Powiat
Czy w przyszłym roku do samorządów z powiatu olkuskiego popłyną państwowe pieniądze na walkę z zapadliskami i zalewiskami? Taki scenariusz po raz pierwszy wyraźnie pojawił się w oficjalnych dokumentach rządowych. Choć konkretne kwoty nie padły, odpowiedź Ministerstwa Energii na interpelację posła Łukasza Kmity pokazuje, że rząd dopuszcza możliwość uruchomienia finansowego wsparcia. Warunek jest jednak jeden – najpierw trzeba dokładnie określić skalę problemu i przygotować plan działań.
Pod koniec maja poseł Łukasz Kmita wystosował obszerną interpelację, w której wskazał, że sytuacja na ziemi olkuskiej wymaga zdecydowanej reakcji państwa. Przypomniał, że według danych Państwowego Instytutu Geologicznego na terenie naszego regionu zidentyfikowano aż 1260 potencjalnych zapadlisk, a dodatkowym problemem jest stale podnoszący się poziom wód podziemnych, prowadzący do powstawania nowych zalewisk. Zdaniem parlamentarzysty pieniądze są potrzebne nie tylko na bieżące działania ratunkowe, ale również na przebudowę infrastruktury drogowej, budowę przepompowni, zabezpieczenie terenów zagrożonych oraz pomoc dla mieszkańców. „Przez dekady państwo polskie czerpało znaczące zyski z eksploatacji surowców z obszaru ziemi olkuskiej. Dziś mieszkańcy Małopolski Zachodniej zostali zapomniani i nie mogą liczyć na wsparcie rządu” – przekonuje poseł. W swojej interpelacji zaproponował, aby do budżetu państwa na 2027 rok wpisać co najmniej 150 milionów złotych dla samorządów z rejonu Olkusza i Trzebini. Środki miałyby zostać przeznaczone między innymi na walkę z zalewiskami, usuwanie skutków zapadlisk oraz dostosowanie infrastruktury do zmieniających się warunków wodnych.
Jak odpowiedział rząd? Przede wszystkim nie odrzucił samej idei finansowego wsparcia. Ministerstwo Energii przypomina, że od ubiegłego roku działa Międzyresortowy Zespół do spraw usuwania skutków i przeciwdziałania zagrożeniom związanym z zapadliskami i podtopieniami w Trzebini oraz rejonie olkuskim. Do tej pory odbyło się już 13 jego posiedzeń, a zespół przygotowuje analizy, rekomendacje i propozycje rozwiązań prawnych. Najciekawsza część odpowiedzi dotyczy jednak pieniędzy. Resort bowiem nie deklaruje jeszcze przekazania środków, ale jednocześnie nie zamyka sobie takiej możliwości. „Ewentualne zabezpieczenie dodatkowych środków na działania związane z zapadliskami i podtopieniami wymaga wcześniejszego określenia konkretnych zadań, ich kosztów, dysponentów środków, harmonogramów, podstaw prawnych finansowania oraz przewidywanych efektów rzeczowych” – czytamy w odpowiedzi Ministerstwa Energii.
To oznacza, że rząd chce najpierw dokładnie policzyć, ile będą kosztować poszczególne inwestycje i jakie efekty mają przynieść. Dopiero wtedy możliwe będzie podjęcie decyzji o finansowaniu. Jednocześnie ministerstwo zostawia otwartą furtkę dla szybszej pomocy. „W przypadku zadań pilnych możliwe jest rozważanie instrumentów dostępnych w obowiązującym porządku prawnym, w tym rezerw budżetowych lub innych mechanizmów finansowania” – informuje resort. Duże znaczenie dla przyszłych decyzji ma mieć przygotowywane obecnie „Studium identyfikacji zagrożeń wodnych i przeciwdziałania katastrofie ekologicznej na obszarze Trzebini i w rejonie olkuskim”. Dokument opracowują wspólnie Główny Instytut Górnictwa oraz Państwowy Instytut Geologiczny. To właśnie wyniki tego opracowania mają pokazać rzeczywistą skalę zagrożeń oraz wskazać, jakie działania będą konieczne i ile mogą kosztować.
Ministerstwo przypomina również, że już teraz prowadzone są działania związane z monitoringiem zapadlisk. Trwa pierwszy etap ogólnopolskiego programu „Zapadliska”, obejmujący między innymi rejon Olkusza i Trzebini. W kolejnych latach mają powstać nowe mapy zagrożeń, rozbudowana zostanie krajowa baza danych o zapadliskach, a monitoring będzie kontynuowany. Resort poinformował także o zakończeniu prac utrzymaniowych na rzece Białej i Sztolni Ponikowskiej oraz o trwających kolejnych inwestycjach. Zapowiedziano również nadzwyczajne badania jakości wody w zalewiskach powstałych na ziemi olkuskiej. Wyniki mają zostać opublikowane jeszcze w sierpniu.
Choć odpowiedź ministerstwa nie przynosi jeszcze oczekiwanej deklaracji o przekazaniu 150 milionów złotych, to po raz pierwszy rząd oficjalnie przyznaje, że finansowe wsparcie dla samorządów jest możliwe. Na razie wszystko wskazuje jednak na to, że zanim zapadną decyzje o konkretnych kwotach, Warszawa będzie chciała oprzeć je na wynikach przygotowywanych analiz i ekspertyz. Dla mieszkańców naszego regionu najważniejsze pozostaje jednak to, że temat przestał być wyłącznie lokalnym problemem i coraz wyraźniej trafia na rządowe biurka.














Problem zapadlisk i zalewisk pokazuje, jak ważne jest długofalowe podejście do bezpieczeństwa mieszkańców i infrastruktury. Sam fakt, że temat trafił na poziom rządowy, jest krokiem w dobrą stronę, ale teraz najważniejsze będą konkretne działania i realne wsparcie finansowe dla zagrożonych regionów.
Dokładne analizy i plany są potrzebne, jednak mieszkańcy oczekują przede wszystkim skutecznych rozwiązań, które zabezpieczą ich domy, drogi i środowisko. Oby przygotowywane programy szybko przełożyły się na widoczne efekty. Przy okazji odkrywania różnych tematów w sieci można zajrzeć również na https://fontancasinos.net.pl/.