronie, więc ustawili drewniane bariery. Nie jest to oczywiście rozwiązanie docelowe - tłumaczy burmistrz.
Czujni mieszkańcy zauważyli, że w ciągu ostatnich dni rozkopano niedawno skońćzoną ulicę Basztową. Denerwowali się, że znowu coś nie zostało przemyślane i od razu robione są poprawki. - W tamtym miejscu zdjęto kostkę, a w jej miejse zostaną wstawione kamienie z wapienia. Będzie to poprowadzone po linii starych murów obronnych, dla wyeksponowania, jak przebiegały - tłumaczy Agnieszka Kaczmarczyk z Biura Miejskiego Konserwatora Zabytków.
Niezależnie od postępów prac remontowych, w miarę odpowiednich warunków atmosferycznych, prowadzone są też prace archeologiczne.
– Zależy nam na tym, żeby je kontynuować, na ile to możliwe, w obrębie ratusza. Powstał tam namiot. W tych dniach, kiedy pogoda pozwala, są realizowane prace archeologiczne, ponieważ potrzebujemy jak najszybciej rozstrzygnąć kwestię, jak planować dalej zabezpieczenie tego obiektu - komentuje burmistrz Rzepka.
Jak pisaliśmy już wcześniej branych jest pod uwagę kilka pomysłów zagospodarowania historycznej perełki centrum miasta, czyli reliktów miejskiego ratusza. Ostateczna decyzja będzie uwarunkowana stanem pozostałości murów i możliwościami finansowymi gminy. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że obiekt zostanie udostępniony dla zwiedzających.
Po naszej interwencji i opublikowaniu tego artykułu w Internecie usunięto większość drewnianych belek na ulicy Żuradzkiej oraz otwarto ulicę Basztową dla ruchu kołowego.
| < Poprzednia | Następna > |
|---|












Komentarze
Mruczek, Ty się tak nie denerwuj bo ci się ze złości pazurki połamią
Wiesz, trudno wymagać by Panujący w Gminie wtrącał się w podwórko sąsiada (rogi powiatowe) i reperował je za własną kasę! Mało to logiczne! Niech każdy robi co do niego należy, a będzie ok
Pozdro Mruczek!
Olkuszanom niedługo będą potrzebne łaty ale nie na drogi, tylko NA KOLANA!
w Olkuszu potrzebny jest gospodarz który zamiast narzekać że nie ma pieniedzy i opowiadać bajki o gwarancji na droge te pieniądze znajdzie i wyremontuje drogi...pojedź do Klucz to zabaczysz jakie mają drogi...że mucha nie siada a w Olkuszu same dziury !!!
Kitek, trochę żartowałem i przerysowałem problem. Ale nieudolni "przerysowacze" tak mają, bierz poprawkę. Jak mogłem, taki stary kocór, wyskoczyć na Kitka, jak mogłem :-(. Stary kocór właśnie przebudził się (w samo południe!), przetarł oczy, i o zgrozo, zamiast miski mleka ujrzał przed sobą puste puszki Żywca, a jak wlazł na forum... Kitek, wybacz.... kto mi podrzucił piwo zamiast mleka? No kto? Przyznawać się...
Kitek, ty to mnie nie denerwuj. Za porządek w moim domu odpowiadam ja, gospodarz. Ja któryś z gości w moim domu wyrźnie na śliskich schodach, to ja mu nie tłumaczę, że za schody jest odpowiedzialny sąsiad z naprzeciwka. A jak mu spłuczka w rękach zostanie, to nie mówię, że winny jest hydraulik, choć tak byłoby najprościej.
Kitek, Rzepka jest kiepskim burmistrzem bo nie widzi Olkusza dalej niż do swojego własnego ogona. Skoro to jest droga powiatowa, to zamiast na kolanach do Częstochowy niech idzie na kolanach do Powiatu. Może tam nawet pofrunąć na anielskich skrzydłach, wsjo mi rawno, byle w tym Olkuszu wreszcie był porzędek, bo Kitek, wszędzie jest syf, i taka jest prawda. Chciał, został, więc niech się bierze wreszcie do roboty.
Drzew nie wywalą bo na nich łapę trzymają pseudoobrońcy awanturnicy. Kiedyś takie dupne drzewo spadło w mieście trzy metry przed moim sąsiadem, jakby się był o trzy metry pośpieszył wąchałby teraz kwiatki od spodu, i to było akurat w trakcie wielkiej wojny olkuskich "histo(e)ryków" o zachowanie niebezpiecznych drzew. Im już całkiem odbiło, nie liczą się z nami mieszkańcami szczególnie okolicy rynku i robią burdel jaki widać.
.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.