W ciągu zaledwie kilku miesięcy w Olkuszu powstały aż trzy sklepy oferujące tzw. dopalacze. – To bardzo niebezpieczne zjawisko – twierdzą członkowie zawiązującego się właśnie w Olkuszu Stowarzyszenia „Stop dla dopalaczy” i zapowiadają podjęcie zdecydowanych działań, które przede wszystkim mają uświadomić młodym ludziom i ich rodzicom niebezpieczeństwa płynące ze stosowania takich substancji.
- Zdajemy sobie sprawę, że w świetle prawa taka działalność jest legalna, ale nie oznacza to, że korzystanie z dopalaczy jest bezpieczne. Chcemy ostrzec zwłaszcza młodzież przed niebezpieczeństwami związanymi z ich zażywaniem – podnosi Łukasz Kmita, dyrektor biura poselskiego Jacka Osucha.
To właśnie biuro wraz z Forum Młodych PiS zainicjowało powstanie Stowarzyszenia. Stosowne dokumenty jeszcze w tym tygodniu trafią do starostwa. – Rejestracja trwa, jednak już teraz chcemy rozpocząć działania. To, co mamy w planach, ma uzupełniać akcje informacyjne, które wcześniej podjęła olkuska policja i sanepid – podkreśla Rafał Czeladzki, prezes koła Forum Młodych PiS.
Członkowie Stowarzyszenia liczą, że do ich działań włączy się więcej ludzi. – Mamy nadzieję na wsparcie rodziców, nauczycieli oraz innych młodzieżówek. Razem będziemy działać skuteczniej – dodaje Czeladzki.
Akcja informacyjna skierowana do rodziców oraz cykl happeningów rozpocznie się już w przyszłym tygodniu. Stowarzyszenie będzie rozprowadzać specjalne plakaty i ulotki informujące, czym są dopalacze i jakie skutki może mieć ich zażywanie. Równolegle będzie trwała zbiórka podpisów pod wnioskiem o likwidację sklepów z dopalaczami. Podpisy te trafią do właścicieli punktów oferujących te specyfiki oraz do Sejmu. – Chcemy prowadzić akcję dwutorowo: z jednej strony informować olkuszan o szkodliwości dopalaczy, z drugiej uczestniczyć w działaniach, które zmierzają do zmiany przepisów dotyczących zdelegalizowania sprzedaży tych substancji – twierdzi Łukasz Kmita.
Działania Stowarzyszenia będą najbardziej widoczne podczas happeningów. Jego członkowie zamierzają w najbliższych dniach złożyć pod sklepami z dopalaczami wieńce suchych kwiatów ozdobione wstęgami z napisem: „Ostatnie pożegnanie dopalaczy”.
Czym są dopalacze?
„Dopalacz” czy „dopalacze” to termin nieposiadający charakteru naukowego. Używa się go potocznie, dla nazwania grupy różnych substancji lub ich mieszanek o rzekomym bądź faktycznym działaniu psychoaktywnym, nieznajdujących się na liście substancji kontrolowanych przepisami ustawy O przeciwdziałaniu narkomanii.
Sprzedaż takich substancji i ich mieszanek odbywa się za pośrednictwem wyspecjalizowanych sklepów (tzw. „smart shops”). Nazwa „smart shop” pochodzi od rzekomych własności sprzedawanych substancji, reklamowanych jako usprawniające funkcje poznawcze (tzw. „smart drugs”). Sklepy tego typu powstały jako rozwinięcie działalności tzw. „head shop” , czyli sklepów oferujących produkty i literaturę związaną z używaniem „cannabis” (nie mylić z holenderskimi „coffee shopami”). W praktyce „smart shopy” oferują całą gamę produktów – od literatury związanej z narkotykami, poprzez różne akcesoria (fajki wodne, fajki, fifki), po rozmaite substancje pochodzenia naturalnego (zioła i ich mieszanki) i syntetycznego (tzw. „party pills”). W asortymencie sklepów pojawiają się zarówno specyfiki o działaniu stymulującym, relaksującym, jak i psychodelicznym czy halucynogennym.
Sklepy tego typu działają od kilku lat w większości krajów Europy, głównie w Wielkiej Brytanii, Niemczech i Holandii. W Polsce pierwszy sklep uruchomiono w 2008 r. Jak dotąd placówki te nie są zdelegalizowane w żadnym z krajów UE. Różnice w dopuszczalności sprzedaży poszczególnych substancji w różnych krajach związane są z zakresem kontroli w ramach realizacji prawa krajowego dotyczącego narkotyków.
Źródło: Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii
| < Poprzednia | Następna > |
|---|












Komentarze
!!!!! dzisiaj promocja!!!!!
Jah Live's !!1
Zapraszamy Sklep tylko dla najleprzych kolekcjonerów
YO ...
bLESS
Skoro ktoś ćpa/schlewa sie do amentu to bierze na siebie odpowiedzialnoś ć co zrobi w stanie nietrzeźwym, logiczne. Nie rozumiem, dlaczego wyrok jest o połowę krótszy w takim przypadku. Jakoś na drodze to nietrzeźwy dostaje większe baty niż trzeźwy, czemu w przyadpku morderstwa jest odwrotnie?
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.