Powiat

O kolejowej łącznicy w Jaworznie mówi się od lat. To właśnie ona ma sprawić, że pociągi z Olkusza do Krakowa przestaną tracić czas na zmianę kierunku jazdy w Jaworznie Szczakowej. Okazuje się jednak, że na horyzoncie pojawia się jeszcze jeden projekt, który mógłby mieć dla mieszkańców powiatu olkuskiego równie duże znaczenie. Chodzi o nową łącznicę kolejową pomiędzy Miechowem a Charsznicą.

Przez lata wydawało się, że kolej w powiecie olkuskim będzie już tylko wspomnieniem. Dziś pociągów jest więcej, a pasażerów stopniowo przybywa. To jednak nie oznacza, że regionalny przewoźnik Polregio jest zwycięzcą w walce o pasażera. Wciąż bowiem przegrywa on z busami nie tylko ceną, ale często także czasem przejazdu. Paradoksalnie największym problemem nie jest dziś stan torów, lecz układ połączeń. Najlepszym tego przykładem jest trasa z Olkusza do Krakowa, gdzie pociągi muszą zmieniać kierunek jazdy na stacji Jaworzno Szczakowa.

O budowie kolejowej łącznicy w Jaworznie mówi się od lat. Inwestycja ma wreszcie wyeliminować konieczność wykonywania tego manewru i skrócić podróż do Krakowa nawet o około 20 minut. Projekt jest już gotowy, ale mieszkańcy będą musieli jeszcze uzbroić się w cierpliwość: przetarg na realizację inwestycji ma zostać ogłoszony dopiero w trzecim kwartale 2027 roku, a zakończenie robót planowane jest na drugi kwartał 2029 roku.

Tymczasem coraz częściej wraca także temat drugiej łącznicy kolejowej, tym razem na północy Małopolski. Chodzi o połączenie linii kolejowej nr 8 Kraków – Kielce z linią nr 62 Tunel – Sosnowiec Główny w rejonie Miechowa i Charsznicy. Dla większości mieszkańców brzmi to jak techniczny szczegół, ale w rzeczywistości mogłoby oznaczać prawdziwą rewolucję komunikacyjną. Jakiś czas temu temat ten poruszył w jednej ze swoich interpelacji do Ministerstwa Infrastruktury poseł Łukasz Kmita. W opublikowanej niedawno odpowiedzi resort potwierdził, że pomysł ten brany jest na poważnie pod uwagę.

„Potencjalna budowa łącznicy kolejowej pomiędzy liniami nr 8 i 62 została uwzględniona w ramach koncepcji planistycznych analizowanych we wstępnym studium wykonalności kolejowych inwestycji infrastrukturalnych w Małopolsce. Na podstawie przeprowadzonych analiz przewozowych ruchu pasażerskiego warianty zakładające realizację przedmiotowej łącznicy zostały zakwalifikowane do dalszych etapów prac. Potwierdzenie zasadności jej budowy będzie jednak możliwe dopiero w przypadku realizacji pełnej dokumentacji przedprojektowej, tj. studium wykonalności, odnoszącej się do konkretnej inwestycji uwzględniającej analizy ekonomiczne.” – czytamy w piśmie przygotowanym przez pracowników ministerstwa.

Jeżeli inwestycja doszłaby do skutku, mieszkańcy powiatu olkuskiego mogliby pojechać do Krakowa zupełnie inną trasą – przez Wolbrom, Charsznicę, Miechów i Słomniki. Co ważne, resort przedstawił również konkretne wyliczenia dotyczące czasów przejazdu. „Zgodnie z parametrami założonymi w studium wykonalności szacowany czas przejazdu przez łącznicę z zatrzymaniami w Słomnikach, Niedźwiedziu, Zastowie oraz Miechowie będzie wynosił: Kraków Główny – Charsznica: 49 minut składem 14WE oraz 46 minut składem 45WE, Kraków Główny – Wolbrom: 1 godzina 4 minuty składem 14WE oraz 1 godzina składem 45WE, Kraków Główny – Olkusz: 1 godzina 21 minut składem 14WE oraz 1 godzina 15 minut składem 45WE” – informują urzędnicy.

Najciekawsze jest jednak spojrzenie na obie inwestycje jednocześnie. Dziś mówi się o nich osobno, ale gdyby powstały zarówno łącznica w Jaworznie, jak i ta planowana pomiędzy Miechowem a Charsznicą, na kolejowej mapie Małopolski pojawiłby się zupełnie nowy układ połączeń.

Powstałby swoisty kolejowy pierścień: pociągi mogłyby kursować po trasie Kraków – Słomniki – Miechów – Charsznica – Wolbrom – Olkusz – Bukowno – Jaworzno – Trzebinia – Krzeszowice – Kraków i z powrotem. Zamiast kończyć bieg na stacjach krańcowych, składy mogłyby jeździć w pętli, zbierając pasażerów z kolejnych miejscowości. Takie rozwiązanie pozwalałoby lepiej wykorzystać tabor, zwiększyć częstotliwość połączeń i przede wszystkim przyciągnąć nowych pasażerów.

Bo prawda jest taka, że mieszkańcy regionu nie oczekują dziś spektakularnych projektów za miliardy złotych. Chcą po prostu szybkiej, wygodnej i regularnej kolei. Łącznica w Jaworznie ma szansę rozwiązać jeden z największych problemów na trasie do Krakowa. Łącznica pod Miechowem mogłaby otworzyć zupełnie nowy kierunek rozwoju połączeń. A jeśli udałoby się zrealizować oba projekty, kolej w powiecie olkuskim mogłaby zrobić kolejny krok naprzód – być może największy od czasu uruchomienia połączeń do stolicy Małopolski.

0 0 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
2 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
John Hargen
20 dni temu

Ciekawy temat! Jeszcze kilka lat temu wielu mieszkańców regionu myślało, że kolej będzie już tylko wspomnieniem, a dziś coraz więcej osób wybiera pociąg zamiast samochodu. Jeśli powstanie nowe połączenie między Miechowem a Charsznicą, może to znacząco ułatwić codzienne podróże i skrócić czas dojazdu. Największym problemem często nie jest sama infrastruktura, ale wygodne połączenia bez zbędnych przesiadek. A skoro mowa o emocjach i dobrych wrażeniach po pracy, warto też zajrzeć na vavada, gdzie można znaleźć sporo rozrywki online. Trzymam kciuki za rozwój kolei w regionie!

Ostatnio edytowany 20 dni temu przez John Hargen
Poradnik
21 dni temu

Pociągi do i z Krakowa w takim pierścieniu – to byłby wręcz doskonały i efektywny pomysł a i sama ilość pociągów by się zwiększyła (miejmy nadzieję, że dzięki temu byłoby i ekonomiczniej)

Ale takich niby drobnych a efektywnych dojazdów jest więcej:

  • kiedy całodobowy przejazd, być może nową drogą i autobusów do centrum Olkusza przez drogę byłej OFNE omijając ruchliwą DK94? To niezwykle udogodniłoby, odciążyło i naturalnie skróciło połączenie
  • w tamtym miejscu może w przyszłości dałoby się połączyć powstałą ulicę za drugim dworcem (równoległa do ul. Kolejowej) z wylotem ulicy Piłsudskiego – kolejne ułatwienie
  • ulica Stamirowskiego to wciąż „obwodnica”, w skrzyżowaniu z Osiecką w godzinach szczytu przejść czy przejechać to horror (żaden urzędnik tego nie zauważył przez 10 lat?) – jak już zrobiono bez sygnalizacji to na rondo z pasami jest na razie miejsce (tamtęndy i dzieci do i ze szkół chodzą bo jak inaczej?)
  • itd.