IKS REM-TD Olkusz – Janina Libiąż 0-1 (0-1)
Pierwszy mecz wiosennej rundy na Czarnej Górze zgromadził liczną widownię. Gospodarze w tym spotkaniu chcieli się zrehabilitować za porażkę sprzed tygodnia. Goście natomiast odegrać się za jesienną przegraną z Olkuszem na własnym boisku. Mecz zapowiadał się jeszcze ciekawiej z racji tego, że obecnie zespół Janiny prowadzi Wojciech Skrzypek, były trener olkuszan. Nie zawiedli też olkuscy kibice, którzy wraz z kibicami z Oświęcimia pokazali widowiskową oprawę, jakiej dawno nie oglądaliśmy.

Może nie było to piłkarskie widowisko, ale olkuszanie bardzo chcieli wygrać, zwłaszcza że trybuny nie świeciły pustkami. Atak rozpoczęli przyjezdni – na bramkę uderzał Ząbek, przymierzył jednak za wysoko. Bramkarza Janiny próbował zaskoczył Będkowski, ale piłkę z wolnego Księżarczyk złapał. Jak się później okazało, wynik spotkania ustalił w 12. minucie Szlęzak, mocno uderzając z wolnego. Niewiele brakło, by już minutę później było 0-2 po strzale z prawej K. Adamczyka, ale Trela go uprzedził, podobnie jak po ataku Niewiedziała. Goście nie przestawali atakować – groźnie uderzał D. Adamczyk, piłka minęła jednak słupek. Dobry mecz rozegrał Banyś, po uderzeniu którego piłka przeszła obok słupka. Ostatnie minuty tej części spotkania to głównie trzy rzuty rożne dla miejscowych.
Od początku drugiej połowy widać było ogromną determinację w szeregach Olkusza, ale nie przełożyło się to na wynik. W 52. minucie S. Kulawik zagrał do znajdującego się w polu karnym D. Przybyły, ale ten główką odbił piłkę w drugą stronę. W kolejnych minutach za wysoko strzelał Tomsia, a po zagraniu D. Przybyły, Banysia ubiegł Szlęzak. Ze strony Libiąża próbował odpowiedzieć Niewiedział, który na wysokości pola karnego odegrał do Hejnowskiego, ten jednak przymierzył w boczną siatkę. Ten sam zawodnik wykazał się za to refleksem, gdy na bramkę Janiny ruszył Szczypciak. W ostatnim kwadransie gry oba zespoły nie wykorzystały swoich szans przy rzutach rożnych. W 89. minucie Chylaszek urwał się z piłką lewą stroną, ale posłał futbolówkę nad poprzeczkę. Olkuszanom zabrakło precyzji i szczęścia przy dwóch kornerach kończących całe spotkanie.
– Mecz na remis pod względem sytuacji, a czystych sytuacji właściwie nie było po obu stronach. Na pewno to był mecz walki. Rywal nastawił się na grę z kontry. Nasza drużyna była ogromnie zdeterminowana, zwłaszcza w drugiej połowie. Tym bardziej żal tego meczu, bo oglądało go naprawdę wielu kibiców, a to w końcu dla nich gramy – komentował trener Olkusza Sylwester Kulawik.
Z wygranej cieszył się szkoleniowiec Janiny. – Na pewno szybko strzelona bramka ustawiła mecz. Podziękowania należą się moim zawodnikom za konsekwentną grę przez 90 minut. Jako trener życzyłbym sobie więcej takich spotkań. Dziękuję piłkarzom za prezent urodzinowy, a także olkuskim kibicom, że pamiętali o mnie, skandując moje nazwisko – mówił po meczu trener Libiąża Wojciech Skrzypek.
Kolejne spotkanie olkuszanie rozegrają w niedzielę w Bochni.

1 – 0 Szlęzak 12′.
Żółte kartki: Kozak, M. Przybyła, Jurczyk.
Sędziował Piotr Medoń (Wadowice).
Olkusz: Trela, Jurczyk, Tomsia, Kaczmarczyk, Kozak (71. Szymczyk), D. Przybyła, Będkowski (64. Szczypciak), Banyś, Kańczuga, S. Kulawik, Wdowik (62. M. Przybyła).
Libiąż: Księżarczyk, Ficek, Nahle, Saternus, Hejnowski, K. Adamczyk (82. Ł. Adamczyk), Pactwa, Szlęzak, D. Adamczyk, Ł. Ząbek (20. Chylaszek), Niewiedział (80. Grabowski).

{joomplu:6166}{joomplu:4834}{joomplu:4833}{joomplu:4843}

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
  Subskrybuj  
Powiadom o