Po blisko dwóch miesiącach przerwy spowodowanej pandemią koronawirusa, do zajęć powoli wracają młodzi sportowcy z gminy Olkusz. Od 4 maja decyzją Ministerstwa Zdrowia, treningi mogą być prowadzone w małych grupach na boiskach pod gołym niebem. Z tego przywileju korzysta coraz więcej klubów. Wśród nich są dwa największe w całej okolicy: Stowarzyszenie Piłki Ręcznej Olkusz oraz Olkuski Klub Sportowy Słowik.

I to właśnie na przykładzie tych dwóch klubów zrzeszających w Olkuszu największe grono młodych adeptów w sportach drużynowych przedstawiamy całkiem nową rzeczywistość, w jakiej muszą odnaleźć się trenerzy i zawodnicy.

Szczypiorniak jakiego jeszcze nie znaliśmy

Tradycyjna odmiana piłka ręcznej kojarzy się halą. Praca na boisku, szlifowanie zagrań, celności rzutów oraz rozwiązań taktycznych. Wszystko niejako runęło w jednym momencie. Covid-19 najpierw brutalnie przerwał rozgrywki i mikrocykle treningowe, a teraz podczas „odmrażania” sportu nałożył na handballowe środowisku całkiem nowe obowiązki i sposób prowadzenia zajęć. Jednak nawet przymusowe zmiany nie były w stanie zaburzyć radości oraz motywacji do wznowienia treningów.

Długo czekaliśmy na ten moment, ale w końcu się udało. Wobec decyzji Rządu o stopniowym „odmrażaniu” sportu zrobiliśmy co w naszej mocy, aby jak najszybciej rozpocząć zajęcia treningowe. Oczywiście na razie nie możemy korzystać z hal, jednak nad wieloma elementami można pracować na powietrzu, dlatego trenujemy właśnie na otwartych boiskach – mówi Katarzyna Polak, wiceprezes SPR-u.

Tradycyjne zajęcia o tej porze roku na parkiecie zamieniły się w głównej mierze w treningi motoryczne z elementami techniki. Piłka ręczna to chyba najbardziej kontaktowy sport ze wszystkich, a jak wiadomo od połowy marca wskazane jest zachowanie odpowiedniego dystansu i sterylny tryb życia. Nowa rzeczywistość wymusiła sporo zmian, którym jednak udało się sprostać.

Cały sztab szkoleniowy otrzymał wytyczne, których się trzymamy. Liczebność grup treningowych, dystans, dezynfekcja rąk oraz sprzętu – wszystko to musi być stosowane w trosce o bezpieczeństwo naszych podopiecznych. Od zawsze naszym nadrzędnym celem jest troska o zdrowie dzieci i młodzieży. Kondycja fizyczna to jedno, minimalizacja ryzyka zarażenia to drugie – w obecnych czasach równie ważne są oba te aspekty – dodaje Katarzyna Polak.

Zespoły młodzieżowe SPR-u trenują w różnych lokalizacjach, każda grupa dwa razy w tygodniu. Zajęcia trwają godzinę z kwadransem przerwy na zmianę grupy i dezynfekcję sprzętu. Gdy tylko Rząd wprowadzi w życie kolejny etap „odmrażania” sportu i da zielone światło na powrót w małych grupach na sale gimnastyczne, większość zajęć przeniesie się pod dach, co ułatwi pracę każdej ze stron, bo przecież obecnie pogoda jest kapryśna.

Bezkontaktowa piłka nożna

Z podobnymi problemami od ubiegłego poniedziałku wraz ze swoimi szkoleniowcami muszą sobie radzić młodzi piłkarze Słowika. Tam również 4 maja ruszyły zajęcia w maksymalnie sześcioosobowych grupach, gdzie jak na razie próżno szukać dotychczasowych rozwiązań i elementów rywalizacji.

Zgadza się. Obecnie jesteśmy nastawieni na trening przypominający zajęcia indywidualne. Trenerzy pracują z zawodnikami głównie nad techniką i powrotem do formy fizycznej. Po dwóch miesiącach spędzonych w domach widać u chłopców, że wypadli z rytmu. Wierzymy, że z każdym kolejnym tygodniem będzie lepiej i zarazem łatwiej. Wznowiliśmy zajęcia we wszystkich grupach poza rocznikami naborowymi. Tam organizacja zajęć przy obecnych wytycznych Ministerstwa Zdrowia jest właściwie niemożliwa – przyznaje Rafał Pięta, prezes OKS-u.

W tym roku Słowik obchodzi jubileusz 10-lecia istnienia. Z racji okrągłych urodzin klubu, od kwietnia miało rozpocząć się świętowanie – turnieje, akcje charytatywne i społeczne, aż po efektowną galę. Wobec pandemii plany trzeba jednak było mocno zmienić.

Życie często weryfikuje wszelkie zamierzenia. Oczywiście zostaliśmy zmuszeni do przełożenia naszych inicjatyw na później. Wrócimy silniejsi. W tej chwili są inne priorytety. Najważniejsze jest zdrowie i bezpieczeństwo naszych wychowanków, dlatego przy pełnym poparciu trenerów wdrożyliśmy w życie taki harmonogram zajęć, by zawodnicy i ich rodzice czuli się komfortowo i mogli skupić się jedynie na treningu – zaznacza prezes Pięta.

Od 4 maja młodzi olkuscy piłkarze spod znaku Słowika trenują po godzinie raz w tygodniu, choć wszystko wskazuje na to, że już niebawem częstotliwość zajęć wzrośnie, aż do programowych trzech. Każdy trening trwa 60 minut, a po kwadransie na zmianę grupy i dezynfekcję sprzętu, na boisku meldują się kolejni zawodnicy. Co ciekawe, każde zajęcia prowadzi inny szkoleniowiec. – To także zabieg mający na celu zwiększenie bezpieczeństwa – przekonuje sternik Słowika.

Wspólne priorytety i dbałość o detale

Choć piłka ręczna i nożna różnią się od siebie niemal wszystkim, to jednak pandemia pozwoliła wypracować wspólne wzorce. Zanim nastąpił powrót do zajęć, w obu przypadkach młodzi zawodnicy i zawodniczki trenowały w domach wedle indywidualnych rozpisek oraz za pośrednictwem platform internetowych. Teraz natomiast w obu przypadkach przestrzegane są ustalone odgórnie zasady. Na trening przychodzi się przebranym, każdy na boisku ma wyznaczoną strefę, a piłki zabierane są do domu.

Do zajęć wracają też wychowankowie innych klubów z terenu Olkusza i całego powiatu. Tam również dba się o szczegóły i wszelkie wytyczne. Większy problem mają przedstawiciele sportów indywidualnych takich jak pływanie, czy akrobatyka. W tych przypadkach powrót do jakichkolwiek zajęć będzie mógł nastąpić dopiero po otwarciu sal gimnastycznych i basenów. Wszędzie bez względu na dyscyplinę liczą również po cichu na to, że koronawirusa uda się pokonać nie tylko w szpitalach i laboratoriach, ale i na sportowych arenach, choć pewnie te jeszcze długo będą świecić pustkami – przynajmniej na trybunach.

Fot. SPR Olkusz i OKS Słowik

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
avatar
500
  Subskrybuj  
Powiadom o