Początki Olkusza

Przykra sprawa, ale wszystko wskazuje na to, że Olkusz założyli Żydzi. Zaraz mnie sympatyczni i wyrozumiali internauci zakrzyczą: Jacy Żydzi, co pan tu insynuujesz, przecież pierwszy monografista ziemi olkuskiej Marian Kantor – Mirski pisał wyraźnie, że to byli kupcy z Fenicji?! I tu właśnie – moi drodzy oponenci – jest pies pogrzebany, bo Fenicjanie, uważani za wynalazców szkła, gotówki, a nawet mydła, byli ludem semickim, a dla prawdziwego antysemity jest nieważne, czy ktoś jest Żydem aszkenazyjskim, sefardyjskim, czy nawet Żydem w pierwszym pokoleniu, ważne, że semita.

Przypomnijmy więc, co Kantor -Mirski napisał: „Wiemy, że pierwsza nazwa miasta, z którą się spotykamy w naszych dziejach brzmi Elkusz. Nic łatwiejszego, jak nazwę tę wyprowadzić z języka fenickiego. Wszak fenicki wyraz „el” to po polsku pan, bóg, – „kusz” to znów kuć, krajać, stąd Olkusz to miejsce pana, który kuje. Są i tacy, którzy w starożytnym Karrodium chcą widzieć nasz Olkusz. I ta nazwa wywodzi się z języka fenickiego, bo „kare” to polskie kopać, zaś „kor” to po polsku piec do topienia, wreszcie „adun” to po polsku panujący, a więc Karadum znaczy po polsku kopalnia: przetapialnia królewska”. Autor „Ziemi Olkuskiej w przeszłości” podaje również, że z fenickiego wywodzić się ma nazwa hałd (fen. hald – ziemia kruszcowa) i Krakowa (fen. krak – zamek). Wieńczy to wszystko stwierdzeniem: „gdybyśmy powyższe wywody lingwistyczne mogli udowodnić dokumentami, to mielibyśmy pewność, że początki Olkusza sięgają co najmniej 700 r. przed Chrystusem”. No właśnie, problem w tym, że dokumentów z 700 r. przed Chrystusem raczej na naszych ziemiach nie znajdziemy; ale proszę bardzo Stefan Ząbczyński, autor „Historii olkuskiej Ochotniczej Straży Pożarnej” (II wydania: 1978 i 1993 r.), twórca Muzeum Pożarnictwa w Olkuszu, do takich dokumentów, pośrednio, dotarł. Jak bowiem zapewniał w zasobach stworzonego przez siebie olkuskiego Muzeum Pożarnictwa znajdują się notatki niejakiego Jana Banysia, z czasów, gdy tenże był carskim żołnierzem i od sześciu lat służył w głębi Rosji – między innymi w Tule i Orle. Miał tam spotkać jakiegoś oficera: „który był dobrym – on mi dał wiarę i naukę, że żyć trzeba nie tylko dla siebie, ale i dla innych. Był to światowy człowiek. Był w Palestynie, w Syrii, Jordanii u Fenicjan, a także Polskę znał…” – relacjonuje swoistą gramatyką podekscytowany Banyś – i dalej: „On mi pokazał zwoje papirusów, z których tłumaczył mi o Olkuszu, Krakowie, Sławkowie i wiele innych, bardzo ciekawych rzeczy. O Olkuszu dał mi wiele ciekawych i cennych wiadomości i szkiców. On mi to pozwolił odpisać i odrysować, nawet mi pomagał. Byłem rysownikiem w kancelarii i łatwo dałem radę szkicom. (…) Fenicjanie tu byli i oni to dali pierwocię pod dzisiejszy Olkusz. Oni to bowiem znali sztukę kruszców i topienia ich, nie tylko możemy twierdzić, ale śmiało mówić, że Olkusz już dawno istniał, bo widziałem te dokumenty (papirusy), z których to tłumaczył mi oficer ruski i śmiało mogę mówić, że tak jest”.

Osada Olkusz w czasach fenickich (rysunek Jan Banyś)

Następnie Jan Banyś ciągnie ten fascynująco nieprawdopodobny wywód w rejony, które nas interesują: „Fenicjanie taki olbrzymi szmat ziemi przebyli tu szukać szczęścia, zdobycia skarbów (…) i oni to dali początek Olkuszowi a także Kraków powstał wtenczas – bo Krak znaczy zamek, twierdza i została założona warowna osada a stąd poszli dalej do Olkusza – tu odpoczęli, poszli na zachód a inni poszli na północ, dotarli do morza gdzie znaleźli błyszczące kamyki – bursztyn zaczęli kopać zakładając dwie osady (aż chce się odważnie zapytać: czyżby chodziło o Gdańsk i Elbląg? – dop. OD) – a te cenne kruszce wysyłali do Kraka swego Boga jak go zwali a stąd do swej ojczyzny”. Nie wiem jak Ty, drogi Czytelniku, ale ja widzę tu zasadniczą paralelność z tym, co w latach 30. XX wieku opisał Marian Kantor-Mirski i pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że chyba właśnie z tego „źródła” czerpał on pisząc swoje historyczne szkice o Olkuszu. Wrócę jeszcze na chwilę do relacji sołdata Banysia, który zanotował też legendy opowiadane ponoć przez starych ludzi, że „Olkusz – Kraków bardzo dawno były, że kopali tu ludzie obci skarby pod ziemia – a te skarby to były srebro i złoto a nawet ołów. Nasze te gęste bory były niszczone a zwierzynę łowiono. Była tu cisza – czasem miś rykiem przerywał tę ciszę i w gęstwinie się krył, było tu spokojnie – czasami konno ktoś przejechał – omijał nasze leśne lepianki. Żyło się zwierzyną i miodem się raczono, bo wszędzie było go w bród”. Nie wymagajmy, by prosty żołnierz posługiwał się frazą w stylu Antoniego Gołubiewa, ważne, że opis jest dość klarowny i obrazowy. Istotne, że jest on tożsamy z informacją, jaką zawarł Honorowy Obywatel Olkusza, Mosze Berger, w swych wspomnieniach z okresu II wojny światowej, gdy uciekając przed Niemcami dotarł na Syberię i tamże, tysiące kilometrów od Olkusza, podczas święta Jom Kipur, wspominał to święto obchodzone w rodzinnym mieście: „Patrzę na napis przy wejściu do synagogi, który już tyle razy czytałem: „Olkusz, stare miasto. Powstało jeszcze przed nową Erą, nazywało się El-Kisz. Nazwę tę dali Fenicjanie, którzy przyjeżdżali tutaj handlować srebrem oraz surowcem dla lazurowania naczyń glinianych, wydobytych w tutejszych kopalniach”. Spuśćmy zasłonę milczenia na lekką alogiczność, bo przecież z powyższego cytatu wynika, że w kopalniach olkuskich wydobywano …naczynia gliniane, skupmy się na meritum – mamy tu bowiem kolejne powołanie się na Fenicjan i na pradawność Olkusza. A to przecież nie koniec i choć większość tych dywagacji opiera się na materiale co najmniej wątpliwym, to przecież mamy i poważniejsze źródło, by nie powiedzieć najpoważniejsze z poważnych!

Osada Olkusz w czasach fenickich (rysunek Jan Banyś)

Prawda bowiem o początkach Olkusza jest jeszcze bardziej – w tym aspekcie zaskakująca, bo wychodzi na to, że i pierwsza pisana wzmianka o Olkuszu został sporządzona ręką semicką. Wszak pierwsza udokumentowana w źródłach informacja z nazwą naszego miasta pochodzi z XI-wiecznego komentarza do Biblii, który napisał Rabbi Szlomo Ben Ischag zwany Rashi. Ten żydowski uczony żyjący w latach 1040-1105, studiował m.in. w Moguncji, a w swojej rodzinnej Szampanii, w mieście Troyes, założył szkolę talmudyczna, w której młodym Żydom z Francji i Niemiec objaśniał występujące w Torze (pięć pierwszych ksiąg Biblii) pojęcia i nazwy geograficzne. W części dotyczącej Księgi Proroka Nahuma, której pierwsze zdanie brzmi: „Wyrok na Niniwę. Księga widzenia Nahuma z Elkosz” (Na I,1) pisał: „HA-‘ELQOSI – jest to miasto w państwie B’LWWNJ’H, które należy do ziemi Izraela, choć leży poza granicami ziemi Izraela. I wiedz, że są tam rudy złota, srebra i że w pobliżu niego znajduje się sól, ponieważ Morze Solne [Martwe] bliskie ziemi Izraela dochodzi do tego miejsca. Jest to państwo, w którym rządzi król syn króla, a który wywodzi się z nasienia Judy”. Wielu badaczy przychyla się do tezy, że Rashi ma na myśli Olkusz (Elkosz, HA-ELQOSI), a pod użytą przez niego nazwą BLWWNJH ma się kryć najstarsza zapisana nazwa naszego kraju (czyli fonetyczny zapis słowa Polonia). Dodajmy jeszcze, że prorok mniejszy Nahum żył w …VII wieku p.n.e. Znów mamy więc to newralgiczne siódme stulecie przed narodzeniem Chrystusa!

Można, a nawet należy powątpiewać w to wszystko, bo baza źródłowa wydaje się albo co najmniej wątpliwa (np. pamięć ludzka jest krótka, a w Olkuszu rzekomo pamięta się coś, co miało się dziać tysiące lat temu), a biblijny „dowód koronny” musimy przyjmować – nomen omen! – wyłącznie na wiarę, niemniej brzmi to pięknie, zwłaszcza w materiałach promocyjnych, bo przecież jakie jeszcze inne polskie miasto może się pochwalić – i cóż z tego, że na wyrost?! – że jego nazwa, za sprawą miejsca pochodzenia proroka Nahuma, znajduje się w Biblii – i to w Starym Testamencie?! Dla niedowiarków nawet ustalenia językoznawców wydają się niewiarygodne, a przecież to oficjalna nauka i jako taka wymaga podejścia z szacunkiem. Ja szanuję te pradawne opowieści, bo czym innym jest historia, jeśli nie „legendą wspólnie ustaloną” – jak zwykł mówić lekko drwiąco Napoleon.

Prawa miejskie

Prorok mniejszy Nahum z Elkosz (Internet)

Niewyjaśniona do dziś pozostaje kwestia początków Olkusza i pochodzenia jego nazwy. Równie niepewne są ustalenia co do daty przyznania mu praw miejskich. I tu nie mam dobrych wieści do przekazania, bo właściwie nie wiadomo, czy Olkusz ma prawo do posługiwania się mianem miasta. Pewność w tej materii żadnej nie mamy, bo przy próbach ustalenia prawdy możemy opierać się wyłącznie na pośrednich źródłach, wszak akt lokacyjny, jak nam się od wieków wciska – niczym dziecko w brzuch – wziął i zaginął. Być może spłonął, bo Olkusz lubi się co jakiś czas dokumentnie sfajczyć, a jak dokumentnie, to znaczy, że dokumenty też się sfajczyły. Marian Kantor-Mirski, autor pierwszej monografii Olkusza, utrzymywał, że prawo miejskie Srebrnemu Miastu nadał Kazimierz II zwany Sprawiedliwym (panował 1177-1194). Jakoś inni historycy takiemu twierdzeniu nie przyklasnęli, bo do wielu ustaleń tego historyka podchodzi się z dużą dozą sceptycyzmu. Najpowszechniej uznaje się za datę potwierdzającą miejskość Srebrnego Miasta rok 1299. Ale i to rzecz niepewna, bo co wiemy? Ano to, że pod tą datą w dokumentach widnieje niejaki Henryk „mieszczanin z Olkusza” (civis de Ilcus), któremu kasztelan czchowski Wierzbięta nadał sołtysostwo w Zimnodole. Logicznie rozumując możemy zadać pytani: a co, jeśli to ów Henryk był mieszczaninem, na przykład krakowskim, który znudzony światowym życiem w stolicy wyniósł się …na wieś, czyli do Olkusza? Wykluczyć przeca takiej możliwości nie możemy. Niby wiemy nawet, że Olkusz miał być lokowany na prawie magdeburskim. Dobrze, nawet świetnie, ale wracając do podstawowego pytania: gdzie jest dowód? Pokażcie bumażku z lakową pieczęcią i podpisem zakładającego! – powie niedowiarek, czy jakiś advocatus diaboli.

Summa summarum od strony prawnej kwestia wygląda tak, że jeśli nie ma dokumentu, to nie można się na niego powoływać. Wystarczy, że ktoś audyt zrobi, zażąda okazania rzeczonego dokumentu, a wtedy co mu powiemy: jest, ale go nie ma? Toteż konkluzja jest taka, że Olkusz miastem nie jest; jakiś upierdliwy jurysta mógłby w tym momencie nawet zakwestionować całą historię naszego miasta, …przepraszam, naszej miejscowości i wszystkie uchwały rady miejskiej od początku istnienia Olkusza, bo skoro nie ma dokumentu, to jakim prawem jakaś rada miejska się zbierała, przegłosowywała nie mające mocy prawnej uchwały i do tego jacyś burmistrzowie zasiadali na stołkach?! Tak rozumując można, a nawet należy przyjąć założenie, że wielce prawdopodobnym jest, iż rządzący teraz Olkuszem burmistrz, żadnym burmistrzem nie jest; co najwyżej wójtem, a może pełni tak po prawdzie tylko obowiązki sołtysa, choć i to rzecz wielce wątpliwa, skoro na żadne z wyżej wymienionych stanowisk nie był oficjalnie wybierany. I to się tyczy wszystkich burmistrzów przed nim i tych, którzy przyjdą po nim, chyba, że wreszcie się tę sprawę oficjalnie wyjaśni i rzeczony brakujący dokument uzyska. No nie wiem, tak mi się wydaje; wszelako prawnikiem na szczęście nie jestem, a może właśnie „stety”, bo gdybym był, to szybko wypichciłbym opinię prawną w tej materii i bym się jej trzymał, jak dziecko maminej spódnicy, albo tonący brzytwy. Tak, wiem, później Olkusz uzyskał potwierdzenie prawa miejskiego, ale byle prawnik powie, że to nie było nadanie praw, tylko zatwierdzenie tego prawa, co do którego istnienia można mieć poważne wątpliwości – czyli wątpliwość pozostaje.

Tak, drodzy Czytelnicy, fascynująca historia naszego miasta pełna jest zagadek i aż dziw bierze, że nie powstał jeszcze dla któregoś z popularnych kanałów: National Geographic, Discovery czy HBO, mrożący krew w żyłach serial: Tajemnice Srebrnego Miasta, w którym po zapętlonych dziejach grodu nad Baba oprowadzałby zachwyconych widzów któryś z gwiazdorów Hollywood: Brad Pitt, czy Jeff Bridges, choć najbardziej pasowałby chyba Woody Allen. Kto wie, czy się tak nie zdarzy; skoro Hollywood zajął się naszym swojskim Wiedźminem, to może i Olkuszem się zainteresuje, wszak drugiego takiego miasta w powiecie, w kraju czy nawet na świecie, ze świecą można szukać, a i tak się nie znajdzie.

Fot. 1. Stary Olkusz i ruiny kościoła św. Jana, lata 20 XX w. (fot. z archiwum Muzeum Regionalnego PTTK w Olkuszu).

3
Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
avatar
500
2 Wątków
1 Odpowiedzi
0 Subskrybentów
 
Najbardziej aktywny
Najczęściej komentowany
3 Autorzy komentarzy
KamilMichałIza Kuna Ostatni autorzy komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Iza Kuna
Iza Kuna

To ten Robert Wójtowicz miał w końcu tą dziewczynę czy nie miał?

Czy ksiądz który reaguje podwyższonym tętnem przy pytaniach o homoseksualizm i jest podejrzany o zabicie Roberta jest jedyną osobą która wiedziala, że Robert „ma” dziewczynę? Czy ktoś mataczy jeszcze w ten sam sposób?

Amen.

Michał
Michał

Semitami byli prawdopodobnie Fenicjanie, ale Semita nie równa się Żyd. Semitami są również Arabowie

Kamil
Kamil

Koles, czytaj ze zrozumieniem. Dziechciaz podejrzewa, ze to Zydzi (a nie Arabowie), bo nazwa Olkusz wystepuje w Bilbli, a nie w Koranie. Przeczytaj jeszcze raz fragment „należy do ziemi Izraela, choć leży poza granicami ziemi Izraela”.