Gmina Wolbrom

Przez media społecznościowe przetoczyła się ostatnio burzliwa dyskusja na temat możliwości odłączenia się części miejscowości od gminy Wolbrom. Zaczęło się od rozżalenia osób, skarżących się na zaniedbania ze strony władz samorządowych w zakresie wsparcia zbiorowego transportu publicznego. Odpowiedź burmistrza została uznana za arogancką i… zaczęło się.

Rozgoryczeni mieszkańcy Załęża, Domaniewic i Lgoty Wolbromskiej poczuli się zlekceważeni przez władzę i podczas wiejskich zebrań w eter poszły rzucone w emocjach słowa o możliwości zmiany przynależności administracyjnej do gminy Klucze, która być może lepiej zadba o swoich nowych mieszkańców, i to nie tylko w zakresie organizacji przewozów pasażerskich. Pomysł jest o tyle realny, że część wspomnianych miejscowości jest z Kluczami mocno związana, należąc do tamtejszej parafii, korzystając z tamtejszego cmentarza, poczty, ośrodka zdrowia, szkoły czy przedszkola.

W odpowiedzi na zasłyszane wypowiedzi sprawę mocnym głosem w mediach społecznościowych podgrzał burmistrz Adam Zielnik, który odpowiedzialnością za pomysł rozbicia gminy Wolbrom i szykowanie referendum secesyjnego obarczył radnego, reprezentującego społeczność wspomnianych miejscowości w Radzie Miejskiej, równocześnie ostrzegając, że w takiej sytuacji wstrzyma wszelkie projekty, które mogłyby lub wręcz miały już być realizowane w grożących odejściem trzech miejscowościach. Mieszkańcy dowiedzieli się przy okazji, że projekty są wcale niemałe, bo: burmistrz planował złożyć do „Polskiego Ładu” wniosek na przebudowę ciągu dróg od skrzyżowania przy ośrodku zdrowia w Dłużcu, przez Dłużec, Domaniewice i Załęże (wciąż jeszcze droga powiatowa?) oraz drugi – na ciąg dróg przez Lgotę Wolbromską, Zarzecze do drogi wojewódzkiej, ponadto w nieznanych wcześniej społeczności planach jest, według słów Adama Zielnika, rewitalizacja stawów w Domaniewicach. Burmistrz przypomniał też ostrzegawczo, że nadzieję na środki z budżetu Gminy mieli strażacy z Załęża, którzy planują różne przedsięwzięcia inwestycyjne… i wszystko to może przepaść, ponieważ w obecnej sytuacji „waha się nad w/w przedsięwzięciami, żeby pieniądze nie przypadły innej gminie”.

Zdziwienie nieznanymi dotąd powszechnie planami i projektami burmistrza, a także przypisaną sobie winą za wzniecanie secesyjnego buntu wyraził – znów w mediach społecznościowych – radny Marek Ciepał z Załęża, który oświadczył, że jako radny „reprezentuje wyborców w radzie gminy oraz troszczy się o ich sprawy. Nie może być jego intencją inicjowanie procesów przejścia do innej gminy. Może, powinien i ma obowiązek reprezentowania i przekazywania dalej postulatów lokalnej społeczności, a inspiratorem secesji pośrednio zawsze są władze ignorujące potrzeby mieszkańców”. Sytuację podsumował stwierdzeniem: „Wieloletnie pomijanie w inwestycjach, brak komunikacji w tej części gminy powoduje myśli mieszkańców o przejściu do gminy Klucze. I nagle po prawie ośmiu latach, z worka obietnic, niczym z mitycznego rogu obfitości sypią się propozycje inwestycji. Wnioski: radny jest wyjątkowo skuteczny.”.

Pomysł secesji (odłączenia się, zerwania z czymś, wyodrębnienia się nowego podmiotu) absolutnie nie jest nowy w lokalnej polityce. Już kilka lat temu burmistrz Zielnik przestrzegał, że jeżeli samorząd powiatu olkuskiego nie będzie traktował gminy Wolbrom poważnie i nie uwzględni jej potrzeb, w ramach zrównoważonego rozwoju wszystkich gmin wchodzących w skład powiatu, to nie tylko podejmie działania secesyjne, ale nawet rozpocznie starania o powstanie nowego powiatu ze stolicą w Wolbromiu. Podobne głosy o rozważeniu zmiany przynależności administracyjnej pojawiły się również podczas ostatnich sesji Rady Gminy Trzyciąż, kiedy to radni wyrażali gromko oburzenie na permanentne pomijanie gminy Trzyciąż w rozdziale środków na działania oczekiwane przez mieszkańców ze strony samorządu powiatu olkuskiego.

Kiedy kołdra jest krótka, zazwyczaj walkę o nią wygrywają silniejsi, choć nakłady inwestycyjne i remonty oczekiwane są przez wszystkich. Źle zaczyna się dziać wtedy, gdy ograniczonych środków nie starcza dla wszystkich, a jeszcze gorzej, kiedy permanentnie i każdorazowo wygrywa przebojowość mających stałą przewagę.

Marzeniem większości obywateli, mniej lub bardziej zainteresowanych politycznymi rozgrywkami swoich wybrańców w samorządach różnych szczebli, jest zaspokajanie potrzeb społecznych przez władze samorządowe. Kiedy widzą istotne dysproporcje pomiędzy rozwojem części składowych poszczególnych jednostek administracyjnych – czy to w gminie, powiecie czy w województwie – czasem dochodzi do przebudzenia, buntu i poszukiwania środków zaradczych. Czy secesja może stać się lekiem na społeczne bolączki? W powiecie olkuskim mieliśmy już przed laty taką znaczącą zmianę – gmina Sławków od 1 stycznia 2002 r. wchodzi w skład powiatu będzińskiego w województwie śląskim, a secesji nie przeszkodziło nawet to, że gmina stanowi teraz enklawę, oddzieloną od reszty powiatu obszarami powiatów grodzkich Dąbrowa Górnicza i Sosnowiec.

0 0 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
1 Komentarz
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
raff77
raff77
11 miesięcy temu

A czy przypadkiem radny powiatowy Gamrot za tym nie biegał i nie składał pism m.in. do starosty? „… burmistrz planował złożyć do „Polskiego Ładu” wniosek na przebudowę ciągu dróg od skrzyżowania przy ośrodku zdrowia w Dłużcu, przez Dłużec, Domaniewice i Załęże (wciąż jeszcze droga powiatowa?) oraz drugi …”. A później na koniec objawi się jakiś nowy ojciec sukcesu….