Zaczęło się dobrze. Kilka niewykorzystanych sytuacji i fatalny początek drugiej połowy zrobiły jednak swoje. Vistal Łączpol Gdynia odniósł zwycięstwo, a olkuskie piłkarki ręczne wróciły z niedosytem. Dobra gra w obronie to w ekstraklasie zdecydowanie za mało.
Kolejny mecz ekstraklasy, ostatni w pierwszej rundzie, potwierdził to, co podkreślano już wiele razy. SPR Olkusz dopiero uczy się ekstraklasy, a na zwycięstwo trzeba ciężko pracować. Mecz w Gdyni zakończył się niepowodzeniem, ale był kolejną lekcją dla beniaminka.
Początkowo gra była wyrównana. Gdynianki prowadziły różnicą 1-2 bramek. W 20. minucie gry było tylko 10–8 dla gospodyń. Później olkuszanki nie wykorzystały dwu dogodnych sytuacji. Łączpol rzucił zaś aż 4 bramki. Początek drugiej połowy był jeszcze gorszy. Zawodniczki SPR-u przez 15 minut nie potrafiły zdobyć bramki.

Gospodynie „odjechały” na 22–9 . Końcówka była wyrównana. Grano „bramka za bramkę” i przyjezdne częściowo „uratowały twarz”.
Łączpol Vistal to bardzo silna drużyna, reprezentująca Polskę w europejskich pucharach. Gdynianki są młodym zespołem, ale grają w nim bardzo uzdolnione zawodniczki. Aż pięć z nich to reprezentantki Polski. Są wystarczająco dobre, aby nie ułatwiać im sytuacji. A tak, niestety, uczyniły zawodniczki z Olkusza, gubiąc piłkę w ataku pozycyjnym i umożliwiając błyskawiczne kontrataki Koniuszaniec i Głowińskiej.
Strażniczki Srebrnego Grodu grały natomiast dobrze w obronie. Wyeliminowały prawie całkowicie poczynania dwu reprezentacyjnych obrotowych: Kulwińskiej i Stachowskiej. W bramce nieźle spisywała się Paulina Kozieł.
Bramki dla Olkusza rzuciły: A. Czekaj – 3, P. Leszczyńska – 3, P. Przytuła –3, A. Karnia – 2, A. Magolon – 2, A. Giera – 1.

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
  Subskrybuj  
Powiadom o