Olkusz
Historia lubi się powtarzać, a przełom kolejnych lat ponownie okazał się w Olkuszu okresem wzmożonej pracy dla strażaków. Koniec grudnia 2025 roku i początek stycznia 2026 przyniosły serię pożarów, które w krótkim czasie zaangażowały służby ratunkowe i zwróciły uwagę mieszkańców na kwestie bezpieczeństwa. Choć każde z tych zdarzeń miało inny przebieg, łączy je jedno: wszystkie wydarzyły się w momencie, który zwykle kojarzy się ze spokojem i odpoczynkiem, a nie z interwencjami ratowniczymi.
Najtragiczniejsze zdarzenie miało miejsce w piątkowy wieczór, 2 stycznia, przy ulicy Czarnogórskiej. Ogień objął stojącą w pobliżu budynku mieszkalnego przyczepę kempingową. Zgłoszenie wpłynęło po godzinie 20, a na miejsce bardzo szybko dotarły zastępy straży pożarnej. Mimo sprawnie prowadzonej akcji ratowniczo-gaśniczej, finał okazał się dramatyczny. W zniszczonym wnętrzu przyczepy strażacy odnaleźli ciało 74-letniej kobiety. Na czas działań służb rejon zdarzenia został całkowicie zamknięty, a okoliczni mieszkańcy z niedowierzaniem obserwowali rozwój wydarzeń, który w jednej chwili zamienił spokojny wieczór w tragedię.
Zaledwie kilka dni wcześniej, 27 grudnia, ogień pojawił się w jednym z mieszkań na Osiedlu Młodych, w bloku przy ulicy Tuwima. Pożar wybuchł na parterze w godzinach popołudniowych, gdy w wielu domach trwały jeszcze świąteczne spotkania. Dwóm lokatorom udało się opuścić płonące mieszkanie przed przyjazdem strażaków, jednak doznali oni poparzeń rąk i wymagali pomocy medycznej. Zostali przekazani zespołowi ratownictwa medycznego i przewiezieni do szpitala. Akcja gaśnicza trwała ponad półtorej godziny, a choć sytuację opanowano bez konieczności ewakuacji pozostałych mieszkańców bloku, sam fakt kolejnego pożaru w krótkim odstępie czasu wzmógł poczucie niepokoju wśród olkuszan. Jak podkreślali przedstawiciele służb, w obu przypadkach działania prowadzone były przez strażaków z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Olkuszu przy wsparciu ochotników, policji oraz ratowników medycznych.
Ten dramatyczny przełom roku nie jest jednak w Olkuszu czymś bezprecedensowym: mieszkańcy wciąż pamiętają bowiem początek 2023 roku, który również przyniósł serię tragicznych zdarzeń. W sylwestrową noc doszło wówczas do pożaru domu jednorodzinnego przy ulicy Sobieskiego. Ogień objął jedno z pomieszczeń na parterze, a mimo ewakuacji jednej osoby, w trakcie akcji strażacy odnaleźli zwęglone ciało mężczyzny. Następnego dnia, na prośbę policji, strażacy weszli do jednego z mieszkań przy ulicy Sławkowskiej, gdzie znaleziono zwłoki 48-letniego mężczyzny. Kilka godzin później miasto zmagało się jeszcze z ogromnym pożarem opuszczonego budynku dawnego dworca PKS, którego gaszenie trwało całą noc i wymagało zaangażowania kilkunastu zastępów z całego powiatu.
Zestawienie tamtych wydarzeń z tym, co wydarzyło się na przełomie 2025 i 2026 roku, rodzi gorzką refleksję. Przełom roku, zamiast być czasem spokoju i nadziei, po raz kolejny stał się w Olkuszu okresem szczególnie niebezpiecznym. Każdy z tych pożarów to nie tylko statystyka i raport służb, ale przede wszystkim ludzkie dramaty, strach mieszkańców i pytania o to, czy podobnym tragediom da się w przyszłości zapobiec. Czarna seria pożarów przypomina, jak kruche bywa poczucie bezpieczeństwa i jak niewiele czasem potrzeba, by jedna iskra zmieniła czyjeś życie nieodwracalnie.
fot. pixabay.com















