Olkusz
18 lipca znów zawitali na rabsztyński zamek dzielni rycerze. Znalazłszy się w swoim środowisku naturalnym rozkwitli jak polne kwiaty.
Odwiedzający zamek z zapałem sposobili się do rycerskiego fachu przyswoiwszy sobie wcześniej wiedzę teoretyczną.
Były z góry skazane na niepowodzenie próby utrzymania miecza za ostrze, rzuty toporkami, pokazy walk rycerskich i reanimacja prawie zabitego rycerza. Wystrzał z hakownicy był równie wstrząsający jak widok rycerza w zbroi stojącego na rękach.
Szlachetni wojownicy musieli dbać o swoją kondycję. Ale nie wszyscy pozostali wzorem cnót męstwa i lojalności. Jak w każdym środowisku byli też ci źli. Część z nich porzuciła rycerski etos na rzecz napadów na kupców, podróżnych i okoliczne wsie. To rabusie wywodzący się najczęściej ze zubożałej szlachty, budzący postrach w okolicy. W starciu z rycerzami nie mieli jednak szans.
MOK Olkusz

















