Ostatnio sporo mówi się o dostosowaniu naszego szpitala do unijnych wymogów. Wyliczane są ogromne koszty, jakie trzeba będzie ponieść, a lokalni politycy nawołują do przekazywania na ten cel pieniędzy przez samorządy.
Ten problem nie dotyczy tylko olkuskiego szpitala. Jest jednak pewien ranking dotyczący służby zdrowia, w którym liderujemy. 3 lutego w „Gazecie Krakowskiej” ukazał się artykuł porównujący pensje dyrektorów szpitali w Małopolsce. Na pierwszym miejscu znalazł się dr Jerzy Niewiara z olkuskiego ZOZ-u, z zarobkami na poziomie 12 498 zł miesięcznie. Dwa kolejne miejsca zajęli dyrektorzy szpitali z Tarnowa (11 tys. zł) i z Nowego Sącza (10 tys. 411 zł). Z kolei kilka dni wcześniej czytałem w „Dzienniku Polskim” artykuł, gdzie podano, że lekarze z naszego szpitala zarabiają najmniej spośród swoich kolegów po fachu w Małopolsce – średnio ok. 2,5 tys. zł. W innych szpitalach kwoty te wynoszą od 3. do 5. tys. zł. Co ciekawe, najlepsze pensje mają lekarze z Podhala, tam gdzie ich dyrekcja zarabia o 2 tys. zł mniej niż w Olkuszu.
Nie ma się więc co dziwić, że sporo lekarzy nie chce tu pracować, szukając pracy gdzie indziej za godziwe wynagrodzenie. Skoro szpital zyski wypracowywane od dwóch lat przekazuje na spłatę zaległych „trzynastek”, a do spłaty została jeszcze połowa zaległości, to na podwyżki w najbliższym czasie lekarze raczej nie mają co liczyć. W ostatnim numerze „Przeglądu Olkuskiego” ukazała się wypowiedź ordynatora ginekologii, dr. Stanka, który odnosząc się do swojego oddziału, mówi, że „może koledzy lekarze wywodzący się z tego terenu czy pracujący tutaj bardziej poczują się związani z ziemią olkuską”. Przy takich rażących dysproporcjach w zarobkach szczerze wątpię.

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
  Subskrybuj  
Powiadom o