spr gramy dla olkusza

SPR Olkusz – Korona Handball Kielce 21:31 (6:14)
Wiele obiecywano sobie po sobotnim meczu Srebrnych Lwic z Koroną Kielce. Niedawna wysoka porażka w Chorzowie miała być dla podopiecznych trenera Marcina Księżyka wypadkiem przy pracy. Z kielczankami i to w dodatku przed własną publicznością miało być już o niebo lepiej. Niestety nie było. Olkuszanki z drugim najgroźniejszym kandydatem do mistrzostwa I ligi, także wyraźnie przegrały. Fatalnie rozegrały pierwszą połowę.

Premierowe dwa kwadranse w wykonaniu Lwic można śmiało określić najgorszymi od kilku ładnych lat. Ledwie sześć rzuconych goli to wynik nad wyraz słaby, żeby nie napisać, że katastrofalny. Inna sprawa, że gospodynie nie miały w tym dniu szczęścia. Dochodziły do rzutów, ale nieznacznie się myliły, obijając słupki i poprzeczkę kieleckiej bramki. Dużo lepiej w ataku radziły sobie rywalki, które szybko z remisu 2:2 uciekły na 3:10. Kibice w hali MOSiR-u raz po raz łapali się za głowy. – To jakieś fatum! – grzmiał z trybun jeden z fanów. I rzeczywiście, momentami wydawało się, że Korona zaczarowała swoją bramkę, bo olkuszankom mimo starań nic nie chciało wpaść do siatki. Ostatecznie na przerwę obie ekipy zeszły przy prowadzeniu przyjezdnych 14:6.

– Nie ma się co oszukiwać, pierwsza część meczu naszym dziewczynom nie wyszła. Rywalki miały też sporo szczęścia, jednak na boisku widać było różnicę dzielącą oba zespoły. Kielczanki chcą w tym roku awansować – przyznaje Katarzyna Polak, wiceprezes SPR-u.

Znacznie lepiej w porównaniu do pierwszej połowy, olkuszanki spisały się po zmianie stron, jednak i tak nie były w stanie odwrócić losów spotkania. Gra się wyrównała, ale i tak wydarzenia na parkiecie kontrolowały kielczanki, które cały czas utrzymywały przewagę oscylującą w granicach 8-10 trafień. Lwice tylko momentami prezentowały swoje najlepsze oblicze. Niestety przez większą część pojedynku zawodziły, często popełniając szkolne błędy.

Mijały kolejne minuty, a obraz gry nie zmieniał się. Kielczanki panowały na boisku, pewnie zmierzając po komplet punktów. Przekonująca wygrana przy Wiejskiej sprawiła, że piłkarki Korony zepchnęły ze szczytu tabeli olkuskie Lwice, zajmując ich miejsce. SPR jest obecnie drugi, a to zasługa Jutrzenki Płock, która zremisowała u siebie z chorzowskim Ruchem 23:23 i urwała tym samym punkt „Niebieskim”.

Najbliższym rywalem podopiecznych trenera Księżyka będzie zespół MTS-u Kwidzyn. To spotkanie zaplanowano na niedzielę 20 listopada. Pierwszy gwizdek w olkuskiej hali punktualnie o godz. 15.00. Zawodniczki z Kwidzynia tej jesieni jeszcze nie przegrały, w czterech meczach odnosząc trzy zwycięstwa i jeden remis. Przed nami kolejne ciekawe widowisko, oby tym razem z happy endem.

SPR Olkusz – Korona Handball Kielce 21:31 (6:14)

SPR: Knapik, Petlic – Wcześniak (7), Masiuda (5), Kolonko (3), K. Nowak (2), Wójcicka (2), Basiak (1), Leńczuk (1), Zub, Frączek.

Korona: Hibner, Orowicz – Więckowska (7), A. Nowak (6), Małecka (5), Kędzior (3), Skowrońska (3), Mochocka (2), Syncerz (2), Zimnicka (2), Czubaj (1), Gliwińśka.

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
  Subskrybuj  
Powiadom o