Powiat

Czy proces likwidacji kopalni „Olkusz-Pomorzany” powinien zostać wydłużony po 2025 roku? Jeszcze w lutym informowaliśmy, że Okręgowy Urząd Górniczy w Krakowie odpowiedział władzom powiatu w sprawie likwidacji kopalni „Olkusz-Pomorzany” i nie widzi podstaw do przedłużenia tego procesu. Temat jednak nie ucichł – wręcz przeciwnie, w ostatnich tygodniach mocno wybrzmiewa w mediach społecznościowych. W odpowiedzi na tę dyskusję oficjalne stanowisko opublikowały teraz Zakłady Górniczo-Hutnicze „Bolesław”, powołując się na opisywaną wcześniej korespondencję z nadzorem górniczym.

Przypomnijmy, że w listopadzie ubiegłego roku Zarząd Powiatu Olkuskiego zwrócił się do Okręgowego Urzędu Górniczego w Krakowie o podjęcie działań, które mogłyby doprowadzić do wydłużenia procesu likwidacji kopalni po 2025 roku. Samorząd argumentował to rosnącymi obawami o bezpieczeństwo mieszkańców, wskazując na ryzyko podtopień budynków, powstawania zapadlisk oraz lokalnych zalewisk na terenach objętych dawną działalnością górniczą i w ich sąsiedztwie. W tle pojawiła się także kwestia ewentualnego wygaśnięcia odpowiedzialności spółki za szkody górnicze.

Odpowiedzi na te wnioski przyszły w dwóch pismach – z 12 grudnia 2025 roku oraz 19 stycznia 2026 roku – i to one dziś stanowią punkt odniesienia dla całej sprawy. Do tej korespondencji odwołują się Zakłady Górniczo-Hutnicze „Bolesław”, które – jak informują – pozyskały zarówno pisma powiatu, jak i odpowiedzi urzędu w trybie dostępu do informacji publicznej ze Starostwa Powiatowego w Olkuszu, a następnie zdecydowały się je upublicznić, prezentując własne stanowisko oparte na tych dokumentach. Sedno sporu sprowadza się do odpowiedzi na pytanie, czy obecne zjawiska – przede wszystkim podnoszenie się poziomu wód gruntowych – można wiązać z działalnością kopalni i czy uzasadniają one formalne wydłużenie procesu jej likwidacji. Zarówno ZGH, jak i nadzór górniczy wskazują w tym miejscu jednoznacznie: nie.

W przywoływanej przez spółkę odpowiedzi Okręgowego Urzędu Górniczego jasno wyjaśniono mechanizm, z którym mamy dziś do czynienia. „Wyłączenie pomp odwadniających kopalni «Olkusz-Pomorzany» przez przedsiębiorstwo ZGH „Bolesław” S.A. skutkuje powrotem do naturalnego poziomu zwierciadła wód gruntowych występującego na obszarze miejscowości Bolesław i Laski. Wcześniejsze pompowanie wód miało charakter działań technicznych, które jedynie czasowo modyfikowały warunki hydrogeologiczne, nie powodując trwałych zmian w środowisku wodnym. (…) Powrót do stanu pierwotnego, czyli zaprzestanie ingerencji (wyłączenie pomp odwadniających), nie jest ‘spowodowaniem szkody’, lecz przywróceniem naturalnych stosunków wodnych” – czytamy w piśmie dyrektora OUG.

To stanowisko ma kluczowe znaczenie, bo w praktyce rozstrzyga, jak należy interpretować obecne problemy z wodą. Skoro – w świetle prawa – mamy do czynienia z procesem naturalnym, to nie stanowi on podstawy do ingerencji w zakończony już plan likwidacji kopalni. Do tych samych wniosków odwołują się Zakłady Górniczo-Hutnicze „Bolesław” w swoim komunikacie, podkreślając, że zarówno przebieg likwidacji, jak i jej skutki były znane oraz analizowane z wyprzedzeniem. Spółka przypomina, że proces ten odbywał się na podstawie zatwierdzonego planu ruchu, który był opiniowany przez samorządy i realizowany pod nadzorem organów państwowych.

„Proces likwidacji Kopalni «Olkusz-Pomorzany» rozpoczął się po zatwierdzeniu planu ruchu likwidowanego zakładu górniczego wraz z 21 dodatkami, określającego szczegółowy zakres i kolejność prac oraz działania zabezpieczające. (…) W okresie obowiązywania planu Okręgowy Urząd Górniczy w Krakowie sprawował stały nadzór nad prawidłowym i bezpiecznym prowadzeniem likwidacji, a cały zakres prac oraz działania zabezpieczające przed zmianą stosunków wodnych zostały zrealizowane zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa oraz przyjętymi rozwiązaniami technicznymi” – czytamy w oświadczeniu wydanym przez ZGH „Bolesław”.

Jednocześnie przedsiębiorstwo nie neguje samego problemu podtopień, który dziś dotyka mieszkańców. Wskazuje jednak na jego szersze tło – przede wszystkim wieloletnie przekształcenia terenu i decyzje planistyczne podejmowane w przeszłości. W komunikacie podkreślono, że powrót wód do poziomu sprzed odwadniania kopalni oznacza w praktyce powrót do warunków, które wcześniej były sztucznie zmienione, co w obecnej zabudowie prowadzi do realnych trudności.

W tym kontekście pojawiają się również rekomendacje dotyczące ograniczania skutków tego zjawiska – od odbudowy systemów melioracyjnych po kontrolowane odprowadzanie wód. To jednak – jak wynika z całego stanowiska – nie jest już kwestia procesu likwidacji kopalni, lecz zarządzania skutkami zmian hydrologicznych w terenie. W efekcie przekaz płynący zarówno z dokumentów nadzoru górniczego, jak i ze stanowiska ZGH jest spójny: formalny etap likwidacji kopalni został zakończony zgodnie z planem i przepisami, a obecne problemy – choć realne – nie stanowią podstawy do jego ponownego otwierania.

 

0 0 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze