Olkusz

Tygodnie przygotowań, życia w ciągłym biegu, zwieńczone kolejnym odbytym Memoriałem Jarosława Śmigielskiego. IX edycja już za nami – wydarzenie odbyło się w sobotę 21 lutego. Po tytuł trzeci raz z rzędu sięgnęła drużyna Stowarzyszenia z Piłką w Sercu, ale to w tym wszystkim było najmniej istotne. Tego dnia liczył się ktoś inny – Laura i Kinga. To właśnie dla nich wszystko się odbyło.

Olkuska hala MOSiR nie miała wytchnienia. Od wczesnych godzin porannych tętniła życiem. Najpierw do gry stanęły ekipy z rocznika 2018 w turnieju współorganizowanym z niezawodnym Konradem Macudą i Akademią Srebrnych Olkusz. Młodzi chłopcy bawili się piłką, nie brakowało uśmiechu i radości. Całość przebiegła w bardzo przyjemnej atmosferze, stanowiącej idealny wstęp do głównej części memoriału. Pomoc dla dziewczynek zaczęła się właśnie wtedy.

Po młodych adeptach futbolu do rywalizacji przystąpili starsi zawodnicy. Siedem drużyn, formuła „każdy z każdym”, 21 meczów – można było zaczynać. Na parkiecie zameldowały się zespoły: Kolegium Sędziów Olkusz, Fast Food Squad, Komenda Powiatowa Policji w Olkuszu, Przyjaciele Jezusa, Norma Team, KS Olkusz oraz Stowarzyszenie z Piłką w Sercu.

Od pierwszych minut było widać, że nikt nie zamierza odstawiać nogi – kości trzeszczały, a pani ratowniczka medyczna miała ręce pełne pracy. W międzyczasie usłyszeliśmy kilka wzruszających słów o człowieku, którego imię nosi to wydarzenie. Turniej został oficjalnie otwarty, a wraz z nim ruszyły licytacje. Koszulek było co niemiara – od b-klasowych trykotów po prawdziwą perełkę, czyli fragment garderoby jednego z najlepszych napastników świata, Harry’ego Kane’a.

Na trybunach pojawiło się wielu hojnych darczyńców, którzy nie żałowali żadnej złotówki. Bez takich ludzi organizacja memoriału byłaby znacznie trudniejsza. Bo choć na parkiecie trwała zacięta walka, wszyscy wiedzieli, że sport jest tego dnia sprawą drugoplanową.

Po kilku godzinach rywalizacji poznaliśmy zwycięzcę – Stowarzyszenie z Piłką w Sercu, które sięgnęło po trzeci tytuł z rzędu. Tym razem triumf został dosłownie i w przenośni „wyszarpany”. W decydującym meczu przeciwko Fast Food Squad gol na wagę pierwszego miejsca padł na 30 sekund przed końcem spotkania. Bohaterem został Jakub Tyliba, uznany również za najlepszego zawodnika turnieju.

Dzielni chłopcy z Fast Food Squad musieli zadowolić się drugą lokatą, a podium uzupełniła Komenda Powiatowa Policji w Olkuszu. Najlepszym bramkarzem wybrano Tomasza Kaczmarczyka, który niejednokrotnie ratował triumfatorów z opresji. Problem pojawił się przy statuetce dla króla strzelców – takich śmiałków było aż czterech. Po cztery trafienia zanotowali: Szymon Klich, Patryk Mlaś, Jakub Kocioł oraz Marcin Skalski.

Gdy światła powoli gasły, a w hali nie rozbrzmiewała już piosenka legendarnego Scootera po kolejnych bramkach, zapadła cisza. Liczyło się to, co zebrano do puszek podczas całego dnia. Dokładna kwota zostanie podana wkrótce, ale już teraz wiadomo, że będzie to rekordowa suma. Ludzie po raz kolejny nie zawiedli.

A kiedy podczas wręczenia nagród zobaczyliśmy uśmiech Laury i Kingi, wszystko inne przestało mieć znaczenie. Wtedy wiedzieliśmy, że mimo drobnych organizacyjnych niedociągnięć memoriał znów spełnił swoją rolę. Bo na końcu to właśnie uśmiech dzieci jest tym, dlaczego robi się takie wydarzenia. Posłuchaliśmy jeszcze ulubionej pieśni popularnego „Doktora”, czyli ponadczasowego wykonania Maryli Rodowicz „Niech żyje bal”. Bal tego dnia już się oficjalnie skończył. Halę sprzątaliśmy ze spokojem i poczuciem lekkiej dumy.

Z Piłką w Sercu

fot. Zuzanna Pietruszka, Patrycja Błaut
« 6 z 7 »

 

0 0 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze