Zamykane śmietniki są m. in. na Słowikach

Coraz chętniej zarządcy budynków inwestują w ogrodzone i zamykane śmietniki. Nie chodzi tylko o koszty wywozu śmieci, ale i o porządek. Często zdarza się, że do osiedlowych kontenerów podrzucane są śmieci przez mieszkańców prywatnych domów. Jednak nie wszędzie da się postawić zamykane śmietniki.
Na takie rozwiązania chętnie decydują się wspólnoty mieszkaniowe, które często same występują z propozycjami do administratorów budynków.

 – Ogrodzony śmietnik mamy na przykład przy ul. Legionów Polskich.  Jego koszt to ok. 3 – 4 tys. złotych od bloku, pokrywany ze środków funduszu remontowego. Droższe są śmietniki murowane, jak na ul. Nullo, bo do tego dochodzą jeszcze koszty dokumentacji w postaci pozwolenia na budowę  i projektu. Zamierzamy namawiać wspólnoty do zastosowania tych rozwiązań, bo efekty są widoczne – jest przede wszystkim czyściej i estetyczniej. No i mieszkańcy są zadowoleni – mówi prezes Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Olkuszu, Janusz Dudkiewicz.
Problem podrzucania śmieci został całkowicie rozwiązany na osiedlu Słowiki. Wszystkie śmietniki są już ogrodzone, zamontowano przy nich bramy wjazdowe i zadaszenia. Każdy z mieszkańców ma kartę chipową i tylko w taki sposób może dostać się do śmietnika, podobnie jak osoby zajmujące się ich wywozem. Podrzucaniu śmieci przez obce osoby przeszkadza także system monitoringu.
Jest szansa, że podobne śmietniki pojawią się też na terenie osiedli Olkuskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. To jednak nie jest takie proste. – Problem jest tam, gdzie jest kilku właścicieli budynków, a jedna firma od wywozu śmieci. Chodzi o podział kosztów. Takie miejsce jest na przykład obok banku przy ul. Bylicy, podobnie przy ul. Sławkowskiej. Tam są właściciele indywidualni, wspólnoty i bloki spółdzielni. Do tego dochodzą jeszcze właściciele sklepów mieszczących się w blokach. Na pewno na najbliższym walnym zgromadzeniu zastanowimy się nad tą sprawą. Ogrodzone śmietniki najbardziej potrzebne są tam, gdzie jest największe prawdopodobieństwo podrzucania śmieci, czyli na obrzeżach osiedli – uważa prezes OSM, Mirosław Otwinowski.
Osoby, które korzystają z cudzych śmietników, powinny pamiętać, że nie są bezkarne. – Ostatnio dostaliśmy zgłoszenie od administracji Osiedla Młodych o osobie, która zostawiła przy jednym z kontenerów większą ilość śmieci. Spisano numery rejestracyjne samochodu, dotarliśmy więc do właściciela pojazdu, który  musiał rozliczyć się ze spółdzielnią. W przeciwnym wypadku moglibyśmy skierować sprawę do sądu. Mamy zgłoszenia o podobnych przypadkach, ale często nie są one precyzyjne – niedokładnie zapisane numery rejestracyjne, a czasem okazuje się, że taka osoba jest mieszkańcem danego bloku i ma prawo korzystać z tego śmietnika – mówi komendant olkuskiej Straży Miejskiej Waldemar Choczaj. Jeśli ktoś zostawi worek ze śmieciami przy obcym kontenerze, musi liczyć się z mandatem za zaśmiecanie miejsc publicznych w wysokości 50 złotych. W przypadku większej ilosci śmieci grzywna może wzrosnąć.

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
  Subskrybuj  
Powiadom o