Olkusz
Na temat pseudo-graffiti szpecącego olkuskie osiedla pisaliśmy na naszych łamach wielokrotnie. Problem wciąż jednak pozostaje aktualny. Najnowszym przykładem są bohomazy, które pojawiły się przy nowo budowanym przejściu podziemnym pod DK94, jeszcze przed oddaniem obiektu do użytku. Sprawa wywołała dyskusję w mediach społecznościowych, a do naszej redakcji zadzwonił czytelnik, który zwraca uwagę na wygląd miejskiej przestrzeni i pyta, dlaczego w innych miastach podobne problemy udaje się skuteczniej ograniczać.
Temat nielegalnego graffiti cyklicznie przewija się na naszych łamach. Mieszkańcy regularnie skarżą się na bohomazy szpecące elewacje bloków, również tych po niedawnych remontach. Olkuska Spółdzielnia Mieszkaniowa zwraca uwagę, że walka z wandalizmem jest trudna, a problem nie ogranicza się do napisów na ścianach. Wandale niszczą również ławki, drzwi i oświetlenie, a usuwanie szkód generuje dodatkowe koszty. Niezbyt optymistycznie przedstawiają się również statystyki olkuskiej policji. Z przytoczonych przez nas w ubiegłym roku danych wynikało, że spośród kilkunastu prowadzonych spraw dotyczących graffiti tylko w jednym przypadku skierowano wniosek do sądu o ukaranie sprawcy. Pokazuje to, jak trudne jest ustalenie osób odpowiedzialnych za tego rodzaju akty wandalizmu i doprowadzenie do ich ukarania.
Problem wciąż pozostaje aktualny, a kolejne przypadki niszczenia wspólnej przestrzeni pokazują, że dotychczasowe działania nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. „Osiedle Słowiki – jeszcze nieoddane do użytku, a już niszczą… Co za młodzież. Miejmy nadzieję, że lansujący się radny razem z przewodniczącą zarządu osiedla będą zabiegać o monitoring w przejściu, dla bezpieczeństwa nas wszystkich” – napisał ostatnio internauta na jednej z facebookowych grup poświęconych Olkuszowi. Wpis, opatrzony zdjęciem dokumentującym „artystyczne popisy” kibiców jednej z piłkarskich drużyn dotyczy nowego przejścia podziemnego pod DK94 w rejonie osiedla Słowiki.
Do naszej redakcji zadzwonił również kolejny mieszkaniec zbulwersowany wyglądem olkuskich osiedli. Jak opowiada, często bywa w Krakowie, na osiedlu Azory. To rejon z zabudową z wielkiej płyty, która pod wieloma względami przypomina olkuskie osiedla. Nasz rozmówca zwraca jednak uwagę na różnicę w wyglądzie wspólnej przestrzeni. Jak relacjonuje, jest tam czysto i schludnie, bloki mają zadbane elewacje, a na ścianach nie widać nielegalnych napisów. „Wszystkie bloki są tam objęte monitoringiem, który montują i obsługują spółdzielnie mieszkaniowe oraz zarządcy budynków. Kamery nie wiszą tam dla ozdoby. Nagrania są wykorzystywane do ustalania sprawców, a policja i straż miejska podejmują działania wobec wandali. Dzięki temu osoby, które niszczą elewacje, muszą liczyć się z konsekwencjami. Dlaczego w Olkuszu nie można zastosować podobnych rozwiązań?” – pyta nasz czytelnik.
W dalszej części rozmowy nasz czytelnik stawia pytanie: czy w Olkuszu mieszka większa hołota niż w Krakowie, czy może po prostu zarządcy budynków skuteczniej dbają o nieruchomości, a służby sprawniej reagują na akty wandalizmu? To dosadne porównanie, ale dobrze oddaje frustrację osób, które nie chcą godzić się na bazgroły szpecące ich otoczenie. Monitoring może pomóc w ustalaniu sprawców, jednak równie ważne są reakcje na zgłoszenia, konsekwentne dochodzenie odpowiedzialności za zniszczenia i szybkie usuwanie nielegalnych napisów. Jeśli bohomazy miesiącami pozostają na ścianach, łatwo odnieść wrażenie, że nikomu nie zależy na utrzymaniu porządku.
Być może właśnie w tym tkwi sedno problemu. Bohomazy na blokach, bazgroły na murach i przypadkowe napisy na miejskiej infrastrukturze stały się w Olkuszu tak powszechnym widokiem, że wielu z nas przestało już zwracać na nie uwagę. Mijamy je w drodze do pracy, na zakupach czy podczas spacerów, traktując jak nieodłączny element miejskiego krajobrazu. Tyle że przyzwyczajenie nie oznacza, że musimy się na to godzić. Zadbane osiedla i czyste elewacje nie są luksusem zarezerwowanym dla innych miast. Przykład krakowskich Azorów pokazuje, że również wśród bloków z wielkiej płyty przestrzeń może wyglądać inaczej. Nie chodzi o to, by oczekiwać, że wandalizm całkowicie zniknie, ale by nie pozwolić, żeby stał się czymś, co wszyscy widzą, wszyscy krytykują, a ostatecznie wszyscy akceptują.
fot. Użytkownik Facebooka






![Jesienna Sjesta Muzyczna. Wyjątkowy wieczór z muzyką w Srebrnym Mieście [ZDJĘCIA]](https://przeglad.olkuski.pl/wp-content/uploads/2026/10/DSC01878-Large.jpg)








