SPR Olkusz

Z wielkimi nadziejami na wygraną przyszli kibice „lwic” do sali w Chełmku. Pokonanie AZS AWF Wrocław nie było nierealne, biorąc pod uwagę, że ostatni mecz z akademiczkami był bardzo wyrównany i do remisu zabrakło wtedy jednego punktu. Nasze dziewczyny tej szansy kolejny raz nie wykorzystały i coraz bardziej realny staje się spadek do pierwszej ligi. Od pierwszych minut meczu nasze dziewczyny grały bardzo agresywnie. Widać było, że chcą powalczyć o punkty. I początek to zapowiadał, niestety, tylko początek. Potem nerwy i presja ważności tego spotkania dały znać o sobie. Gra wet za wet dosyć szybko się skończyła i po pierwszej połowie nasze dziewczyny przegrywały sześcioma bramkami 9:15.

Po przerwie olkuski zespół wyszedł na parkiet całkiem odmieniony. Dziewczyny były skoncentrowane i w pewnym momencie do remisu brakowało tylko trzech bramek. Na trybunach na chwilę zawrzało, bo wszystko się mogło jeszcze zdarzyć. Nie wiadomo dlaczego z minuty na minutę dziewczyny słabły. Wydawało się, że nie mają siły biegać. Nie dość że wszystkie elementy gry nie wychodziły, to w wielu przypadkach zawiodła kondycja zawodniczek. Szanse na zdobycie bramek zmniejszyła zbyt duża ilość podań, a za mało bezpośrednich rzutów na bramkę. Mecz zakończył się wynikiem 18:30. Niektórzy obserwatorzy zwracają uwagę na to, że dziewczynom brakuje jeszcze cwaniactwa sportowego. Na szczególne wyróżnienie w meczu zasługuje Paulina Leszczyńska, która grała dobrze w ataku i w obronie. Było jej pełno na parkiecie, o czym świadczy ilość zdobytych przez nią bramek. Dziewięć jej trafień to była połowa bramek zdobytych przez całą drużynę. Jedna taka aktywna zawodniczka to za mało, żeby myśleć o dalszych sukcesach. Jesteśmy na ostatnim, czyli dwunastym miejscu w tabeli, z sześcioma punktami. Przed nami są Kielce z ośmioma punktami. – Naszym celem jest zdobycie miejsca jedenastego, które to miejsce w ostatecznym rozrachunku może okazać się miejscem barażowym. Układ w pierwszej lidze wygląda tak, że z grupy B prawdopodobnie nie awansuje żadna drużyna, ponieważ przepisy mówią, że nie może awansować druga drużyna zespołu, który znajduje się w ekstraklasie – wyjaśnia Katarzyna Polak, dyrektorka klubu. W tej sytuacji nie może awansować drużyna SMS Gliwice. Przy dobrych wiatrach może się okazać, że 11 miejsce będzie miejscem barażowym. – Żeby to miejsce było nasze, musimy wygrywać mecze i być lepsze od Kielc – mówi Katarzyna Polak.

Środowe spotkanie przysporzyło sporo stresu nowym trenerkom SPR-u, Aleksandrze Pawelskiej i Annie Niewiadomskiej. Objęły zespół w bardzo trudnym momencie i utrzymanie się w ekstraklasie może być dla nich zadaniem niemożliwym do wykonania. Ale na współpracę z trenerkami drużyna nie narzeka. – To jest bardzo krótki okres pracy nowych trenerek. Jesteśmy bardzo wdzięczni za to, że w tak ciężkim momencie postanowiły się tym zespołem zająć. Praca wygląda bardzo dobrze, treningi są urozmaicone i ciekawe – opowiada dyrektorka klubu. To, czy spadek do pierwszej ligi będzie przesądzony, okaże się dopiero w sobotę, kiedy swój mecz zagra zespół z Kielc, z którym olkuski zespół ściga się o baraże. – Nawet jeśli okaże się, że zespół spadnie do pierwszej ligi, to nie jest to koniec świata. Musimy popracować, znaleźć kilka talentów. Na wynik trzeba pracować latami – komentuje Marek Krzykawski, wierny kibic olkuskiego SPR-u.

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
  Subskrybuj  
Powiadom o