Olkusz

Problemy z funkcjonowaniem busów na trasie Olkusz – Kraków regularnie wracają na nasze łamy. O ile jednak sama dostępność połączeń była przedmiotem krytyki od lat, o tyle zanik wieczornych kursów to zjawisko, które szczególnie mocno dało się odczuć w ostatnich miesiącach. Po naszej niedawnej publikacji poświęconej tej sprawie do redakcji napłynęły kolejne sygnały od mieszkańców, a nam udało się uzyskać także stanowisko olkuskiego magistratu.

Niedawno na naszych łamach wracaliśmy do problemu komunikacji publicznej pomiędzy Olkuszem a Krakowem. W tekście z końca stycznia opisaliśmy sytuację mieszkańców, którzy – choć na co dzień funkcjonują w cieniu stolicy Małopolski – coraz częściej wieczorem zostają praktycznie odcięci od możliwości powrotu do domu. Zwracaliśmy uwagę na brak realnych połączeń po godzinach 20.00 i 21.00, głosy osób pracujących w systemie zmianowym oraz narastające poczucie bezradności wobec problemu, który od lat pozostaje nierozwiązany.

Po publikacji tego materiału temat ponownie wywołał szeroką dyskusję wśród czytelników. „Jeszcze rok temu dało się jakoś wrócić z Krakowa, nawet jeśli trzeba było poczekać. Teraz po 21.00 człowiek zostaje sam ze sobą i pytaniem, jak dostać się do Olkusza. Nie każdy ma samochód. Mam wrażenie, że po prostu zostaliśmy skreśleni” – mówi mieszkanka Olkusza, która zadzwoniła do naszej redakcji po publikacji artykułu. Wraz z tymi głosami wróciło także pytanie zasadnicze: kto tak naprawdę odpowiada za komunikację na trasie Olkusz – Kraków i czy samorząd lokalny ma w tej sprawie jakiekolwiek realne narzędzia działania. O to zapytaliśmy przedstawicieli olkuskiego magistratu.

Jak podkreśla rzecznik prasowy Miasta i Gminy Olkusz, w dyskusji o połączeniach z Krakowem emocje pasażerów zderzają się z formalnymi ograniczeniami prawnymi: „Zrozumiałe są wszystkie głosy naszych Mieszkańców dotyczące kwestii dostępności transportu publicznego do Krakowa, w tym możliwości dojazdu do pracy i powrotu do domu w godzinach wieczornych. Należy jednak w sposób odpowiedzialny wskazać, jakie są rzeczywiste kompetencje poszczególnych szczebli samorządu w tym zakresie – zaznacza Michał Latos, dodając przy tym, że samorząd gminny nie jest organizatorem transportu publicznego na trasie do Krakowa.

Jak wyjaśnia, zgodnie z obowiązującymi przepisami połączenia międzygminne w obrębie jednego powiatu w teorii należą do kompetencji samorządu powiatowego. W przypadku Ziemi Olkuskiej zadanie to realizuje organ powołany do życia przez okoliczne gminy. W ramach 4 gmin: Olkusz, Bukowno, Bolesław i Klucze kwestię transportu powiatowego przeniesiono na Związek Komunalny Gmin Komunikacja Międzygminna” – przypomina rzecznik. Inaczej wygląda jednak sytuacja połączeń międzypowiatowych. – Takie połączenia, w tym te realizowane na trasie DK94 Olkusz – Kraków, należą do kompetencji samorządu województwa – dodaje.

W praktyce oznacza to, że gmina nie ma możliwości samodzielnego uruchamiania, przywracania ani modyfikowania rozkładów jazdy na tej trasie. Ewentualne przejęcie tych obowiązków przez cztery gminy w ramach ZKG KM byłoby zaś bardzo trudne. Wymagałoby zgody wszystkich gmin, której nie ma, a do tego wiązałoby się z poważnymi konsekwencjami finansowymi. Gminy i tak dokładają znaczne środki do organizacji transportu w ramach ZKG KM, w części wyręczając także powiat” – tłumaczy Michał Latos.

Rzecznik zwraca również uwagę, że decyzje dotyczące liczby kursów, ich godzin – w tym kursów wieczornych – oraz przebiegu linii na trasie Olkusz – Kraków zapadają na poziomie województwa. „Tam jest możliwość kontroli istniejących kursów” – podkreśla. Jednocześnie wskazuje na istotną barierę formalną: Uruchomienie takiego transportu na linii Olkusz – Kraków w ramach tzw. likwidacji białych plam jest niemożliwe, bo taki transport w formie prywatnych busów już istnieje, a zatem samorząd województwa na ten cel nie pozyska dofinansowania – mówi.

Ograniczone kompetencje gminy nie oznaczają jednak, że problem jest nieznany władzom województwa. Samorząd regionalny był już informowany o trudnościach mieszkańców Olkusza i okolic, i to nie tylko za pośrednictwem mediów. Rok temu do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego trafiła bowiem petycja mieszkańców Olkusza w tej sprawie. Jej autorzy zwracali uwagę, że mimo kolejnych dofinansowań siatka połączeń Małopolskich Linii Dowozowych, organizowanych przez Koleje Małopolskie, nadal nie odpowiada na potrzeby mieszkańców Olkusza. Głównym postulatem dokumentu, podpisanego przez ponad tysiąc osób i złożonego na ręce marszałka województwa, było utworzenie wojewódzkiej linii autobusowej relacji Olkusz – Kraków – Olkusz, obejmującej m.in. Osiedla Młodych i Pakuska oraz sołectwa Osiek, Zimnodół i Zederman. Do tej pory petycja nie doczekała się jednak żadnej konkretnej reakcji ze strony samorządu wojewódzkiego, a postulaty mieszkańców pozostają bez odpowiedzi.

Problem komunikacji pomiędzy Olkuszem a Krakowem utknął więc pomiędzy kompetencjami różnych szczebli administracji, a odpowiedzialność rozmywa się pomiędzy prywatnych przewoźników, samorząd województwa i ograniczone możliwości gminy. Efekt jest jeden: wieczorem komunikacja publiczna dla wielu mieszkańców po prostu przestaje istnieć. I choć temat regularnie wraca w debacie publicznej, na razie wciąż brakuje decyzji, które realnie zmieniłyby codzienność osób dojeżdżających do pracy i wracających do Olkusza po zmroku.

 

0 0 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze