W wieku 92 lat zmarła Halina Kuźniakówna, z pochodzenia olkuszanka. Przez większość swojej zawodowej pracy jako aktorka była związana ze Starym Teatrem w Krakowie, na deskach którego zasłynęła z aktorskich kreacji w kilkudziesięciu sztukach teatralnych. Jej specjalnością było wcielanie się w postacie amantek, kokietek i femme fatale. Niewątpliwa uroda i seksapil nie przysłoniły jednak jej wielkiego talentu. Jej największe sukcesy przypadły na lata 50. i 60. minionego stulecia. Piękna, odważna, powalająca humorem, zawsze elegancka i energiczna aktorka, pomimo że przez większość życia związana z Krakowem, chciała być pochowana w Olkuszu. Jej pogrzeb odbył się w sobotę, 25 maja.

Artystka urodziła się 26 marca 1921 roku w Olkuszu, w którym spędziła całą swoją młodość. Po ukończeniu olkuskiego Gimnazjum, uczyła się w Liceum Ogólnokształcącym, gdzie zrobiła maturę. Absolwenci tej szkoły wspominają, że Kuźniakówna brała udział we wszystkich uroczystościach jubileuszowych dzisiejszego I Liceum Ogólnokształcącego im. Króla Kazimierza Wielkiego w Olkuszu. Przygoda z profesjonalnym teatrem rozpoczęła się tuż po wojnie, a w 1949 roku ukończyła Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Krakowie i z tym miastem związała się na resztę życia prywatnego i zawodowego. Jak podaje Stary Teatr w Krakowie, Kuźniakówna debiutowała już jako studentka, wcielając się w postać Zuzi w sztuce „Romans z wodewilu” Władysława Krzemińskiego na rok przed ukończeniem PWST. Przez kilka pierwszych lat pracy zawodowej szukała swojego miejsca na krakowskich scenach, by na dobre zadomowić się właśnie w Starym Teatrze, gdzie jako aktorka pracowała przez niespełna trzydzieści lat, do 1981 roku. Jako młodą artystkę można ja było zobaczyć na scenach Państwowych Teatrów Dramatycznych i Miejskich Teatrów Dramatycznych w Krakowie.

Lista teatralnych sztuk, w której publiczność miała szansę poznać jej wyjątkowy talent, jest bardzo długa. Najlepsze kreacje udało jej się stworzyć w latach 50. i 60. Należy wspomnieć takie role jak Solange w iwaszkiewiczowskim „Lecie z Nohant”, Sowietnikowej w mickiewiczowskich „Dziadach”, Bednarkowej w „Lękach porannych”, tytułowej Szewcowej w „Czarującej szewcowej” Garcii Lorki, czy też Pulcherii w „Z biegiem lat, z biegiem dni…” Joanny Olczak-Ronikier.

Lubowała się w rolach komediowych i nadawała każdej odgrywanej postaci charakterystyczny oraz niezapomniany wyraz artystyczny. Najwyżej oceniana przez krytyków była jej rola Solange w „Lecie z Nohant”, którą Kuźniakówna w latach pięćdziesiątych zagrała również na deskach teatrów w Paryżu i Wiedniu. – To właśnie w naszym teatrze rozpoczęła Pani swoją wędrówkę artystyczną, towarzysząc mu wiernie od 1949 roku we wszystkich wspaniałych i dramatycznych chwilach. Podobnie, jak pokolenia wielu poprzedników, jakie w ponad dwustuletniej historii przewinęły się przez Stary Teatr, współtworzyła Pani niepowtarzalną tradycję i etos tej sceny, z którego czerpie dziś nowa generacja artystów i widzów. Na tę tradycję składa się nie tylko Pani wspaniała biografia artystyczna z niepowtarzalnymi kreacjami aktorskimi, o których mawiano, że „trzymają repertuar” naszego teatru, ale także Pani odwaga cywilna i walka dla Ojczyzny w tragicznym czasie II wojny światowej – napisał do Haliny Kuźniakównej dekadę temu z okazji jej urodzin ówczesny dyrektor Starego Teatru w Krakowie, Ryszard Skrzypczak.

Trzeba wiedzieć, że olkuszanka Halina Kuźniakówna w czasie II wojny światowej, gdy była młodą dziewczyną, jako oficer Armii Krajowej brała udział w działalności konspiracyjnej na Śląsku. W 1981 roku została odznaczona Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, a w latach siedemdziesiątych otrzymała Złotą Odznakę za Zasługi dla Ziemi Krakowskiej oraz Srebrną Odznakę Zasłużony Działacz Związków Zawodowych Pracowników Kultury i Sztuki. W 2001 roku wręczono jej podpisany przez premiera Leszka Millera patent potwierdzający, że w „latach walki zbrojnej z najeźdźcami z honorem pełniła żołnierską powinność i uzyskała prawo do zaszczytnego tytułu Weteran Walk o Wolność i Niepodległość Ojczyzny”.

Zmarła 21 maja 2013 roku, nie pozostawiając potomka. W ostatnich lata życia podupadła na zdrowiu, ale mimo tego odwiedzała rodzinne miasto. Ponoć w każde Święto Zmarłych przyjeżdżała do Olkusza krakowską taksówką, żeby złożyć kwiaty na grobach swoich bliskich. Zawsze elegancka, pewna siebie, inteligentna i szarmancka. Zapadały w pamięć jej nienaganne maniery, przyjmujące nierzadko teatralne pozy, które zjednywały sympatię i zainteresowanie każdej osoby, jaką w życiu napotkała. Wiele lat temu osobiście pozostawiła w Olkuszu swoje dyspozycje dotyczące pogrzebu. Wiedziała dokładnie, jak ma wyglądać jej ceremonia pożegnalna. Ostatnim życzeniem Kuźniakównej było skremowanie jej ciała i pochowanie w grobowcu, na który sama zamówiła płytę nagrobną i zaprojektowała napis.

Fot. 1: Halina Kuźniakówna w tytułowej roli w „Czarującej szewcowej” w reż. T.Kantora i M. Słojkowskiego autorstwa A. Drozdowskiego z 1957 roku. Zdjęcie udostępnione „Przeglądowi Olkuskiemu” przez Stary Teatr w Krakowie.

Fot. 2: Płyta nagrobna aktorki na cmenatrzu w Olkuszu. Zdjęcie udostępnione przez administrację olkuskiego cmentarza.

 

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
avatar
500
  Subskrybuj  
Powiadom o