spr logo

SPR Olkusz – Olimpia/Beskid Nowy Sącz 24:27 (13:16)

Trwa korespondencyjny pojedynek między Olimpią/Beskid Nowy Sącz i Stowarzyszeniem Piłki Ręcznej Olkusz. Do tej pory w jednym z dwóch ligowych spotkań zanotowano remis, a w drugim wygrały „Srebrne Lwice”. Sobotni pojedynek w hali olkuskiego MOSiR-u miał przedłużyć nadzieje podopiecznych Dariusza Olszewskiego na zajęcie pierwszego miejsca w tabeli po fazie play-off i udział w barażach o Superligę z teoretycznie łatwiejszym przeciwnikiem. Teraz już wiemy, że aby dołączyć do elity żeńskiego szczypiorniaka, trzeba będzie powalczyć z mistrzem grupy zachodniej. Wszystko wskazuje na to, że rywalem olkuszanek będzie Sambor Tczew.

Pełne trybuny, podniosła atmosfera i wiele nadziei na ogranie znacznie bardziej doświadczonego przeciwnika – tak wyglądały ostatnie chwile przed pierwszym gwizdkiem sędziów Klimkowicza i Kowalskiego. Niestety tylko raz i to na samym początku, w 5. minucie miejscowe prowadziły 2:1. Kolejne minuty to już dominacja – niewielka, bo niewielka – ale dominacja sądeczanek. Płachta, Podrygała i Panasiuk trafiają na 2:4, stan meczu wyrównują niebawem Przytuła z Pastwą. Kibice znowu oglądają krótkie serie i znowu wynik oscyluje w granicach remisu. Publiczność robi co może, aby wesprzeć swoje zawodniczki, jednak te zbyt często się mylą. Przyjezdne bezlitośnie wykorzystują nieporadność gospodyń, więc na przerwę schodzą z przewagą trzech bramek (13:16).

Druga połowa zbyt szybko wyłoniła zwycięzcę. W sześć minut trzykrotnie Podrygała i dwukrotnie Panasiuk – a więc niekwestionowane liderki zespołu Olimpii/Beskid – pozbawiły olkuszanki szans na korzystny rezultat. Odpowiedziała zaledwie Leszczyńska, a więc przy wyniku 14:21 w takim spotkaniu, ciężko było uwierzyć w nagły zwrot boiskowych wydarzeń. Mimo trudnej sytuacji miejscowe próbowały zmienić wynik. Z karnego trafiła Przytuła, ze środka Basiak, a ze skrzydła Fierka, jednak strata do sądeczanek nadal była znaczna (18:22). W 52. min trybuny ożyły na nowo. Po raz kolejny na listę strzelczyń wpisały się Przytuła z Pastwą, więc przewaga przyjezdnych stopniała do zaledwie dwóch trafień. Sądeczanki wytrzymały jednak „ciśnienie”. Nie dały się dogonić, potwierdzając tym samym uzasadnione aspiracje do awansu. Kolejno Panasiuk, Płachta oraz Leśniak przypieczętowały wygraną swojego zespołu. Jako ostatnia, jakby na otarcie łez, celnie rzuciła Przytuła.

– Gratuluję Olimpii zwycięstwa. Mierzyliśmy się z bardzo dobrze dysponowanym przeciwnikiem, dzisiaj na pewno od nas lepszym. Po raz kolejny okazało się, jak ważne role w zespole odgrywają liderki – zawodniczki, które w trudnych momentach potrafią wziąć odpowiedzialność za wynik i drużynę na własne barki. Wyszło doświadczenie z boisk ekstraklasy, my nie mamy takiego komfortu. Na pewno każda porażka boli, ale o żadnych straconych szansach nie możemy tutaj rozmawiać. Niewątpliwie zajmiemy drugie miejsce w tej grupie, więc i my podobnie jak Nowy Sącz powalczymy o awans. Mamy miesiąc, aby dobrze się przygotować. Na wakacje przyjdzie czas, teraz potrzebujemy spokoju i dobrych warunków do wytężonej pracy. Wierzę w ten zespół, widzę, że i Olkusz wierzy w swoją drużynę. To dobry prognostyk – mówi trener „Lwic” Dariusz Olszewski.

SPR Olkusz – Olimpia/Beskid Nowy Sącz 24:27 (13:16)

SPR Olkusz: Baryłka, Wawrzynkowska, Knapik – Przytuła 6, Pastwa 5, Giera 4, Fierka 4, Basiak 3, Leszczyńska 2, Tarnowska, Kompała, Wcześniak.

Olimpia/Beskid: Lorek, Zachorjanowa, Łakomska – Panasiuk 8, Podrygała 7, Leśniak 5, Płachta 3, Szczecina 2, Maślanka 2, Rusin, Polanowska, Moskal.

Sędziowali: Paweł Klimkowicz (Opole) i Adam Kowalski (Ozimek)
Widzów: 550.

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
  Subskrybuj  
Powiadom o